Notowania

fed
04.11.2008 10:14

Euro w Polsce w cieniu kryzysu

We wrześniu rynki finansowe żyły kryzysem w świecie finansów. Czy jego skutki rozleją się na inne branże? A może już się rozlały mimo rozpaczliwych działań Fed i amerykańskiego rządu zmierzających do rozwiązania problemów?

Podziel się
Dodaj komentarz

*We wrześniu rynki finansowe żyły kryzysem w świecie finansów. Czy jego skutki rozleją się na inne branże? A może już się rozlały mimo rozpaczliwych działań Fed i amerykańskiego rządu zmierzających do rozwiązania problemów? *W całym chaosie informacyjnym, który towarzyszył kryzysowi i bankructwom instytucji finansowych w USA, media niewielką uwagę poświęciły deklaracji przyjęcia euro w Polsce na przełomie lat 2011 i 2012. A jest to przecież wydarzenie ogromnej rangi - znacznie ważniejsze dla naszego kraju niż upadek Lehman Brothers czy rekordowe spadki (lub wzrosty) indeksów giełdowych. Rząd przekroczył Rubikon - jeśli chcemy przyjąć euro musimy konsekwentnie reformować finanse publiczne, dążyć do zrównoważenia budżetu, obniżyć inflację, ustabilizować notowania walutowe i nie ma dla tych działań odwrotu (chyba, że deklaracja była rzucona bez pokrycia - wtedy faktycznie nie ma się czym ekscytować). Oczywiście łatwo zrozumieć, że rynki wolą - przynajmniej na razie - reagować na bieżące wydarzenia na świecie
niż dyskontować przyjęcie euro w Polsce za trzy lata z okładem. Niemniej, warto pamiętać o zdecydowanie pozytywnych konsekwencjach dla gospodarki jakie przyniesie wstąpienie do unii monetarnej by być przygotowanym na konsumowanie owoców wytężonej pracy, jaką czeka nas (i rząd i NBP) w międzyczasie.

O tym, że warto wszystko przygotować zawczasu przekonuje nas w tym numerze Private Banking tekst okładkowy. Skandynawowie chcą być gotowi do organizacji Euro 2016 na pięć lat przed ich rozegraniem. Ba. Już teraz są lepiej przygotowani do ich organizacji niż my do Euro 2012, choć nawet nie złożyli jeszcze wniosku o organizację mistrzostw. Widać różnicę w podejściu ludzi północy do biznesu między spontanicznymi działaniami Słowian. Kiedy my toczymy zajadłe dyskusje o lokalizacji stadionu narodowego, w Szwecji trwał już przetarg na sprzedaż jego nazwy. U nas nowy stadion otrzyma zapewne imię wielkiego patrona (nie ośmielę się zgadywać, którego z nich), choć na całym świecie sprzedaż nazwy to po prostu biznes, który pomaga zrównać przychody z wydatkami. Podczas gdy Skandynawowie już planują komu i za ile wynajmą swoje stadiony na poszczególne imprezy, u nas wciąż jeszcze nie brak sceptyków, którzy głośno pytają - co zrobimy ze stadionami po euro?

Szczególnej państwa uwadze polecam także artykuł o inwestowaniu w derywaty pogodowe. Pojawia się nowy rynek, który powinien być wolny od baniek spekulacyjnych (przynajmniej na obecnym etapie), a może być ciekawym uzupełnieniem portfela.

Warto też zajrzeć na ostatnie strony Private Bankingu, z których dowiemy się dlaczego samochody się psują i jak o nie dbać, by robiły to jak najrzadziej, oraz w jaki sposób kupować grunty, aby nie przepłacić za kawałek pola kapusty.

Tagi: fed, wolą, przyjęcia, euro, spadki, finanse, rynki, wydarzenia
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz