Notowania

były
04.11.2008 11:04

Przejściowa moda kontra fundamenty

Inwestycyjnym hitem ostatnich lat były najbardziej dynamiczne rynki wschodzące takie, jak Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, a skrót BRIC utworzony od pierwszych liter nazw tych państw do niedawna był synonimem ogromnych zysków.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Inwestycyjnym hitem ostatnich lat były najbardziej dynamiczne rynki wschodzące takie, jak Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, a skrót BRIC utworzony od pierwszych liter nazw tych państw do niedawna był synonimem ogromnych zysków. *
Zawirowania spowodowane kryzysem instytucji finansowych w USA spowodowały ucieczkę najzamożniejszych klientów od funduszy hedgingowych i nieuniknionym następstwem stało się wycofywanie kapitału z giełd, które przez kilka lat przynosiły po kilkadziesiąt procent rocznie. Eksperci twierdzą, że w każdym momencie na mapie świata można znaleźć nieodkryte przez masy perełki i ostatnio coraz częściej jako hit najbliższych lat wskazuje się państwa Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, ale przyjrzyjmy się, jak na obecnym etapie prezentują się inwestycyjne walory Rosji. Czy w obliczu taniejącej ropy naftowej i gazu pora puścić w niepamięć tego surowcowego potentata, czy może zapowiadane przez polityków zmiany pomogą klasie średniej złapać wiatr w żagle i będą sprzyjały inwestorom zagranicznym?

*Niewidzialna ręka rynku, kontra twarda ręka polityka *W marcu 2008r. na fotelu prezydenckim Dmitrij Miedwiediew zastąpił Władimira Putina, który objął stanowisko premiera. Istnieją spore obawy, że współpraca tych dwóch silnych charakterów napotka na poważne tarcia i różnice zdań, ale autorytarny kierunek polityki obrany przez Putina najprawdopodobniej nie ulegnie rewolucyjnej zmianie. W dłuższej perspektywie "odwilż" jest jednak możliwa, bo rosnąca w siłę klasa średnia z pewnością coraz głośniej będzie domagać się liberalizacji prawa. Relacje Rosji z Zachodem to temat rzeka, a pojawiające się na licznych płaszczyznach konflikty interesów nie ułatwiają zacieśniania współpracy moskiewskich oligarchów z zagranicznymi firmami. Pomijając ekonomiczne skutki sierpniowej inwazji na Gruzję, które w najlepszym przypadku mogą okazać się krótkotrwałe, to nie sposób już lekceważyć deklaracji wysoko postawionych polityków o rezygnacji z przystąpienia do Światowej Organizacji Handlu, co od kilku lat było gospodarczym
priorytetem Kremla.

Zrewidowany budżet Rosji na lata 2008-2010 przewiduje większe niż wcześniej zakładano wpływy, a w średnim terminie coraz mniejsza część dochodów z sektora energetycznego przeznaczona ma być przeznaczana na wydatki. Szacuje się, że produkt krajowy brutto będzie rósł w latach 2008-2012 w około 6 proc. rocznie w ujęciu realnym, ale głównym zagrożeniem z makroekonomicznego punktu widzenia jest wysoka inflacja, która w maju i czerwcu przekraczała 15 proc. (najwięcej od 2002r.). Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że na ten okres przypadły rekordowe ceny ropy naftowej na światowych rynkach, a bank centralny szybko zareagował podwyżką stóp procentowych, to w drugiej połowie 2008 roku i sytuacja powinna się ustabilizować. W tym roku nikt już nie liczy, że napływ zagranicznego kapitału przewyższy poziom z ubiegłego roku, a Putin stwierdził wręcz, że oczekuje inwestycji wartych ok. 40 mld USD, czyli o połowę mniejszych niż w 2007 r. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Rosji (FDI) stanowią obecnie ok. 13 proc. w całości
PKB.

*BRIC czy brick? *W 2006 roku w rankingu najlepszych funduszy hedgingowych stosujących jedną strategię inwestycyjną w pierwszej dwudziestce znalazło się aż dziesięć funduszy z Rosją w nazwie, a jeśli dodamy te, które lokowały kapitał na Ukrainie czy we Wschodniej Europie liczba ta wzrośnie do 14. Rekordzista Tradewinds Russia przez pięć lat zarabiał przeciętnie aż 68 proc. rocznie, ale na wszystkich giełdach sytuacja zmieniła się w ostatnich miesiącach nie do poznania, a najmocniej dostało się niedawnym beneficjentom hossy. Obserwując rozgrzane do czerwoności od spadków indeksy krajów BRIC, w drugiej połowie 2008r. prowokacyjnie moglibyśmy dopisać literkę K - bo ceny akcji leciały w dół jak cegła (z angl. brick - cegła). Inwestorzy, którzy w porę wycofali pieniądze z tych rynków mogą sobie nucić pod nosem piosenkę Dżemu "czerwony jak cegła", chociaż Ryszard Riedel nie miał raczej na myśli załamania koniunktury na giełdach byłego Związku Radzieckiego. W gorszych nastrojach pozostaną ci, którzy dołączyli do
BRIComanii na szczycie hossy.

Inwestorzy pamiętający kryzys rubla z 1998 roku, który wywołał panikę na całym świecie, z uwagą przyglądają się poczynaniom banku centralnego. Jeszcze na początku 2008 roku wyzwania przed nim stawiane, podobnie jak w przypadku większości rynków wschodzących, były diametralnie odmienne od tych z drugiej połowy roku. Kiedy pieniądze grubymi strumieniami płynęły do Rosji umacniający się rubel pogarszał sytuację eksporterów, lecz dla gospodarki bazującej niemal wyłącznie na surowcach nie było to szczególnie dotkliwe, gdyż wysokie ceny energii i metali rekompensowały straty z nawiązką. Gdy w ciągu kilku tygodni o ponad jedną trzecią (ok. 50 dolarów na każdej baryłce) potaniała ropa naftowa, a moskiewski indeks RTS spadł od majowych szczytów do połowy września o 50 proc. i urzędnicy nie pozostali obojętni. Aby ratować kurs waluty dramatycznie tracącej wartość bank centralny w ciągu jednego tygodnia wpompował w system ponad 16 mld USD - najwięcej od ponad dekady, a minister finansów oznajmił, że w razie potrzeby
sięgnie po środki obywateli zgromadzone w państwowych funduszach emerytalnych. Kryzysowe wydarzenia pokazały, że przewidywalność działań rosyjskich urzędników jest nadal największym zagrożeniem dla inwestorów. Rosja posiada trzecie co wielkości nadwyżki walutowe, które sięgają obecnie ok. 580 mld USD.

Fudnusz Stopa zwrotu

Źródło: P&I 2006 Databook. Lista funduszy hedgingowych stosujących jedną strategię inwestycyjną. Ranking według najwyższej średniorocznej stopy zwrotu z okresu pięciu lat.

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz