Notowania

strategie
27.08.2012 12:03

Spory o innowacje i patenty

W marcu 2012 roku Apple wygrał sądową batalię o dostęp do informacji na temat rozwijanego przez Google systemu Android. To część większego sporu, w którym producent iPhone’ów zarzuca Google, że należąca do niego Motorola narusza patenty Apple.

Podziel się
Dodaj komentarz

W marcu 2012 roku Apple wygrał sądową batalię o dostęp do informacji na temat rozwijanego przez Google systemu Android. To część większego sporu, w którym producent iPhone'ów zarzuca Google, że należąca do niego Motorola narusza patenty Apple. Podobnych konfliktów przybywa lawinowo wraz z rozwojem nowoczesnych technologii. O ochronę swoich pomysłów powinny więc zadbać także polskie firmy.

Ochrona własności przemysłowej to jeden ze sposobów na zwiększanie wartości rynkowej firmy. Zastrzeganie patentów, wzorów przemysłowych i użytkowych pozwala przedsiębiorstwu odróżnić się od konkurencji i czerpać bez ograniczeń korzyści z opracowania przełomowego wynalazku czy unikalnego designu. Wiedzą o tym dobrze zwłaszcza producenci z branży IT, którzy opracowują w laboratoriach nowatorskie rozwiązania np. unikalny sposób obsługi ekranu dotykowego, a następnie zgłaszają je do ochrony prawnej. Opatentowanie technologii lub wyrobu, których nie posiada konkurencja, pozwala wprowadzić na rynek nowoczesny produkt, budzący zainteresowanie klientów i pozwalający zbudować wizerunek przedsiębiorstwa innowacyjnego i narzucającego trendy na rynku.

Firmy z USA, Azji czy Europy Zachodniej już dawno uczyniły z ochrony własności przemysłowej kluczowy element strategii biznesowej. Czasem gotowe są wręcz odkupić przedsiębiorstwo, znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej, tylko ze względu na wartość zgromadzonych przez nie patentów. W połowie 2011 r. jeden z producentów telefonów komórkowych przejął upadającą firmę rozwijającą technologie mobilne wyłącznie po to, aby wytoczyć konkurentowi proces o naruszenie praw do patentów posiadanych przez spółkę znajdującą się w kłopotach finansowych.

Z sporami dotyczącymi własności przemysłowej nieodłącznie związane jest zjawisko tzw. trolli patentowych. To firmy, które zazwyczaj niczego nie produkują, skupują za to różnego rodzaju patenty, które w ciągu kilku lat mogą zyskać wartość komercyjną. Następnie czekają, aż inne przedsiębiorstwo wprowadzi na rynek nowy produkt, nieświadomie naruszający prawa patentowe będące w posiadaniu „trolla”. Gdy wyrób odniesie sukces komercyjny, troll występuje z żądaniem wniesienia przez firmę niemałych opłat licencyjnych...

Polskie innowacje lepiej chronione

W prowadzonej przez Komisję Europejską tablicy wyników innowacyjności Polskę zaliczona jest do grupy „umiarkowanych innowatorów”, ale z raportu Innovation Union Scoreboard za 2011 rok widać, że i wśród krajowych polskich firm rośnie świadomość ochrony własności przemysłowej. W porównaniu do 2010 r. o 2,3 % wzrosła liczba wniosków o ochronę patentową w tzw. trybie PCT (zapewniającym ochronę własności przemysłowej na rynkach międzynarodowych), zaś o 12,3 % zwiększyła się liczba wniosków o ochronę wzorów przemysłowych na terenie całej UE. Oznacza to, że nasi przedsiębiorcy coraz częściej chcą chronić wartość wypracowaną w firmach, uważając ją za cenną część zgromadzonych aktywów._ _

_ - Wraz z rozwojem polskiej gospodarki będzie też rosnąć znaczenie ochrony własności przemysłowej _ – ocenia Joanna Podgórska, Zastępca Dyrektora Departamentu Rozwoju Przedsiębiorczości i Innowacyjności PARP. - _ Opracowanie nowoczesnej, przełomowej technologii jest kosztowne, dlatego warto uzyskać dla niej ochronę prawną, która zagwarantuje firmie, że konkurenci nie będą mogli jej legalnie skopiować. Cieszy także wzrost zainteresowania ochroną wzorów przemysłowych na terenie UE wśród polskich przedsiębiorców. Oznacza to, że krajowe firmy chcą się wyróżniać od konkurentów unikalnym wzornictwem, widząc w nim szansę na zdobycie i utrzymanie klientów, a także na osiąganie wyższych zysków ze sprzedaży. _

Spory o własność przemysłową nieuchronne

Chociaż dziś polskie firmy rzadko prowadzą głośne wojny patentowe to należy spodziewać się że wraz z rozwojem innowacyjnej gospodarki, spory sądowe - których przykładem jest konflikt między Apple i Google - pojawią się także w naszym kraju. Opracowanie nowoczesnej technologii na którą firma ma praktycznie monopol, oznacza szansę na wyprzedzenie konkurencji i osiągnięcie ponadprzeciętnych zysków. „W dobie społeczeństwa informacyjnego wiedza i informacja stają się towarem posiadającym konkretną wartość majątkową” – zauważają autorzy wydanej przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości w 2011 r. publikacji „Innowacje w klastrach. Jak chronić własność intelektualną?” i wymieniają takie zalety ochrony własności przemysłowej, jak „stymulowanie konkurencyjności, ochrona przed nieuprawnionym używaniem rozwiązania przez konkurenta” czy „bezpośredni zysk z udzielanych licencji”.

Ochrona własności przemysłowej to dla każdej firmy szansa na rozwój, ale także ryzyko związane z kosztami prowadzenia ewentualnego sporu prawnego. Nie ulega jednak wątpliwości, że dziś żadne nowoczesne przedsiębiorstwo nie może sobie pozwolić na lekceważenie kwestii związanych z ochroną patentów, wzorów przemysłowych czy użytkowych.

A może udostępniać pomysły za darmo?

Istnieją jednak firmy, świadomie rezygnujące z ochrony własnych nowatorskich rozwiązań, które udostępniają.... za darmo. Przykładem takiego postępowania są licencje „Creative Commons”, pozwalające na kopiowanie i modyfikowanie produktu każdemu jego użytkownikowi. Dzięki temu pomysł jednego twórcy może stać się inspiracją dla kolejnych innowacji.

Wspomniane licencje zastępują tradycyjny model ochrony „wszystkie prawa zastrzeżone” zasadą „pewne prawa zastrzeżone”, przy jednoczesnym poszanowaniu zasad prawa autorskiego. Wszystkie licencje i narzędzia tego typu są darmowe, posiadają także kilka dodatkowych cech wspólnych. Twórca utworu objętego Creative Commons zachowuje zawsze osobiste prawa autorskie, umożliwiając jednak jego kopiowanie i rozpowszechnianie przez inne osoby. Może także dodatkowo określić czy wykorzystanie ma dotyczyć wyłącznie celów niekomercyjnych lub ograniczyć tworzenie na ich podstawie utworów zależnych.

Istnieje wiele licencji otwartego dostępu do produktów stworzonych przez innych, jak Creative Commons, GNU czy _ copyleft _ (w odróżnieniu od _ copyright _). Pod ich parasolem tworzone są programy użytkowe, języki programowania, filmy, piosenki, książki, wiersze i wiele innych wytworów intelektualnych. Dostęp do nich jest z definicji otwarty. Każdy – legalnie i bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów – może ściągnąć np. program czy aplikację z dowolnego oferującego je serwisu.

Do prowadzenia oficjalnej działalności gospodarczej z wykorzystaniem komputera konieczne jest oczywiście posiadanie legalnych programów. O ile jednak niektórzy producenci sprzętu nie pozostawiają praktycznie żadnego wyboru w kwestii podstawowego oprogramowania użytkowego, o tyle większość przedsiębiorców może przebierać w darmowych arkuszach kalkulacyjnych, procesorach tekstu, narzędziach do tworzenia prezentacji itp. Wiele z nich jest udostępnianych właśnie w ramach bezpłatnych otwartych licencji. Oszczędność tego typu nie zadecyduje być może o sukcesie rynkowym, ale może nieco ułatwić start małej innowacyjnej firmy.

_ - Coraz więcej treści dostępnych w sieci ma w swoim zamierzeniu charakter otwarty, który może zainspirować użytkowników do twórczego rozwinięcia bezpłatnych pomysłów _ – zauważa Filip Milewski z PARP. - _ Są one często równie wartościowe z punktu widzenia wdrożenia innowacji czy rozwiązań biznesowych, jak te, które podlegają ochronie patentowej lub z tytułu praw autorskich. _

Tagi: strategie, patronat
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz