Notowania

04.05.2011 10:56

Idzie wiosna. Może kabriolet?

Posiadanie w ofercie samochodu bez dachu to dla producenta prestiż, duma i reklama marki. Dla właściciela – poczucie wolności i satysfakcja, bo takie auto z pewnością będzie przykuwać uwagę.

Podziel się
Dodaj komentarz

Auto bez dachu to zwykle numer trzy w garażu

Posiadanie w ofercie samochodu bez dachu to dla producenta prestiż, duma i reklama marki. Dla właściciela - poczucie wolności i satysfakcja, bo takie auto z pewnością będzie przykuwać uwagę.

Pierwsze automobile w ogóle nie miały dachu, a potem przez długi czas wersja odkryta kosztowała taniej. Jeszcze w latach 50. ubiegłego wieku w Anglii małymi MG jeździli często ludzie młodzi, których nie stać było na duży, poważny samochód.

Synonim luksusu

Dopiero z czasem cabrio stało się synonimem luksusu, za który trzeba ekstra dopłacić. Dawne sportowe roadstery cechowała niekonsekwencja, bo osiągały wysokie prędkości, ale przyjemnie podróżowało się nimi do 70-80 km/h; powyżej tej prędkości jazda stawała się sportem ekstremalnym. Z biegiem lat różne modyfikacje (np. tylne kurtynki chroniące przed wstecznymi zawirowaniami) zaczęły podnosić komfort i roadsterami można wygodnie podróżować coraz szybciej, choć nadal nie są to pojazdy autostradowe.

Równie istotne są starania o większe bezpieczeństwo bierne. W starszych modelach, np. MG lub Jaguarach E-type, było ono niemal zerowe. Z czasem zaczęto wzmacniać ramy słupków, stosować tylny pałąk ochronny (od lat 90. także wystrzeliwany do górnej pozycji, gdy czujniki stwierdzają wywrotkę) i wprowadzać systemy elektroniczne, szczególnie nastawione na zmniejszanie ryzyka kapotażu.

Błędem jest opinia, że auta cabrio przyjęły się głównie w krajach, gdzie przeważa piękna pogoda. Najwięcej popularnych roadsterów jeździło i nadaj jeździ po... deszczowej Anglii. Są one również popularne w Holandii i Niemczech - krajach o zmiennym klimacie. Ich rozpowszechnienie zależy raczej od zamożności społeczeństwa, bo nie są to samochody praktyczne i na pewno nie mogą być traktowane jako pierwsze auto w rodzinie.

Hity cabrio

Skupmy się na kilku charakterystycznych modelach:

* Mazda MX-5 - to coś dla młodzieży. Ikona motoryzacji; mała, świetnie się prowadząca, ostatnio bardzo unowocześniona i przede wszystkim z tylnym napędem.
* Porsche 911 Turbo S - to auto dla osób najbardziej wymagających. Ma miękki dach, który można automatycznie składać i rozkładać podczas jazdy (do prędkości 50 km/h). Ten samochód jest jedyny w swoim rodzaju. Nie dlatego, że jest cabrio, ale dlatego, że ma niesamowite osiągi: 530 KM, 700 Nm, 3,3 s. do setki i 10,8 sek do 200 km/h.
* Mercedes klasy E - to szczyt dopracowania samochodu bez dachu. Zgodnie z mottem „dla 4 osób na 4 pory roku”, inżynierowie ze Stuttgartu skonstruowali auto wyjątkowe. Przy prędkości stu kilkudziesięciu km/h jadąc z otwartym dachem czujemy się w pełni komfortowo, jest cicho i nie wieje. Oprócz systemu owiewającego szyję i ramiona ciepłym powietrzem zastosowano dodatkową owiewkę nad przednią szybą, podnoszoną za pomocą przycisku. Tworzy ona nad głowami wszystkich 4 pasażerów powietrzny dach, zmniejszający prawie do zera turbulencje powietrza w kabinie.

To trzeba wiedzieć

Niektórzy mówią, że klasyczny cabrio musi mieć miękki dach. Z punktu widzenia stylowości auta - na pewno tak. Można jednak zmienić zdanie, kiedy nagle zaczyna padać, a my naciskamy guzik i po ok. 20 sekundach, bez przerywania podróży, okrywa nas cichy, szczelny hardtop i komfortowo jedziemy dalej.

Ważną cechą w kontekście prowadzenia cabrio jest „pracująca karoseria” czyli mniejsza sztywność nadwozia w porównaniu z bliźniaczą wersją coupé. Minusem, którego w cabrio nie da się wyeliminować, jest większa masa, ponieważ dach samochodu jest ważnym elementem usztywniającym i jego usunięcie powoduje konieczność dodania masywnych wzmocnień płyty podłogowej. Dlatego wybierając cabrio wskazane jest unikanie opcji dodatkowo zwiększających masę (np. automatycznej skrzyni, rozbudowanego systemu audio, jeżeli naszego cabrio nie zamierzamy używać tylko do parad po bulwarze). W przeciwnym razie może się okazać, że ociężałość w prowadzeniu i podsterowność blokowana systemami elektronicznymi zepsują sporą część przyjemności jazdy.

Podsumowując, samochód z miękkim bądź elektrycznie rozkładanym twardym dachem powinniśmy kupować jako trzeci w domu, ponieważ nie jest on ani rodzinny, ani sportowy. Ma służyć przyjemności, a nie pompowaniu adrenaliny, więc nie musi mieć najmocniejszego silnika. Cabrio i tak zawsze będzie miał gorsze osiągi od swojego zamkniętego odpowiednika.

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz