Notowania

Żarty w pracy. Wychodzą nam kiepsko

Jak dowcipy w pracy, nawet te grube przekładają się na sukces firmy? Oto wyniki badań.

Podziel się
Dodaj komentarz

Polacy żartują w pracy rzadko, a zdaniem 72 proc. z nas, prym wiodą w tym mężczyźni. Zaledwie 13 proc. Polaków stwierdziło, że w pracy jest wesoło, a 27 proc. uważa, że tylko czasami jest się z czego pośmiać. Za to aż 60 proc. z nas uważa, że nasi współpracownicy w ogóle nie żartują i nie uśmiechają się - takie wnioski płyną z sondażu przeprowadzonego przez agencję doradztwa personalnego i pracy tymczasowej - Work Express.

_ - Uśmiech i śmiech wywołują w organizmie człowieka cały zespół reakcji, które pozytywnie wpływają na zdrowie i atmosferę w pracy. Dodatkowo, optymiści mają lepsze wyniki i zwykle częściej awansują - tłumaczy Artur Ragan, rzecznik agencji pracy Work Express . Problem jednak w tym, że dziś Polak w pracy zamiast być uśmiechniętym, jest naburmuszony i nie umie smiać się z siebie - dodaje . _

Rekruterzy na rozmowach kwalifikacyjnych coraz częściej zwracają uwagę na poczucie humoru osób aplikujących. A w zasadzie na brak poczucia humoru. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych 97 proc. przebadanych managerów stwierdziło, że humor jest bardzo ważny w relacjach biznesowych, a 60 proc. z nich wierzy, że poczucie humoru ma bezpośredni wpływ na osiągane rezultaty.

Zdaniem ekspertów poczucie humoru jest w pracy potrzebne. Rozładowuje napięcie, pobudza do pracy, pozytywnie wpływa na atmosferę. Ale Polak w pracy zamiast się uśmiechnąć, woli się naburmuszyć.

Coraz częściej zwracają na to uwagę także pracodawcy. Dziś nawet żartowanie z naszym szefem jest już normą. _ - Byle z wyczuciem i bez szkody dla wykonywania zadania. Ludzie nawet nieświadomie lgną do uśmiechniętych i dowcipnych, bo wśród takich lepiej się pracuje. A żartować nie tylko wypada, ale może nam to wręcz pomóc w karierze - _ tłumaczy Ragan.

O tym, jak wielkie znaczenie ma uśmiech w pracy, świadczą tzw. „kluby śmiechu", które funkcjonują w kilkunastu państwach na całym świecie. Grupowe terapie śmiechem to pomysł indyjskiego lekarza Madana Kataria. Dziś jego metody stosuje się od Stanów Zjednoczonych po Polskę._ - Uczestnicy klubu śmiechu spotykają się przed pracą, najczęściej w parkach i po prostu wspólnie się śmieją. Podczas takich zajęć, przeprowadzane są także ćwiczenia oddechowe, rozciągające oraz zabawy. Wszystko po to, aby potem już w pracy potrafili się śmiać i żartować - _ mówi z uśmiechem Ragan.

Czas to pieniądz, ale uśmiech go nie zabieraSkoro uśmiech i śmiech jest tak ważny, to dlaczego Polacy od niego stronią w pracy? 22. proc. z obawy na reakcję szefostwa, 5 proc. nie uśmiecha się, ponieważ pozostali też tego nie robią, a 4 proc. stwierdziło po prostu, że nie ma ochoty się uśmiechać w miejscu pracy. Okazuje się, że najczęstszym powodem jest jednak czas. A dokładniej, zdaniem ankietowanych, brak czasu – tak uważa przynajmniej 71 proc.

_ - Tyle, że uśmiechając się, śmiejąc się, czy żartując, wcale go nie tracimy, bo śmiech to najzdrowszy sposób na odreagowanie stresu i podnoszenia poziomu satysfakcji z pracy - _ uważa Ragan. I dodaje: _ - Żarty - jeśli tylko nie przekraczają granic wytyczonych normami współżycia społecznego – są nieocenione w integrowaniu zespołów pracowniczych. Zarządzanie konfliktami w zespole też często wymaga zastosowania poczucia humoru dla rozładowania sytuacji. Na przykład kiedy sytuacja z konfliktu przechodzi w stan impasu, jedynym sposobem bywa zresetowanie tematu dzięki sprowadzeniu go do absurdu. Oczywiście samo wyśmianie problemu nie załatwi, ale pozwoli spojrzeć na niego z innej perspektywy _.

Żarty i uśmiech na pewno nie zastopują naszej pracy. Nie powinniśmy się także obawiać reakcji szefa. On sam na pewno też chętnie by się pośmiał, ale brak czasu i rola społeczna zwykle nie pozwalają. Mało tego – to szef musi się bardziej kontrolować, ponieważ jego kiepski żart, może osłabić jego autorytet wśród podwładnych.

Ze śmiechem nie ma żartów

Tymczasem nie dość, że nasi kompani w pracy żartują rzadko, to jeszcze uważamy, że żartują nieudolnie. Takiego zdania jest aż 68 proc. ankietowanych. Najczęściej śmiejemy się z opowiadanych kawałów (72 proc.), przypadkowych sytuacji (15 proc.) oraz z żartów względem kolegów z pracy (13 proc.). Ale nie wszystkie dowcipy są w pracy mile widziane._ - Z pewnością nie powinniśmy poruszać tematyki poglądów politycznych, religii, czy preferencji seksualnych. Zależnie od otoczenia, nawet z pozoru niewinne dowcipy na temat relacji damsko-męskich mogą być przez niektóre osoby uznane za uwłaczające. Warto zachować czujność, nawet kiedy opowiadamy kawały o blondynkach. Naczelna zasada: poczucie humoru ma służyć odreagowaniu i integrowaniu zespołu, nie wprowadzaniu napięć i podziałów między pracownikami. Nie wypada nam także żartować z nieobecnych - _ wyjaśnia Ragan.

Tylko jak zachować się w sytuacji, kiedy jesteśmy obiektem nieudolnego żartu kolegi w pracy?_ - To, co najczęściej nasuwa się ludziom w takim momencie, to odpłacić tym samym. Tyle, że wtedy zniżamy się do poziomu tego kolegi, więc chyba nie warto. Nie każdy znajdzie w sobie odwagę, ale koledze warto jasno powiedzieć, że źle się czujemy, kiedy ktoś żartuje w ten sposób i uważamy dany żart za niestosowny - _ radzi Aleksandra Paszkiewicz, specjalistka ds. personalnych Work Express.

Czytaj więcej w Money.pl
Kobiety w pracy przełamują stereotypy Kobiety decydujące się na pracę w _ męskim _ zawodzie są często nie tylko prawdziwymi specjalistkami w swoim fachu, ale i pasjonatkami w jednym.
Dzięki alkomatowi zapłacisz niższy podatek Przedsiębiorca, zatrudniając pracowników, musi liczyć się z ewentualnością łamania przez nich zasad bezpieczeństwa oraz przepisów zawartych w regulaminie.
Pensje to za mało. Firmy dorzucają 8 mld zł Rynek świadczeń pozapłacowych w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie. Jego wartość szacowana jest na 8 mld złotych.
Tagi: badanie opinii publicznej, praca, business news, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz