Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
internet
19.03.2008 15:26

Szybki internet ma tylko co dwunasty Polak

Polska wciąż jest w ogonie krajów UE, jeśli chodzi o dostęp do szerokopasmowego internetu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(EPA/PAP)

Polska wciąż jest w ogonie krajów UE, jeśli chodzi o dostęp do szerokopasmowego internetu. Ma go tylko 8,4 proc. Polaków - wynika z raportu Komisji Europejskiej. Gorszy wynik ma tylko Bułgaria.

Choć w ciągu minionego roku liczba polskich użytkowników szerokopasmowego internetu wzrosła o ponad połowę, to naszemu krajowi wciąż daleko do unijnych liderów w tym względzie: Danii, Finlandii, Holandii i Szwecji, gdzie szerokopasmowy dostęp ma ponad 30 proc. mieszkańców. To więcej niż w tak zinformatyzowanych krajach jak USA, Kanada, Korea Południowa czy Japonia.

Średnia w UE to 20 proc. Unijna komisarz Viviane Reding chce zwiększyć ten wskaźnik do 30 proc. w 2010 roku, do czego zresztą zobowiązali się unijni przywódcy w zeszłym tygodniu na szczycie w Brukseli.

- _ Rozwój telekomunikacyjny, w tym dostęp do szerokopasmowego internetu, to siła napędowa gospodarki. Decyduje o nim nie tylko dobrobyt danego kraju, ale także otwarcie rynku na konkurencję _ - twierdzi komisarz Reding.

Z konkurencją zaś w Polsce nie jest najlepiej z uwagi na wciąż dominującą pozycję Telekomunikacji Polskiej SA. KE wytyka w raporcie, że do TPSA należy 59 proc. rynku internetu szerokopasmowego i 71 proc. rynku telefonii stacjonarnej. - _ Na polskim rynku potrzeba więcej skutecznej konkurencji _ - głosi raport KE.

Drugim hamulcem są wysokie koszty podłączenia, zaś trzecim - brak infrastruktury: tylko 70 proc. Polaków w ogóle ma dostęp do stałej linii telefonicznej.

Choć udział TPSA w rynku internetu szerokopasmowego spadł w ciągu roku o 10 proc., KE wskazuje, że bez znaczących i kosztownych inwestycji nie będzie możliwe radykalne zwiększenie dostępu do tej usługi. Polskim problemem są niektóre decyzje Urzędu Komunikacji Elektronicznej podejmowane bez uprzedniej analizy rynku, co prowadzi do braku stabilności i pewności prawnej, a to odstrasza operatorów od inwestowania w rozwój internetu.

Zdaniem ekspertów KE, podejmowane z poparciem UKE próby dotarcia z internetem do bardziej odległych regionów dzięki wykorzystaniu fal radiowych są prowadzone na zbyt mała skalę, by wpłynąć na poprawę sytuacji.

Raport wytyka Polsce także inne, drobniejsze niedociągnięcia, w tym długi czas oczekiwania na przeniesienie numeru do innego operatora. W telefonii stacjonarnej trwa to czasem nawet miesiąc, zaś w komórkowej - 8 dni. W Irlandii i na Malcie wystarcza do tego jeden dzień i KE zaproponowała w pakiecie reform, nad którym debatują obecnie kraje członkowskie, by taki był unijny standard.

KE nie ma natomiast zastrzeżeń, jeśli chodzi o prężnie rozwijający się dzięki zażartej konkurencji polskich operatorów rynek telefonii komórkowej. Tzw. penetracja rynku (liczba aktywnych numerów w porównaniu z liczbą ludności) wzrosła w 2007 roku do 97 proc. - _ Rynek charakteryzuje się rosnącymi inwestycjami i spadającymi cenami dla konsumentów _ - odnotowuje z zadowoleniem KE.

Wartość sektora telekomunikacyjnego w UE wynosi prawie 300 miliardów euro, co stanowi 2 proc. unijnego PKB. Rok 2007 był piątym kolejnym rokiem wzrostu inwestycji w tym sektorze, których wielkość przekroczyła 50 miliardów euro (wynik podobny do odnotowanego w USA i wyższy od uzyskanego łącznie przez Chiny i Japonię).

Przychody samej telefonii komórkowej zwiększyły się w 2007 roku o 3,8 proc. do 137 miliardów euro. Przychody z tracącej klientów telefonii stacjonarnej spadły o 5 proc. w porównaniu z rokiem 2006. Operatorzy zrekompensowali to sobie mocnym wzrostem w usługach szerokopasmowych, z których przychody wyniosły 62 miliardy euro. W 2007 roku codziennie do internetu szerokopasmowego podłączało się w UE 50 tys. gospodarstw domowych.

Tagi: internet, wiadomości, gospodarka, najważniejsze
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz