Notowania

10.06.2009 12:26

Drifting sztuka poślizgu

Poślizg – magiczne słowo, które niektórych przyprawia o zawrót głowy lub serca. W warunkach drogowych jego skutkiem bywa wypadek, czasem tragedia, przymusowa zmiana trybu życia do końca jego trwania.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Poślizg - magiczne słowo, które niektórych przyprawia o zawrót głowy lub serca. W warunkach drogowych jego skutkiem bywa wypadek, czasem tragedia, przymusowa zmiana trybu życia do końca jego trwania. *

W wielu szkołach bezpiecznej jazdy uczymy się wyprowadzania samochodu z poślizgu, ponieważ traktujemy go jako zdarzenie niepożądane. Z drugiej strony, są na świecie ludzie, którzy z tego niebezpiecznego elementu jazdy robią niemalże misterium. Coś wyjątkowego. Podziwianego przez tysiące kibiców gromadzących się na torach całego świata.

Drifting!

Do Europy dyscyplina ta przywędrowała z Japonii i Stanów Zjednoczonych. Od blisko 10 lat imprezy w kategorii mistrzostw poszczególnych krajów rozgrywane są w Anglii, Irlandii, Belgii, Holandii i Niemczech. Od kilku lat, za sprawą naszego mistrza Europy, Macieja Polody, zawody driftingowe rozgrywane są także w Polsce, na kilku torach kartingowych.

Przepisy regulujące wybór najlepszego zawodnika są dla kibica dość skomplikowane, a kryteria oceny wydają się subiektywne. Sędziowie biorą pod uwagę takie elementy, jak:

- wychylenie auta;

- dynamika przejazdu (m.in. przekładanie auta z boku na bok powinno trwać jak najkrócej);

- tor przejazdu - maksymalne wykorzystanie dostępnej szerokości;

- widowiskowość - dodatkowe punkty przyznawane są za reakcję publiczności, ciekawe oświetlenie auta, dźwięk silnika i ogólne wrażenie.

Różnice

Czym różni się auto do driftu od zwykłej rajdówki i od cywilnego samochodu z tylnym napędem? Większość elementów, głównie bezpieczeństwa, jest taka sama, jak w samochodzie rajdowym - np. klatka bezpieczeństwa, sportowe fotele, pasy, sztywne zawieszenie.

Są jednak elementy specyficzne dla driftingu. Po pierwsze możliwość większego wychylenia kół przy maksymalnym skręcie kierownicą, po to, żeby kontra - w razie potrzeby - mogła być głębsza. Po drugie tzw. elektroszpera czyli 100-procentowa, zaspawana blokada mechanizmu różnicowego tylnej osi. Po trzecie dodatkowa, wydajna chłodnica oleju, potrzebna dlatego, że auto jadące bokiem ma ograniczone możliwości chłodzenia.

Jak zacząć?

Wiele razy wypowiadałem się na temat wyprowadzania samochodu z poślizgu. Dziś parę tajników jego inicjowania. Większość amatorów - ludzi nie z branży - myśli, że inicjowanie poślizgu odbywa się poprzez mocne dodanie gazu w tylnym napędzie bądź zaciągnięcie hamulca ręcznego przy jednoczesnym wciśnięciu sprzęgła. Zgoda, ale oprócz tego są inne metody.

Strzał ze sprzęgła - jadąc w zakręcie na 3 biegu, przy wciśniętym pedale gazu gwałtownie wciskamy i puszczamy sprzęgło, przezco uzyskujemy zerwanie przyczepności tylnej osi.

Redukcja stawiająca - gwałtowne zredukowanie biegów w zakręcie na ujętym gazie.

Nagłe ujęcie gazu podczas jazdy na biegu, na dość wysokich obrotach.

Przeciwskręt czyli tzw. rybka - kierowca, zamierzając skręcić w lewo, najpierw dla nabrania rozmachu skręca w prawo, a potem w lewo z ujętym gazem, po czym natychmiast zakłada kontrę.

Kopnięcie hamulca - taki sam efekt uzyskujemy poprzez nagłe naciśnięcie hamulca nożnego zaraz po skręceniu kół, przy dużej prędkości.

Technikami 3,4,5 możemy wprowadzić samochód w poślizg bez względu na rodzaj napędu. Oczywiście podtrzymanie auta gazem w poślizgu możliwe jest tylko przy tylnym napędzie.

Jak można uczestniczyć w tym wyzwalającym adrenalinę pokazie, jakim jest drifting? Można obejrzeć go z zewnątrz - z trybun. Można przeżyć drift jadąc na fotelu pilota. Ale można też spróbować samemu Ten ostatni, aktywny wariant wymaga posiadania samochodu z tylnym napędem.

W przypadku nawierzchni śliskiej (śnieg) wystarcza seryjne auto o niewielkiej mocy. W przypadku mokrego, a już na pewno suchego asfaltu musi to być specjalnie przygotowany, minimum 300-konny bolid. Nagrodą dla cierpliwie ćwiczących jest satysfakcja z dobrze wykonanego driftu. Trudno opisać to wrażenie: drift jest jak czujna precyzja trzymania surfingu w długim ślizgu, połączona z emocjami poskramiania ryczącej, agresywnej maszyny! A już kwintesencją driftingu jest jazda parami. Nie ma nic przyjemniejszego nic sunąć bokiem z prędkością 150 km/h i złożyć lusterko rywalowi, jadącemu jak cień tuż obok.

Ćwiczenia kontrolowane

A teraz podstawowe ćwiczenie dla chętnych chcących się sprawdzić w driftingu.

Zaznaczam, że ćwiczenie własnym autem powinno się wykonywać na zaśnieżonym placu, wyłączonym z ruchu.

Jedziemy po okręgu o średnicy ok. 20 metrów, w lewo, mając koła przez cały czas skręcone (mniej lub bardziej) w prawo. Jeżeli przejedziemy tak co najmniej dwa okrążenia, I etap wtajemniczenia mamy za sobą. Cała sztuka w tym ćwiczeniu polega na doskonałej koordynacji pracy gazem i kierownicą. Resztę tajników można pokazać; trudniej je opisać. Najlepiej, jeśli tor wiodący po dużym okręgu ograniczymy od wewnątrz i od zewnątrz słupkami, tworząc kolistą alejkę. Mistrzom wystarczy alejka o szerokości od 7 do 10 m.

Na suchej nawierzchni powyższe ćwiczenie bez specjalnie przygotowanego samochodu jest praktycznie niewykonalne.

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz