Notowania

07.09.2009 12:34

Scjentologia - kosztowny most do pełnej wolności

„Jeśli człowiek chce naprawdę zarobić milion dolarów, najlepszym sposobem jest założenie własnej religii" – twierdził twórca scjentologii Lafayette Ronald Hubbard.

Podziel się
Dodaj komentarz

,,Jeśli człowiek chce naprawdę zarobić milion dolarów, najlepszym sposobem jest założenie własnej religii" - twierdził twórca scjentologii Lafayette Ronald Hubbard.

Rynek usług religijnych oferuje tysiące rozwiązań gwarantujących oświecenie, które może być sukcesem zarówno duchowym jak materialnym. Ale czy wiara wystarczy, żeby stać się milionerem?

Każda religia ma swoje mitologie i fantastyczne wierzenia, szyfrujące w metaforach i alegoriach rdzenne opowieści o człowieku - jego genezie, diabelskich spiskach oraz ostatecznym przeznaczeniu, które zwykle jest jednoznaczne z boską wiecznością. Na czym polega dążenie do doskonałości? Czy to tylko potrzeba doskonałej opowieści o wszystkim ze spektakularnym finałem, która dotyczy każdego człowieka?

W 1953 roku niszowy pisarz science-fiction L. R. Hubbard stał się znany w Stanach Zjednoczonych za sprawą paranaukowej publikacji pt. ,,Dianetyka. Współczesna nauka o zdrowiu umysłowym", która zyskała miano bestsellera. Hubbard przedstawił w niej alternatywne metody radzenia sobie z problemami psychicznymi, krytykując powszechnie stosowane wówczas w amerykańskich szpitalach psychiatrycznych inwazyjne podejście do pacjenta, m. in. lobotomię, czy elektrowstrząsy. Ponadto autor publicznie ogłosił, że dianetyka jest jedną z gałęzi nauk scjentologii - religii, którą wyznaje.

Według jego definicji - scjentologia oznacza ,,wiedzę jak wiedzieć", która prowadzi do prawdy absolutnej. Pierwsze stowarzyszenie scjentologów powstało w Los Angeles jeszcze w latach pięćdziesiątych, szybko zmieniając swój status prawny na związek wyznaniowy, co było najkorzystniejsze z uwagi na amerykański system podatkowy. Hubbard, jako ojciec założyciel Kościoła Scjentologicznego, opracował w szczegółach doktrynę dostępną w całości tylko dla wtajemniczonych. W latach osiemdziesiątych streszczenia i fragmenty tych tajnych tekstów ukazały się w licznych publikacjach uchylając rąbka tajemnicy.

Przynajmniej siedemdziesiąt pięć milionów lat wstecz, na odległej planecie rządził apodyktyczny Xenu, któremu podlegało kilkadziesiąt innych ciał niebieskich. Jedną z posiadanych planet, była położona na galaktycznych rubieżach dzika jeszcze i dziewicza Teegeeack, obecnie zwana Ziemią. Wściekły Xenu, mając poważne problemy z wyżem demograficznym, zdecydował się na eksterminację mniej lubianej części swego imperium. Pod pretekstem rozliczenia podatkowego wezwał kogo trzeba i z pomocą wrednych psychoanalityków znieczulił towarzystwo odpowiednio wyskokowym napitkiem alkoholu z glikolem, po czym załadował nieprzytomnych podatników na statki kosmiczne, by polecieć z nimi na ostatnią przejażdżkę.Zauważywszy rozbuchane ogniem wulkany na Ziemi objawił mu się plan, który wykonał bez namysłu, dla pewności spuszczając kilka bomb wodorowych.

Wtedy uwolnione z ciał dusze - Thetany wzleciały w niebiosa, ale nie przebiły się przez atmosferę, bo przezorny Xenu zainstalował elektroniczne pułapki, które wyłapały dusze co do jednej. Następnie torturował je przez dłuższy czas trójwymiarowymi filmami, które zniszczyły do szczętu ich tożsamość. Wtłoczył im w bezlitosny sposób sztuczną świadomość diametralnie różnych bytów: raz boga, raz diabła.

Oszalałe z poplątania prawdy z fikcją Thetany pozostały na Ziemi błąkając się w amoku nad kontynentami, aż w końcu osiadły w ciałach pokracznych włochaczy. Tak z grubsza zaczyna się historia pełnego kompleksów, lęków oraz schizofrenicznych skłonności człowieka, który jest biedną, ale dobrą z gruntu istotą, nękaną traumami z miliardów żywotów, zaczynając od tzw. Ściany ognia, czyli skrytobójczej akcji galaktycznego tyrana Xenu.

Scjentologia to technologia zbawienia, której celem jest dynamizowanie wszelkiego działania człowieka przez jego żądzę przetrwania, która dotyczy zarówno pragnienia rozmnażania się, jak i najwyższej istoty. Kościół Scjentologiczny oferuje doradztwo duchowe i pomoc w samorozwoju określane mianem ,,Mostu do pełnej wolności". Adepci scjentologii po tym jak zostaną ,,oczyszczeni", osiągają kolejne stopnie wtajemniczenia, tzw. Thetany Operacyjne. W całkowitym wyzwoleniu człowieka z najgłębiej ukrytych traum stosuje się Audyt. Jest to proces uwalniający Thetany z wypartych przez pamięć tragicznych przeżyć, również z poprzednich wcieleń. Jak wynika z informacji niektórych audytowanych mogło to być czołowe zderzenie z walcem prowadzonym przez pijanego, marsjańskiego biskupa lub marny los międzygalaktycznego homara zabitego na potrzeby kolacji w gwiezdnych przestworzach. Audyt często jest kojarzony z metodami neurofeedback'u, doprowadzając w finale do swego rodzaju spowiedzi w transie. W trakcie używa się urządzenia
zwanego E-metr, który działa podobnie do wykrywacza kłamstw, mierząc odruch skórno-galwaniczny. Zadaniem terapii jest wykrycie zapisu traumatycznego zdarzenia, tzw. Engram i przesunięcie go z instynktownej sfery naszego umysłu do obszaru umysłu analitycznego, odpowiedzialnego za podejmowanie decyzji. Audyt ma zwiększyć IQ, poprawić pamięć i pomóc wzwalczaniu depresji, uzależnień i beznadziejnego samopoczucia.

Droga przez ,,most do pełnej wolności" jest trudna i kosztowna. Wszystkich stopni wtajemniczenia jest piętnaście, najwyższy dotychczas osiągnięty jest ósmy. Podstawowy seans oczyszczenia połączony z relaksacją, sauną i witaminami kosztuje nawet trzy tysiące euro, dwunastogodzinna sesja audytowania wykorzystująca E-metr to około sześciu tysięcy euro. Ceremonie wtajemniczenia najwyższej rangi odbywają się na pokładzie studwudziestometrowego statku ,,Freewinds" płynącego w kierunku wysp karaibskich. Przepustka do wiedzy na najwyższym poziomie kosztuje ponad ćwierć miliona dolarów. Jednym z niewielu wtajemniczonych podczas mistycznego rejsu jest John Travolta.

Według Hubbarda duży majątek nie jest przeszkodą na drodze do oświecenia, wręcz przeciwnie, służy do jego osiągnięcia. Jak twierdzi Hubbard ,,(...) można idealizować ubóstwo i utożsamiać mądrość z żebraczymi miskami lub cnotę z niskim stanem posiadania. Jednakże wszyscy ci, którzy to robili, buddyści, chrześcijanie i inni fanatycy, skończyli w martwym punkcie lub wkrótce tam trafią".

Religioznawcy dostrzegają w scjentologii mocne wpływy filozofii karmy, ezoterycznych zakonów, teorii Freuda i Junga razem wziętych, co stanowi o atrakcyjności oferowanej wiary dla człowieka nowoczesnego - począwszy od klasy średniej z elitarnymi ambicjami, a kończąc na milionerach. W 1953 r. Hubbard uruchomił ,,Program gwiazdorski" przekonując do swego wyznania wielu sławnych ludzi. Pierwszą postacią był psychodeliczny pisarz W.S. Borrouhgs. Podobno Elvis Presley czuł się wystarczająco boski, ale jego żona i córka Priscilla również przyłączyły się do scjentologów. Obecnie jest to cała plejada gwiazd srebrnego ekranu, sportu oraz świata biznesu. Popularnym kaznodzieją scjentologii jest Tom Cruise, który dzięki audytowi wyleczył się z dysleksji. Niedawno uzyskał prawo kapłańskie i połączył węzłem małżeńskim milionera Jamesa Packera i modelkę Ericę Baxter. Jeśli ktoś chciałby osobiście usłyszeć od Johna Travolty albo Toma Cruise'a, dlaczego warto uwierzyć w scjentologię może zamówić prywatne spotkanie
misjonarskie, które kosztuje parę tysięcy dolarów. Istnieje również wersja ekonomiczna w postaci szeregu kursów edukacyjnych dla dzieci i młodzieży, prelekcji i wykładów, akcji profilaktycznych przeciwko uzależnieniom oraz kursów dianetyki dla sekretarek organizowanych przez scjentologów w porozumieniu z instytucjami satelitarnymi. Według źródeł statystycznych, obecnie istnieje około trzech tysięcy placówek Kościoła Scjentologicznego w ponad stu krajach. Na całym świecie ma on kilka milionów wyznawców. Główna siedziba w USA mieści się w Los Angeles, a europejskie centrum Kościoła to Kopenhaga.

Rosnące zainteresowanie scjentologią, fama o dużych pieniądzach, wpływach w świecie biznesu i polityki wywołały spore zamieszanie. Krytyków przysporzyły kościołowi zdarzenia z 1977 roku, kiedy to w siedzibach w Los Angeles i Waszyngtonie odkryto sprzęt podsłuchowy, akcesoria służące do włamań oraz dokumenty państwowe. Renomy nie poprawiły też opowieści byłych członków kościoła o rygorystycznych obozach rehabilitacyjnych oraz naruszających intymność raportach sumienia.

Skrajne opinie określają Kościół Scjentologiczny, jako awangardę new age'owej masonerii, niebezpieczny ruch, który ma aspiracje polityczne i walczy o władzę pod płaszczykiem ezoterycznych symboli.

W związku z licznymi kontrowersjami funkcjonowanie kościoła w wielu krajach jest utrudniane, np. w Wielkiej Brytanii, Francji, Rosji, czy też w Polsce, gdzie MSWiA odrzuciło wniosek o rejestrację związku wyznaniowego. Nie oznacza to, że podejrzliwość jest zawsze uzasadniona, bowiem Kościół Scjentologiczny walczy o swoje dobre imię i wygrywa większość procesów o zniesławienie, jak ten z 2003 roku, kiedy obalił na wokandzie w Berlinie oskarżenie o szpiegostwo.

Niektóre plotki, podważające fundamentalną wiarygodność scjentologów, głoszą, że powstanie kościoła jest wynikiem zakładu pomiędzy pisarzami science - fiction: Hubbardem i Kurtem Vonnegutem.

Kościół Scjentologiczny można wyśmiać, skrytykować lub zignorować tak samo jak wszystkie inne religie, ich paranaukowe wizje, rajskie kicze, apokalipsy i barwne mitologie. Religia daje człowiekowi poczucie bezpieczeństwa w obliczu śmierci oraz niezmierzonej, kosmicznej otchłani, ale nie gwarantuje tego, że staniemy się milionerami. Bez względu na to, w co uwierzymy afirmując dobro ludzkie możemy tylko zyskać, bowiem namiastka ,,świętego spokoju" jest bezcenna, a to jest chyba najważniejszym celem duchowej inwestycji.

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz