Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
bankructwo detroit
28.07.2013 09:20

Zbankrutowane Detroit przestawia się na...rolnictwo

W opuszczonych parkach i na domowych trawnikach powstało ponad 1000 farm i ogródków.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Timothygetsschooled/CC/Wikipedia)

W Detroit, upadłym Motor City, kwitnie miejskie rolnictwo. W opuszczonych parkach i na domowych trawnikach powstało ponad 1000 farm i ogródków. Mieszkańcy mają tanią i zdrową żywność, a dzieci uczą się, że jedzenie nie pochodzi ze stacji benzynowej.

30-letni Dan i 26-letni Tyrone założyli swoją farmę w ubiegłym roku w zarośniętym i od dawna nieodwiedzanym parku przy Hollywood Street, gdzie mniej więcej co trzeci dom jest opuszczony. Ten, w którym zamieszkali, też był pusty. Dawni właściciele wyprowadzili się, bo nie byli w stanie spłacić kredytu.

_ - Już raz bank nasłał na nas policję. Wyrzucili nas, ale znowu się wprowadziliśmy. Czy myślisz, że po ogłoszeniu bankructwa przez Detroit będzie go można teraz tanio kupić? _ - pyta Dan. Bo jeśli nie, kontynuuje, to nie ma sensu w ten dom inwestować. Póki co dalej pomieszkują w nim za darmo.

Świat zwrócił uwagę na Detroit dopiero, gdy pogrążone w długach miasto formalnie ogłosiło w tym miesiącu bankructwo. Ale miasto upadało od dziesięcioleci. Produkcja samochodowa, która uczyniła z Detroit jedno z najbogatszych miejsc w USA, przenosiła się do Azji, a bogaci mieszkańcy wyprowadzali się na przedmieścia. Szacuje się, że wśród 700 tys. wszystkich mieszkańców Detroit, w 83 proc. czarnoskórych, ponad 40 proc. żyje poniżej poziomu ubóstwa.

Afroamerykanin Dan mieszka w Detroit od urodzenia. _ Gdzie miałbym się wyprowadzić? _ - pyta. To on znalazł miejsce na farmę i opuszczony dom. Nie starał się o żadne pozwolenia. _ Masz prawo uprawiać warzywa dla siebie, a także je sprzedawać. Jest wielu takich jak my _ - mówi. Tyrone, biały, przyjechał do Detroit z New Jersey. Nie ukrywa, że trochę z ciekawości. Wcześniej dużo podróżował po świecie, studiował różne kierunki. W Detroit znalazł niezależność i styl życia, który mu odpowiada. Da się tu żyć przy minimalnych kosztach.

Farmę nazwali _ Occupy yourself _ (w wolnym tłumaczeniu: zajmij się sobą). To aluzja do ruchu _ Occupy Wall Street _, który powstał w 2011 roku przeciwko nierównościom społecznym, bankierom i wyzyskowi wielkich korporacji. Na jednym hektarze Dan i Tyrone uprawiają głównie sałatę, pomidory i czosnek. Sprzedają je później na targach i do restauracji.

Warzywa trafiają też do jadłodajni _ Soup kitchen _, gdzie bezdomni i ubodzy mogą za darmo zjeść ciepły posiłek pięć razy w tygodniu. Darmowe jadłodajnie rozwinęły się w czasie Wielkiej Depresji z lat 30. XX wieku. W Detroit _ Soup kitchen _ zakładali kapucyni. Koło jadłodajni powstała pierwsza w Detroit miejska farma _ Earthwork Urban Farm _. Warzywa uprawiają na niej dzieci z pobliskich osiedli i szkół.

_ Dzięki temu dzieci dowiadują się, że jedzenie nie pochodzi ze stacji benzynowej _ - mówi nauczyciel Nick Tobier. Zazwyczaj biedne rodziny robią bowiem zakupy na wszechobecnych stacjach benzynowych. W okolicy nie ma małych sklepów, a do wielkich supermarketów trzeba jeździć za miasto.

Nick prowadzi zajęcia ze sztuki. Pochodzi z Nowego Jorku, ale od 10 lat z wyboru pracuje w Detroit. Praca jest trudniejsza, ale daje większą satysfakcję. _ W mojej klasie na 30 uczniów nie ma ani jednego białego, a tylko jeden mieszka z obydwojgiem rodziców. Pozostałe są wychowywane przez samotne matki albo dziadków. Ojcowie albo zniknęli, albo siedzą w więzieniach _ - opowiada Nick.

W Detroit nagromadziły się problemy wynikające z ogromnej, skoncentrowanej biedy. _ Z miasta wyjechali nie tylko bogaci, ale i klasa średnia. Głęboka bieda dotyka rodziny czasem od kilku pokoleń. Jest wysoki wskaźnik przestępczości oraz analfabetyzmu wśród dorosłych. Wielu nigdy w życiu nie pracowało _ - wylicza Kate Levin Markel z fundacji McGregor, która od lat pomaga walczyć z biedą w Detroit. Fundacja wspiera też oddolne inicjatywy, takie jak _ Greening Detroit _, które promują zalesianie niezagospodarowanych, opuszczonych terenów miasta oraz miejskie rolnictwo. Ludzie dostają za darmo nasiona i narzędzia oraz są bezpłatnie szkoleni, jak uprawiać ziemię.

Jak informuje portal detroitagriculture.net, w Detroit jest już około 1400 farm. Nie da się łatwo zakwalifikować ludzi, którzy tam pracują. Wielu mieszkańców chce po prostu mieć dostęp do taniego pożywienia. Inni, zwłaszcza młodzi i przyjezdni, kładą nacisk na trwały rozwój lokalnego rolnictwa, samowystarczalność i zdrową żywność. Często jest to działalność dochodowa, bo sprzedawane na targach warzywa łatwo znajdują nabywców wśród mieszkańców bogatych okolicznych miasteczek. _ Miejskie rolnictwo to najbardziej optymistyczna rzecz jaka się dzieje w Detroit _ - mówi Markel.

Czytaj więcej w Money.pl
Bankructwo Detroit ostrzeżeniem dla świata Sytuacja dawnej stolicy przemysłu samochodowego USA powinna być ostrzeżeniem dla wielu włodarzy miast. Także polskich.
To stolica zbrodni i występku w Ameryce Ma to związek z zamknięciem w tym przemysłowym mieście wielu fabryk oraz z kryzysem w branży samochodowej.
USA idą na wojnę z małą firmą. O co poszło? Stany Zjednoczone oskarżają firmę-krzak SAC Capital o dokonywanie nielegalnych transakcji wewnętrznych.
Tagi: bankructwo detroit, detroit, business news, wiadmomości, wiadomości, gospodarka, manager, gospodarka polska, gospodarka światowa
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz