Notowania

04.11.2008 11:21

Sierpniowy zastój

Z ostatniego miesiąca wakacji nie zrezygnował tylko Dom Aukcyjny Rempex. Kolekcjonerzy jednak nie dopisali, a ci którzy pojawili się na aukcji oszczędzali swoje portfele.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Z ostatniego miesiąca wakacji nie zrezygnował tylko Dom Aukcyjny Rempex. Kolekcjonerzy jednak nie dopisali, a ci którzy pojawili się na aukcji oszczędzali swoje portfele. *Z katalogu obejmującego ponad 700 pozycji sprzedano jedynie 42 dzieła, w tym 19 licytowano poniżej ceny wywoławczej. Najdroższą pozycją był przepiękny olej utrzymany w nostalgicznych kolorach brązów i błękitów - ,,Widok Krakowa w jesieni" Juliana Fałata. Za ,,Widok" wystawiony z ceną 520 tys. zł, zaoferowano jednak o 100 tys. mniej.

Pojawiły się również prace dwojga niedocenianych dziś przez kolekcjonerów artystów międzywojnia: Bolesława Biegasa i Zofii Stryjeńskiej. Oboje wielbieni za życia za prekursorskie wizje, oboje budzący zainteresowanie skłonnościami do skandali, dziś rzadko budzą emocje wśród licytujących.

*Barbarzyńca... *Brąz Bolesława Biegasa ,,Duchy" wystawiono z ceną wywoławczą 17,5 tys. zł. Cena mogła się wydawać niewysoka, zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę, że już kilka lat temu prace tego artysty wyceniano na ponad 20 tys. zł. Tym razem był to jednak współczesny odlew z gipsowej rzeźby, za który nabywca zdecydował się wyłożyć 21 tys. zł.

Prace Biegasa nie często trafiają na rynek aukcyjny. Czasem pojawiają się rzeźby, czasem prace malarskie. Rzadko jednak znajdują nabywców.

Artysta zawsze budził skrajne wrażenia, zwłaszcza wśród krytyków. Jedni uważali go za geniusza, inni za barbarzyńcę. Syn dyrygenta wiejskiej orkiestry, sierota i pastuszek trafił na salony najpierw dzięki wiejskiemu księdzu, a później Aleksandrowi Świętochowskiemu, czołowemu ideologowi warszawskiego pozytywizmu. Dzięki Świętochowskiemu mógł też rozpocząć studia w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie, zaistniał w prasie i zorganizował swoją pierwszą wystawę.

W krakowskim środowisku uległ demonicznemu czarowi Stanisława Przybyszewskiego, największego skandalisty ówczesnych lat. Fascynował go symbolizm, dekadentyzm, sztuka Edvarda Muncha, Gustava Vigelanda i Féliciena Ropsa. Życiem studenckim nie cieszył się jednak długo. Za rzeźbę ,,Księga życia" jako ,,burzyciel Akademii" został z niej usunięty. Dzięki stypendium ufundowanemu przez Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych wyjechał do Paryża, gdzie rozpoczął naukę w École des Beaux - Arts. Szybko z pełną pasją oddał się rzeźbieniu.

Prace Biegasa wystawiano zarówno w paryskich salonach, jak i w Petersburgu, Rzymie i Amsterdamie. W Polsce jego rzeźby pełne symbolizmu i ekspresji nie znajdowały wielu odbiorców. Biegas nie ograniczał się jednak tylko do dłuta, ale również malował, pisał wiersze i sztuki teatralne. Fascynowała go muzyka. Przyjaźnił się ze sławnymi kompozytorami i śpiewakami pierwszej połowy XX wieku. Utrzymywał kontakty z paryskim środowiskiem wagnerowskim. Cenił Bacha, Berlioza i Mendelssohna. Na Salonie Niezależnych w 1902 w roku wystawił swoją pierwszą rzeźbę poświęconą Fryderykowi Chopinowi. Postać kompozytora uchwycona w szale tworzenia z rozedrganymi dłońmi na klawiaturze wzbudziła zachwyt krytyków i przyniosła rozgłos artyście. Biegas portretował później Wagnera, Bacha, Berlioza i Beethovena. Sam, o czym niewiele osób wie, też tworzył muzykę. W 2006 roku Biblioteka Polska w Paryżu poświęciła wystawę jego muzycznym fascynacjom, a podczas wernisażu zwiedzającym towarzyszył mazurek skomponowany przez samego artystę. W
Polsce Biegas nadal pozostaje jednak niedoceniany, a jego prace można oglądać najczęściej w muzeach.

*... i skandalistka *Olej ,,Św. Józef" Zofii Stryjeńskiej wystawiono na aukcji z dość atrakcyjną ceną wywoławczą 11 tys. zł. Stryjeńska znana jest przede wszystkim z łączenia kubizmu, fowizmu i futuryzmu, z modnym w międzywojniu tworzeniem stylu narodowego i fascynacją motywami folklorystycznymi. Malarstwa uczyła się najpierw w Krakowie. Później w męskim ubraniu, z obciętymi włosami i przybranym nazwiskiem Tadeusz Grzymała kontynuowała naukę w monachijskiej akademii. Po roku powróciła do Krakowa i wyszła za mąż za Karola Stryjeńskiego, późniejszego dyrektora Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem.

Motywy i inspiracje czerpała z ukochanej góralszczyzny. Projektowała zabawki, malowała, pisała bajki i artykuły o sztuce, ilustrowała książki, projektowała tkaniny i scenografie, m.in. do słynnych Harnasiów Karola Szymanowskiego. Krytycy ją uwielbiali, a jej ścienne polichromie zdobiły m.in. kamienice na Rynku Starego Miasta w Warszawie, winiarni Fukiera i cukierni Wedla, Muzeum Techniczno-Przemysłowego w Krakowie, Baszty senatorskiej na Wawelu. Dekoracje przez nią wykonane znalazły się też we wnętrzach liniowców Batory i Piłsudski.

Prace Stryjeńskiej są afirmacją życia, pełne radości i humoru oraz obfitości szczegółów w jaskrawych zestawieniach barw. Dobra passa Stryjeńskiej zakończyła się jednak wraz z wybuchem II wojny światowej. Ostatnie lata życia spędziła na emigracji w Genewie na skraju nędzy. Jej prace pojawiają się na aukcjach kilka razy w roku. Osiągają ceny od kilkunastu tysięcy do kilkudziesięciu tysięcy złotych. W ubiegłym roku najdrożej sprzedano jej obraz ,,Przy ognisku". Wystawiony z ceną 25 tys. zł, został kupiony za 42 tys. zł. ,,Kwiaty w wazonie" Kleinmanna za 700 zł, a 17 lat temu akwarelę ,,Targ" za 70 zł. Te czasy jednak już nie wrócą.

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz