Notowania

spłata
04.11.2008 10:22

Futbol w scenerii białych nocy

Opóźnienie Polski i Ukrainy w organizacji Euro-2012 sprowokowało spekulacje na temat przyznania tej imprezy innemu krajowi. Swoją gotowość potwierdziły już Włochy, Niemcy, a nawet Szkocja, jednak pojawił się jeszcze jeden, na razie bardzo cichy i politycznie poprawny aktor.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Opóźnienie Polski i Ukrainy w organizacji Euro-2012 sprowokowało spekulacje na temat przyznania tej imprezy innemu krajowi. Swoją gotowość potwierdziły już Włochy, Niemcy, a nawet Szkocja, jednak pojawił się jeszcze jeden, na razie bardzo cichy i politycznie poprawny aktor. *

Przed meczem finałowym Euro 2008 w Wiedniu doszło do specjalnego spotkania pomiędzy UEFA i prezesami szwedzkiej i norweskiej federacji piłkarskiej, które przedstawiły plan wspólnej organizacji tej imprezy w 2016 roku. Szwedzko-norweskie plany przewidują jednak, że oba kraje będą gotowe już pod koniec 2011 roku.

Na spotkaniu w Wiedniu byli też obecni ministrowie kultury i sportu oraz spraw wewnętrznych obu krajów. Rozmawiano o nowych stadionach i takich detalach jak zabezpieczenie meczów i transport kibiców. Konkluzją było zalecenie, aby podanie zostało złożone jak najszybciej.

* Podanie otwierające *- Oficjalne podanie planowaliśmy dopiero na przyszły rok, lecz złożymy je już jesienią tego roku - powiedzieli prezes szwedzkiego związku piłki nożnej SvFF Lars Ake Lagrell i jego norweski kolega, prezes NFF Sondre Kafjord po spotkaniu w Wiedniu.

- Organizacja takiej imprezy to wspaniała możliwość prezentacji kraju, a koszty jej przeprowadzenia szybko się zwracają. Myślę, że jesteśmy gotowi podołać takiemu wyzwaniu. Potrzebujemy zbudować ,,tylko" nowy stadion narodowy w Oslo, który i tak jest od dawna planowany i pieniądze na to są. Będzie to nasza ,,sportowa opera", na której imprezy różnego typu będą się odbywały przez 365 dni w roku - powiedział zachwycony postawą UEFA norweski minister kultury i sportu Trond Giske.

Miasta, w których odbywałyby się mecze to Sztokholm, Goeteborg, Malmoe i Helsingborg w Szwecji oraz Oslo, Trondheim, Bergen i Stavanger w Norwegii. Dla Szwecji byłaby to trzecia piłkarska impreza po mistrzostwach świata w 1958 roku i Europy w1992 roku.

- Nasz jedyny problem jest raczej luksusowy, ponieważ będziemy się również starać o organizację zimowych igrzysk olimpijskich w 2018 roku w Tromsoe. Pytaniem jest tylko, czy kraj i społeczeństwo wytrzymają tyle światowej rangi imprez. Z drugiej strony jesteśmy logistycznie przygotowani i już mamy na koncie doświadczenie z organizacji dwoch olimpiad, w 1952 roku w Oslo i w 1994 roku w Lillehammer. Próbą generalna będą też narciarskie mistrzostwa świata w lutym 2012 roku w Oslo - dodał Trond Giske.

* Doświadczony kapitan *Norwegowie zaraz po spotkaniu w Wiedniu wybrali szefa organizacyjnego euro 2016. Hilde Barstad z NFF podkreśliła, że piłkarskie mistrzostwa Europy to trzecia najważniejsza impreza sportowa świata po mundialu i olimpiadzie.

- Mistrzostw świata tak jak i letniej olimpiady raczej nigdy nie zorganizujemy, ponieważ jesteśmy zbyt mali. Mamy na koncie dwie olimpiady i będziemy się starać o trzecią i dlatego organizacja piłkarskiego Euro jest naturalnym rozwojem dla naszego kraju - powiedziała.

Norwegia i Szwecja razem z Danią i Finlandią starały się już o organizację Euro 2008. Tym razem pozostały dwa kraje, lecz opinie w Oslo i Sztokholmie są pełne obaw, że będzie trudno wygrać konkurs na gospodarza Euro 2016, ponieważ o ten przywilej starać się będą również Włochy, Hiszpania, a przede wszystkim Rosja. Dodatkową obawą jest możliwość zwiększenia przez UEFA minimalnej pojemności stadionów do 35 lub 40 tysięcy widzów, a liczby drużyn z 16 do 24.

- Według dzisiejszych przepisów będziemy w stanie zorganizować tę imprezę już za trzy lata. Później może się to stać niewykonalne, bo zmienią się wymagania. Dlatego z uwagą obserwujemy rozwój sytuacji w Polsce i na Ukrainie - napisał ostrożnie największy norweski dziennik Verdens Gang.

Szwedzko-norweskie plany wyraźnie przyśpieszyły. Jeszcze zimą temat ten nie wchodził w grę, gdy po niedawnej zmianie prezesa UEFA, kiedy Michel Platini zastąpił Szweda Lennarta Johanssona po siedemnastu latach sprawowania funkcji.

- Po odejściu Johanssona i jego szwedzkich współpracowników, Platini dawał sygnały że ma dosyć, wszystkiego co szwedzkie i że teraz następuje era francuska - powiedział Private Banking szwedzki korespondent prestiżowej gazety sportowej France Football.

Tak się jednak nie stało, a Platini nieoczekiwanie pojawił się w Sztokholmie w maju gdzie zwiedzał teren budowy nowego stadionu narodowego.

W Wiedniu powiedział skandynawskim delegatom, że nie ma nic przeciwko temu, aby dwa kraje leżące tak blisko siebie i posiadające podobną historię, kulturę i języki zorganizowały taką imprezę u siebie.

*Rozpracowany przeciwnik *Opisywana szeroko w skandynawskich mediach wizyta Platiniego w Warszawie i jego stwierdzenie, że Polska i Ukraina muszą się spieszyć i przedstawiać konkretne raporty, tylko wzmogła zainteresowanie w Skandynawii. Norweska telewizja wyemitowała w dzień przed przyjazdem szefa UEFA do Warszawy reportaż ze Stadionu Dziesięciolecia i na tych zdjęciach wyraźnie widać, że przebywał tam jeden robotnik!

Skandynawscy dziennikarze stosują się do zasady ,,politycznej poprawności" i bardzo ostrożnie podchodzą do tematu zmiany gospodarza Euro 2012, komentując go tylko prywatnie i off the record.

Dziennikarz sportowy jednej ze szwedzkich gazet powiedział Private Banking wręcz, że Platini obejmując fotel prezesa UEFA chciał tylko pokazać wielkie otwarcie na zapomnianą część Europy. Śledząc jednak historię nasuwa się pytanie, czy można wierzyć Francuzom? Przyznanie Euro 2012 Polsce i Ukrainie mogło być celowe i UEFA zdawała sobie sprawę, że niewykonalne. Po zmianie gospodarza kraje te nie powinny narzekać, ponieważ opinia publiczna, będzie sądzić, iż oba kraje same są sobie winne, a UEFA powie tylko ,,próbowaliśmy, ale nie daliście sobie rady". Podstawowa różnica między nami jest taka, że Polska i Ukraina potrzebują ogromnych środków na rozbudowę infrastruktury, podczas gdy w Skandynawii mistrzostwa zostaną zorganizowane praktycznie ze środków prywatnych, a infrastruktura komunikacyjna już dzisiaj wystarcza aż nadto.

*Dwunasty zawodnik *Na przełomie 2011 i 2012 roku Norwegia i Szwecja będą dysponowały 13-oma obiektami spełniającymi wymagania UEFA, sześcioma w Norwegii i siedmioma w Szwecji. W Sztokholmie i Oslo zbudowane zostaną nowe stadiony narodowe o pojemności 50 tysięcy widzów, a stare z 37 i 31 tysiącami miejsc pozostaną. W Sztokholmie dodatkowo kluby Djurgarden i Hammarby wybudują swoje nowe obiekty, a w Oslo VIF-Valerenga. W Goeteborgu Nya Ullevi ma 43 tysiące pojemności, a Malmoe kończy się budowa nowego reprezentacyjnego obiektu. W Bergen i Stavanger budowane sa nowe obiekty, a arena klubu Rosenborg , stadion Lerkendal w Trondheim, został zmodernizowany i może pomieścić ponad 30 tysięcy widzów. Dzisiejszy stadion narodowy Ullevaal w Oslo przejdzie modernizację i już za rok będzie w stanie pomieścić 31 tysięcy widzów.

Do tego dochodzą już budowane mniejsze stadiony jak nowoczesny stadion klubu Brommapojkar w Sztokholmie, klubu GAIS w Goeteborgu, IFK w Norrkoeping i w Kalmar, czy nowo wybudowany Bislett w Oslo oraz niezliczone centra sportowe w obu krajach, które mogą służyć jako bazy treningowe dla uczestników mistrzostw. W tym przypadku wszystkie te obiekty nie tylko wypełniają wymagania UEFA dla baz treningowych, lecz znacznie je przewyższają. Obecny stadion narodowy Ullevaal w Oslo jest używany przez stołeczny klub, Lyn, którego wielką gwiazdą jest, nawiasem mówiąc, Tomasz Sokołowski.

W zaledwie trzy tygodnie po słynnym spotkaniu w Wiedniu, Norwegowie przedstawili lokalizacje nowego stadionu narodowego w Oslo o pojemności 50 tysięcy widzów (a pamiętacie jak długo trwało to u nas). Będzie zlokalizowany na komunalnej działce w dzielnicy Grorud pomiędzy centrum, a lotniskiem Gardermoen w niedalekiej odległości od dwóch autostrad i stacji kolejki miejskiej. Już dzisiaj teren ten jest znakomicie skomunikowany.

Klub Brann Bergen buduje swój nowy obiekt, który jest spółką akcyjną Brann Stadion AS. Stadion o pojemności 25 tysięcy widzów będzie ukończony jesienią 2010 i jest tak konstruowany, aby można było dobudować dodatkowe trybuny dla uzyskania wymaganej przez UEFA pojemności 34 tysięcy.

*Fundament drużyny *Budowa nowego stadionu narodowego Nya Rasunda w Sztokholmie odbędzie się pewnie bez finansowej pomocy państwa i władz miasta. Zawiązana spółka, w skład której wchodzą SvFF, gmina Solna oraz trzy firmy deweloperskie sfinansują obiekt i będą nim w przyszłości zarządzać.

Przy okazji budowy stadionu w Solna powstanie nowa dzielnica handlowo-biurowa z 2 tysiącami apartamentów i 10-12 tys. miejsc pracy. Władze gminy poza terenem nie wnoszą środków finansowych w budowę stadionu, lecz będą czerpać dochody z przyszłego wynajmu powierzchni biurowych i handlowych na swoich gruntach.

- Budowa rozpocznie się pod koniec 2008 roku i zostanie zakończona na przełomie 2011 i 2012. Stadion będzie kosztował 1,9 miliarda koron (210 mln euro). Około połowy tych środków otrzymamy od sponsorów i ze sprzedaży starego stadionu. Drugą połową będzie kredyt, którego spłata jest już opracowana w detalach i opiera się na dochodach z przyszłych imprez - powiedział Private Banking rzecznik SvFF Jonas Nystedt.

Podkreślił, że nowy stadion jest projektem czysto komercyjnym, opracowanym pod kątem zysku. - Państwo, ani też od władze Sztokholmu nie dołożą się i nie otrzymamy od nich ani korony, pomimo że obiekt będzie wizytówką miasta - powiedział.

Nowy obiekt zostanie wybudowany tuż obok obecnego stadionu narodowego Rasunda, który będzie spełniał funkcję stadionu narodowego do dnia otwarcia nowego obiektu.

- Nigdy nie zastanawialiśmy się nad inną lokalizacją, ponieważ Rasunda jest położona bardzo centralnie, ze świetną komunikacją umożliwiającą bezproblemowy dojazd i odjazd wielu tysięcy osób w bardzo krótkim czasie - powiedział Nystedt.

Dojazd z centrum Sztokholmu do obecnego stadionu zajmuje około 10 minut metrem (pięć stacji) lub kilka minut szybką koleją podmiejską (dwie stacje) czy też dwiema autostradami, E-4 oraz E-18 prowadzącą na główne lotnisko Sztokholmu Arlanda.

Decyzja została podjęta wiosną 2006 roku. Spółka rozpoczęła działalność w połowie 2006 roku, a 15 października 2007 przedstawiony został projekt stadionu.

*Sponsorzy już są *Pierwsza transza środków finansowych w wysokości 153 milionów koron (16 mln euro) wpłynęła za sprzedaż nazwy stadionu na 16 lat - Swedbank Arena, od nazwy jednego z największych szwedzkich banków, który również będzie uczestniczył w finansowaniu budowy.

Swedbank Arena będzie mieścił 50 tysięcy widzów na meczach piłkarskich reprezentacji i sztokholmskiego klubu AIK oraz 67 tysięcy na koncertach. Szczelny, rozsuwany dach oraz ogrzewane wnętrze umożliwi organizację imprez przez cały rok. Będą to mecze piłkarskie, zawody żużlowe i jeździeckie, koncerty oraz liczne kongresy w centrum konferencyjnym, w skład, którego będzie też wchodził kilkunastopiętrowy hotel z 250-300 pokojami. Kilkanaście restauracji będzie posiadało pojemność od kilkudziesięciu do 2000 miejsc w przypadku największej.

Obecnie trwa już kontraktacja imprez. Na pierwszy rok działania stadionu potwierdzono ich 45, z łączną liczbą widzów przekraczającą 1,2 miliona.

Sekretarz generalny SvFF Sune Hellstroemer podkreślił podczas prezentacji 15 października projektu w Sztokholmie, że nowy stadion będzie największym w Skandynawii i najnowocześniejszym w Europie. Będzie posiadał klasę takich obiektów jak Emirates Stadium w Londynie i Allianz Arena w Monachium.

Szwedzki klub piłkarski Malmoe FF zbuduje nowy stadion na 25 tys. widzów według projektu finansowego, który zakłada, że klub nie musi mieć pieniędzy, a kredyt będzie spłacany z już zakontraktowanych przyszłych dochodów.

Budowa stadionu już trwa, a pierwszy mecz rozegrany zostanie jesienią 2009 roku. Stadion jest tak skonstruowany, że można małym kosztem zwiększyć jego pojemność do 30 tysięcy widzów. Malmoe FF podpisał kilka umów gwarantujących pokaźne dochody ze stadionu, zanim jeszcze rozpoczęła się budowa.

Obecny stadion zbudowany został w 1958 roku z okazji mistrzostw świata rozgrywanych w Szwecji i lekko zmodernizowany na mistrzostwa Europy w 1992 roku. Teraz klub doszedł do porozumienia z władzami miasta, które sfinansują modernizację starego stadionu na obiekt lekkoatletyczny i dołożą 100 milionów koron do budowy nowego obiektu piłkarskiego.

Nowy stadion będzie kosztował 400 milionów koron (160 mln złotych), z czego klub musi wyłożyć zaledwie 10 milionów koron, ponieważ pozostałe pieniądze przyniosą umowy finansowe i kredyt.

Pierwszą najważniejszą umową było - tak jak w przypadku Sztokholmu - sprzedaż nazwy. Stadion w Malmoe będzie przez 10 lat nosił nazwę jednego z największych skandynawskich koncernów energetycznych, który zapłaci za to 100 milionów koron. Koncern posiada swoją siedzibę właśnie w Malmoe.

Drugim kontraktem jest umowa z międzynarodową firmą menedżerską, która gwarantuje 35 milionów koron rocznie już dzisiaj i 70 milionów rocznie po otwarciu nowego stadionu. Cztery szwedzkie banki udzielą kredytu na 200 milionów, resztę sfinansuje wykonawca. Udział klubu, który posiada umowy z aż 85 sponsorami oceniony jest na zaledwie 10 milionów koron.

- Najważniejszym kontraktem była sprzedaż nazwy na rok przed rozpoczęciem budowy. To bardzo duża suma dla nas i ogromna korzyść dla koncernu. Wystarczy policzyć, ile razy nazwa pojawiła się już w mediach z okazji budowy obiektu i oczywiście pojawi się później z okazji każdego meczu - powiedział dyrektor sportowy Malmoe FF, Hasse Borg.

- W ten sposób dzięki konkretnym umowom podpisanym już teraz, będziemy mieli wyjątkowo nowoczesny obiekt, z którego wpływy będą wyższe niż obsługa kredytów - podkreślił.

*Infrastruktura *Wspólna organizacja ME jest potrzebna gdyż Szwecja z 9-cioma milionami mieszkańców i Norwegia z 4,7 są zbyt małe. Po drugie, oba kraje są od kilkuset lat związane ze sobą. Najpierw niepopularna unia w latach 1814-1905 pod dominacją Szwecji, później unia nordycka, a wreszcie Unia Europejska i chociaż Norwegia nie jest jej członkiem to podpisała EOG, Europejski Układ Gospodarczy będący praktycznie tym samym dokumentem. Szwed i Norweg mogą bez problemu zameldować się w swoich krajach, czy podejmować pracę, a na obywatelstwo czekać zaledwie dwa lata. Ponadto świetnie się rozumieją mówiąc w podobnych do siebie językach.

Komunikacja lotnicza jest znakomita. Oslo posiada, poza supernowoczesnym Gardermoen obsługującym 18 milionów pasażerów rocznie, jeszcze dwa międzynarodowe lotniska - Torp i Rygge. Sztokholm to Arlanda z obsługą 17,5 miliona pasażerów rocznie i z pięcioma już terminalami oraz lotniska Skavsta i Vesteras. Na Gardermoen i Arlandę jeździ specjalna szybka kolej, która w zaledwie kilkanaście minut dociera do centrum miast.

Do szwedzkich miast kibice z Europy bez problemu dojadą mostem łączącym Kopenhagę z Malmoe i świetnymi autostradami, które sa bezpłatne. Szwedzka kolej zamierza jeździć pomiędzy największymi miastami w 2012 roku z szybkością 300 kilometrów na godzinę. Norweskie miasta Bergen i Stavanger wydają się być położone dalej, lecz dla Brytyjczyków są najbliżej i dopływają tam promy.

Właśnie statki pasażerskie i promy odegrają najważniejszą rolę w skandynawskim euro, ponieważ wszystkie miasta, w których odbędą się mecze są miastami portowymi. Wyczarterowane statki i promy z tysiącami kabin będą służyły kibicom do transportu z miasta do miasta, a zacumowane w portach będą pełnić rolę hoteli, co tylko zwiększy atrakcyjność pobytu, zwłaszcza że w czerwcu są w Skandynawii najdłuższe dni i słońce praktycznie nie zachodzi. Promy przewiozą też do Szwecji kibiców z Finlandii, krajów bałtyckich, Niemiec i Polski. Jednostki na rejsach do Norwegii będą szczególnie atrakcyjne dla m.in. angielskich kibiców, ponieważ brak unii celnej z UE oznacza możliwość sprzedaży towarów (w tym napojów alkoholowych) bez cła.

Na brak hoteli też oba kraje nie mogą narzekać. W Sztokholmie Goeteborgu i Oslo odbywa się po kilkadziesiąt światowych kongresów rocznie i miejsc hotelowych o wysokim standardzie jest pod dostatkiem.

- Pierwsze mistrzostwa nad morzem i w scenerii białych nocy mogą być naprawdę atrakcyjną imprezą i są naszym zdaniem dla UEFA propozycją nie do odrzucenia - powiedział Trond Giske.

Specjalnie dla Private Banking:

Mocno wątpię, żeby Szwecja i Norwegia otrzymały prawo do organizacji Euro 2012 kosztem Polski i Ukrainy. Oczywiście nigdy nie można mieć stuprocentowej pewności, ale to naprawdę mało prawdopodobny scenariusz i nic na taki rozwój wydarzeń nie wskazuje.

Za to dużo bardziej prawdopodobne jest, że Szwecja i Norwegia otrzymają prawo organizacji Euro 2016. Paradoksalnie taka decyzja miałaby sporo wspólnego z decyzją o przyznaniu Euro 2012 Polsce i Ukrainie. Trudno sobie wręcz wyobrazić, żeby futbol we Włoszech czy Hiszpanii był jeszcze bardziej popularny. Z kolei na północy Europy wciąż można jeszcze wiele uczynić dla promocji piłki nożnej. Przyznanie Szwecji i Norwegii Euro 2016, analogicznie do przypadku Polski i Ukrainy, przyczyniłaby się do promocji futbolu w tych krajach i szerzej - w całej Skandynawii. To pobudziłoby cały przemysł związany z piłką nożną i stworzyło dla niego nowe możliwości rozwoju. Myślę, że to ważne dla UEFA.

Hiszpania dysponuje fantastycznymi stadionami, czego z kolei nie można powiedzieć o Włoszech. Jeśli chodzi o Rosję, myślę, że kwestie infrastrukturalne sprawiłyby mnóstwo problemów. Z kolei bardzo mocną stroną Szwecji i Norwegii są umiejętności organizacyjne. Wyzwaniem może być kwestia zapewnienia płynnego transportu pomiędzy odległymi miastami w Norwegii i Szwecji. Wyzwaniem może też być zapewnienie finansowania - rynki szwedzki i norweski nie są aż tak duże jak np. rynek hiszpański. Ale z pewnością byśmy sobie poradzili.

Per Magnusson

Senior partner, kancelaria prawna Magnusson, Wiceprezes klubu piłkarskiego szwedzkiej ekstraklasy Hammarby Fotboll, Doradca prawny Anschutz Entertainment Group w Szwecji

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz