Notowania

04.11.2008 13:02

Norwegia wymienia "przestarzałe" F-16

Norwegia wybiera nowe myśliwce. Być może tym razem sięgnie po maszyny produkowane w sąsiedniej Szwecji, która obiecuje offsetowe inwestycje o wartości 20 mld PLN.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Norwegia wybiera nowe myśliwce. Być może tym razem sięgnie po maszyny produkowane w sąsiedniej Szwecji, która obiecuje offsetowe inwestycje o wartości 20 mld PLN. *W 1982 roku otrzymaliśmy 74 myśliwce F-16. Dzisiaj pozostało nam już tylko 57. Jest to dobra maszyna lecz dla naszych zadań i celów staje się już przestarzała. Dlatego potrzebny nam jest myśliwiec nowszej generacji. Decyzja o jego kupnie zapadła, a czy to będzie Joint Strike Fighter F-35 czy szwedzki Jas Gripen dowiemy się już w grudniu - mówi Private Banking główny mechanik bazy lotniczej w Bod? Jan Erik Eriksen

Jak podkreśla Eriksen norweskie samoloty są o wiele starszymi konstrukcjami niż F-16, które kupiła Polska.

- Przez 26 lat były wyjątkowo ciężko eksploatowane i mają dzisiaj przelatane po 4800-5400 godzin lecz zamierzamy nimi latać nawet do 8000 godzin, a tak prawdę mówiąc to maszyna ta nie ma limitu wieku. To co stało się uciążliwe, to remonty. Podczas gdy na początku użytkowania potrzeba nam było dwa tygodnie na kompletną inspekcję kadłuba i remont silnika, to dzisiaj jest to dwa miesiące, głównie z powodu oczekiwania na części - mówi Eriksen.

Samoloty były w latach 80-tych krytykowane gdyż się psuły i spadały. W większości przypadków był to jednak błąd ludzki. Piloci nie potrafili opanować mocnych silników w trudnych warunkach terenowych i klimatycznych. Kilka samolotów wpadło podczas niskich lotów w kable wysokiego napięcia, a dwa spadły do morza z powodu mew, które uszkodziły silniki.

W muzeum lotniczym w położonym za kręgiem polarnym Bodoe można obejrzeć wszystkie samoloty, którymi latali Norwegowie i zawsze były to maszyny amerykańskie jak Sabre czy Starfightery. Zawsze też miały zadania strategiczne z powodu sąsiedztwa Rosji. Baza w Bodoe była również wyjątkowo strategiczna dla USA i NATO. Tutaj lądowały szpiegowskie U-2 po misjach nad Rosją. Dzisiaj norweskie myśliwce startują codziennie, aby ,,przechwycić" rosyjskie samoloty latające tuż na granicy obszaru powietrznego Norwegii.

Przez wiele lat Norwegia konsekwentnie odmawiała współpracy ze szwedzkimi producentami samolotów wojskowych, ale tym razem sytuacja się zmienia. Tym razem pod uwagę brany jest szwedzki Gripen, który jest już kompatybilny z systemami NATO. Gdyby Norwegia kupiła te samoloty, to prawdopodobnie zdecyduje się na nie również Finlandia , Holandia i Dania, zwłaszcza od kiedy USA zamknęła bazę Keflavik na Islandii. Szwecja z kolei posiadająca 100 Gripenów to kraj EU, który w coraz większym stopniu uczestniczy w akcjach zagranicznych, tak jak by była członkiem NATO

- W dzisiejszych czasach coraz ważniejszy jest sprzęt sąsiadów. Im więcej krajów posiada ten sam typ samolotu, tym łatwiej można je łączyć w większe siły w zależności od zaistniałych potrzeb. Istotna jest także możliwość korzystania z bliskich baz do napraw i magazynów części - powiedział Private Banking zastępca dowódcy bazy w Bodoe Bent Ove Jamtli.

Norwegia potrzebuje nie tylko nowoczesnego myśliwca lecz także maszyny spełniającej szczególne wymagania klimatyczne. Norweskie F-16 są jedynymi, które wyposażone są w hamujące spadochrony z powodu częstych oblodzeń pasa startowego.

- Przez pół roku latamy w ciemnościach, w górzystym terenie, nad morzem i w arktycznych temperaturach. Nasze myśliwce kupione w czerwcu 1981 roku to dobre samoloty, lecz zbliżają się już do 30-tki i muszą zostać wymienione - podkreślił Jamtli

Norwegia zamierza kupić 48 samolotów, a wartość kontraktu wynosi przynajmniej 140 miliardów koron (56 mld złotych).

W zamian za zawarcie kontraktu Szwedzi obiecali 50 miliardów koron (20 mld złotych) inwestycji w 200 norweskich projektów przemysłowych. Amerykański offset to 20 miliardów koron (8 mld złotych) w trzynastu firmach, lecz strategicznych, jak na przykład fabryka broni Kongsberg.

Jednak to nie oferta offsetowa zadecyduje o wyborze samolotu.

- Offset jest ważny, lecz Norwegia musi mieć dobre samoloty, najlepsze z możliwych. Naszym priorytetem jest kupno najlepszej maszyny dla naszych celów. Norwegia to ogromny teren do patrolowania z ogromnym obszarem morskim. Przy kupnie samolotu na wiele lat liczą się nie tylko pieniądze - powiedział Private Banking norweski minister spraw zagranicznych Jonas Gahr Stoere.

Obszar morza, który jest codziennie patrolowany to 2,2 miliona kilometrów kwadratowych czyli siedem razy więcej niż powierzchnia Norwegii. Słowa kluczowe norweskiej armii to ,,proteiny, ropa i Rosja". Norweskie myśliwce patrolują łowiska, pilnują platform wiertniczych, lecz przede wszystkim patrolują obszar powietrzny wzdłuż granicy z Rosja na morzu Barentsa.

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz