Notowania

10.06.2009 10:16

Bank centralny - strażnik wartości pieniądza

Bank centralny ponosi szczególną odpowiedzialność za wartość waluty. Nie oznacza to jednak, że to jedyny podmiot publicznoprawny zobowiązany do dbania o polski pieniądz.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Bank centralny ponosi szczególną odpowiedzialność za wartość waluty. Nie oznacza to jednak, że to jedyny podmiot publicznoprawny zobowiązany do dbania o polski pieniądz. *
Działalność banku centralnego na co dzień przebiega niemal niezauważalnie dla większości społeczeństwa. Może jedynie gotówka posiadana w portfelu kojarzy się w codziennym życiu z bankiem centralnym. Natomiast inne przejawy aktywności tej instytucji są zauważane znacznie rzadziej. Kredytobiorcy interesują się stopą procentową przy okazji płatności rat kredytowych. Deponenci lokat bankowych z kolei odczuwają efekty działalności banku centralnego przy lokowaniu swoich oszczędności i pobieraniu odsetek. Nieczęsto uświadamiamy sobie, jak duży wpływ na nasze codzienne życie - w sferze gospodarczej - ma praca wykonywana przez specjalistów w banku centralnym. Jednak w czasach tak dużych i gwałtownych zmian ekonomicznych, jak to ma miejsce w minionych kilkunastu miesiącach, rośnie społeczne zainteresowanie i oczekiwania wobec tej instytucji.

Ostatnio rozgorzały w naszym kraju dyskusje nad wpływem ewentualnych interwencji banku centralnego w celu ustabilizowania kursu polskiej waluty. Tymczasem zarówno uprawnienia, jak i obowiązki Narodowego Banku Polskiego są znacznie większe niż ustalanie stopy procentowej i dbanie o stabilny kurs naszej waluty. Tak zresztą wygląda również umocowanie prawne banków centralnych niemal na całym świecie.

Narodowy Bank Polski, jako polski bank centralny, ma - na mocy artykułu 227 naszej Konstytucji - wyłączność na ustalanie i prowadzenie polityki pieniężnej oraz na emisję pieniądza. Z drugiej strony spoczywa na nim konstytucyjna odpowiedzialność za wartość polskiego pieniądza. Ustawa o NBP precyzuje te ogólnikowe zapisy naszej ustawy zasadniczej. Artykuł 3. tej ustawy stanowi, że ,,podstawowym celem działalności NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen, przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej rządu, o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP". W dalszej kolejności wymienione są inne jeszcze zadania polskiego banku centralnego, takie jak: organizowanie rozliczeń pieniężnych, gospodarowanie rezerwami dewizowymi, bankowa obsługa budżetu państwa, czy regulacja płynności systemu bankowego. Tym niemniej na pierwszym planie pozostaje dbanie o stabilność i wartość polskiego pieniądza.

*Wartość, czyli co? *
W obliczu wyzwań, jakie stanęły ostatnio przed NBP warto zadać sobie kilka pytań. Co w praktyce oznacza dbanie o stabilność i wartość złotego? Czy są jakieś kryteria pomiaru, które pozwalają na określenie skuteczności banku centralnego? Jakie kroki może i powinien podjąć nasz bank centralny, aby zrealizować ten cel? Czy nie zdarzają się sytuacje, gdy działania na rzeczutrzymania lub podwyższania wartości naszego pieniądza w krótszym okresie grożą jego destabilizacją w dłuższej perspektywie czasowej?

Bank centralny prowadzi politykę pieniężną przede wszystkim w celu realizacji podstawowego swojego zadania - utrzymaniu wartości pieniądza. Jest to równoznaczne z przeciwdziałaniem inflacji. Najbardziej znanym instrumentem umożliwiającym bankowi centralnemu reagowanie na zmiany wskaźnika inflacji są zmiany stóp procentowych. NBP zbiera i dokładnie analizuje dane dotyczące bieżącego i wcześniejszego poziomu inflacji. Zmiany cen poszczególnych grup towarów wynikają z wielu różnorodnych czynników. Dla niektórych grup towarów dominujące znacznie mają cykliczne zmiany uzależnione na przykład od pory roku, pogody (żywność, energia). Z kolei dla innych towarów najważniejszy jest ogólny stan gospodarki i tempo wzrostu płac (wydatki na rozrywkę, turystykę).

Na inflację ma również wpływ kurs walutowy. Poprzez artykuły importowane kurs walutowy oddziałuje na ogólny poziom cen, a pośrednio również na stopy procentowe. Szczególne znacznie mają tu artykuły importowane powszechnie używane przy produkcji innych towarów lub usług, takie jak olej napędowy, czy benzyna. Podniesienie cen na paliwo powoduje bowiem podwyżkę cen pozostałych towarów. Cena oleju napędowego lub benzyny stanowi najczęściej podstawową część kosztów transportu. Jest składnikiem kosztów uwzględnianych przy kalkulacji cen, zatem jej podniesienie oznacza zwiększenie kosztów produkcji wszystkich towarów i tym samym ogólny wzrost cen. Ten ogólny wzrost cen występuje jednak z pewnym opóźnieniem w stosunku do impulsu pierwotnego, czyli wzrostu cen paliwa. Wielkość tego opóźnienia nie jest stała. Zależy od fazy cyklu koniunkturalnego, tempa rozwoju gospodarki, struktury kosztów, marż producentów i dystrybutorów, itp. Również skala wpływu cen paliw na ogólny wzrost cen nie jest jednakowa przy każdej
zmianie.

Na przykładzie paliw można zorientować się, z jakimi dylematami spotyka się bank centralny w trakcie realizacji swojego podstawowego zadania. Nie dość, że na cenę tego dosyć prostego towaru wpływa wiele czynników, to jeszcze ten wpływ jest opóźniony i zmienny w czasie. Analogicznie wygląda reakcja na pozytywne impulsy, takie jak: spadek cen ropy naftowej na światowych rynkach, umocnienie polskiego złotego, czy obniżka akcyzy.

Interwencje z długofalową perspektywą

W takiej sytuacji wszelkie działania w sferze polityki monetarnej, np. mające na celu umocnienie naszej waluty, mogą przynieść efektyoróżnej skali i w różnym czasie. Oznacza to, iż decyzje banku centralnego, mające oddziaływać na kurs walutowy, takie jak interwencja na rynku walutowym lub zmiana stopy procentowej muszą przyjmować odpowiedni horyzont czasowy. Każda z tych decyzji przynosi podstawowe efekty w innym okresie. O ile interwencja na rynku walutowym ma na celu natychmiastowe, choć raczej krótkotrwałe umocnienie własnej waluty, o tyle podwyżka stóp procentowych jest nakierowana na osiągnięcie tego rezultatu w dłuższym terminie. Jednak od efektu w postaci pożądanego kursu walutowego do stabilizacji cen towarów wrażliwych na ten kurs jeszcze daleka droga. Na finalną cenę towaru kurs walutowy wpływa przecież tylko w ograniczonym zakresie. Inne czynniki mogą efekt zmiany kursu pogłębić lub zniwelować. Z tego właśnie względu wszelkie działania banku centralnego obarczone są istotnym marginesem błędu.

W okresie od 2004 roku do połowy roku 2008 nasza waluta podlegała bardzo szybkiej aprecjacji. Połowa tego okresu cechowała się niską inflacją. Można by powiedzieć, że wówczas bank centralny skutecznie wywiązywał się ze swoich zadań. Ale w drugiej części tego okresu ceny towarów i usług rosły coraz szybciej, znacznie przekraczając cel inflacyjny. Z wyżej opisanego mechanizmu wynika, że to właśnie w okresie niskiej inflacji i szybkiego wzrostu gospodarczego należało podejmować działania stabilizujące ceny w przyszłych latach. Niski kurs walut obcych stanowił tarczę ochronną przed wzrostem cen towarów importowanych w latach 2004-2007. Jednak druga połowa 2008 r. i początek 2009 r. przyniosły wręcz zapaść polskiej waluty. Wkroczyliśmy w okres gwałtownego spowolnienia gospodarczego z inflacją znacznie powyżej celu inflacyjnego. Źródeł obecnej trudnej sytuacji należałoby szukać właśnie w owym ,,słodkim okresie prosperity" (2004-2005), czyli kilka lat wcześniej.
Ten przykład dobitnie wskazuje na konieczność dbania przez bank centralny o stabilność cen w długim, wieloletnim horyzoncie czasowym. To właśnie utrzymanie się inflacji w długoterminowym trendzie horyzontalnym wokół celu inflacyjnego (w Polsce jest to 2,5 proc.) stanowi cel działań tej instytucji. Należałoby więc spojrzeć na wszelkie decyzje sterników polityki monetarnej pod kątem właśnie długoterminowych efektów. Zastosowanie poszczególnych instrumentów przez NBP daje niejednorodne efekty. Dla przykładu interwencja walutowa zupełnie inaczej wpływa na osiąganie wieloletnich celów niż zmiana stóp procentowych. O ile zmiana stopy procentowej zazwyczaj owocuje w dłuższym okresie, o tyle sama interwencja na rynku walutowym daje zazwyczaj efekt najwyżej zaledwie kilkudniowy. Jeżeli jednak ta interwencja jest poparta odpowiednim zestawemdziałań w sferze polityki fiskalnej i polityki monetarnej, to może służyć do długoterminowej stabilizacji cen.

*Deflacja celem banku?! *
Warto rozróżnić stabilizację cen i dbanie o wartość pieniądza. O ile pierwszy termin nie nasuwa większych wątpliwości semantycznych, o tyle drugi niesie pewne niebezpieczeństwa przy interpretacji. Cóż może być lepszym rezultatem dbania o wartość pieniądza niż jego umocnienie? W ujęciu walutowym oznacza to aprecjację. Natomiast w kategorii krajowej siły nabywczej wzrost wartości pieniądza oznacza wzrost wolumenu towarów i usług dostępnych za tę samą miarę pieniężną. A to nic innego niż deflacja! Tak więc w skrajnym ujęciu NBP najlepiej wywiązywałby się ze swych konstytucyjnych obowiązków, gdyby wartość pieniądza rosła, czyli ceny spadały. Dochodzimy do absurdu! Ekonomiści boją się deflacji jak zarazy, ponieważ niemal zawsze towarzyszy ona zjawiskom recesyjnym. A przecież nie jest celem NBP wpędzanie gospodarki w recesję.

Wniosek z tego, że w pewnych warunkach działania na rzecz wartości pieniądza mogą doprowadzić do destabilizacji gospodarki. Mogą również zdestabilizować sam pieniądz. Oznacza to, iż występują w gospodarce takie okoliczności, w których dwa cele banku centralnego - stabilność i wartość pieniądza mogą być ze sobą sprzeczne. Moim zdaniem właśnie obecnie mamy taką sytuację. Jeśliby nasz bank centralny zastosował radykalne środki do obrony polskiego złotego (interwencje na rynku walutowym, podwyżkę stóp procentowych), to przy tak rozchwianym rynku mogłoby doprowadzić do gwałtownej krótkoterminowej aprecjacji złotego. Zbyt dużej, jak na obecne warunki gospodarcze i rynkowe. Z kolei to mogłoby przyciągnąć duży kapitał spekulacyjny, który miałby otwarte pole do ewentualnego ataku spekulacyjnego na naszą walutę. Taki atak był w stanie pogrążyć w latach dziewięćdziesiątych brytyjskiego funta, więc poradziłby sobie i z naszym złotym.

Bank centralny ponosi szczególną odpowiedzialność za wartość waluty. Nie oznacza to jednak, że to jedyny podmiot publicznoprawny zobowiązany do dbania o polski pieniądz. Można nawet powiedzieć, że instrumentarium dostępne NBP jest w tym zakresie dosyć ograniczone. Zdecydowanie więcej możliwości w tym zakresie mają organa władzy wykonawczej. W rzeczywistości to stan gospodarki, zakres wolności gospodarczej i polityka fiskalna rządu determinuje długoterminowe trendy wartości narodowej waluty. A bank centralny ma w zasadzie jedynie możliwość korygowania pewnych parametrów rozwoju gospodarczego poprzez dostępne mu środki polityki pieniężnej.

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz