Notowania

Przejdź na
business news
23.01.2014 06:00

Kryzys wizerunkowy w PKP. Będą konsekwencje?

Prezes kolei nie zgodził się, że obsługa pasażerów jest coraz gorsza.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PKP S.A.)

- _ Dokładnie analizujemy błędy, jakie popełniliśmy w ostatnich dniach podczas ataku zimy i będziemy ulepszać procedury, by sytuacji, gdy pasażerowie nie mają odpowiedniej opieki, było coraz mniej _ - mówi prezes PKP SA i szef Grupy PKP Jakub Karnowski (na zdjęciu).

Od poniedziałku kolejarze borykają się z oblodzeniem sieci trakcyjnej, spowodowanym opadami marznącego deszczu. Najtrudniejsza sytuacja panuje w okolicach Ostrowa Wielkopolskiego i na odchodzących z niego liniach kolejowych. Kolejarze muszą prowadzić pociągi lokomotywami spalinowymi, jednocześnie skuwając lód z sieci. Powoduje to opóźnienia pociągów w całej Polsce, niektóre składy stały w polu bez ogrzewania po kilka godzin, a pasażerowie skarżyli się na zimno i brak informacji.

_ - Trzeba mieć świadomość, że ta krytyczna sytuacja dotyczyła naprawdę marginalnej liczby pociągów. Oczywiście ta statystyka nie zadowoli osób, które znalazły się w jednym z tych składów. Warto jednak zaznaczyć, że ten kryzys był spowodowany awarią tylko w jednym miejscu Polski, w rejonie Ostrowa Wielkopolskiego. Z oblodzeniem trakcji mieliśmy do czynienia na kilku sąsiadujących ze sobą liniach i to było przyczyną blokady ruchu _ - powiedział Karnowski.

Wskazał też, że we wtorek opóźnionych było 3 procent pociągów, z czego dwa miały _ krytyczne _ opóźnienie, czyli przekraczające 10 godzin.

Pytany, czy pasażerów nie można było poinformować, dlaczego pociąg stoi, Karnowski wyjaśnił, że wielu konduktorów podejmowało odpowiednie działania i na bieżąco informowało pasażerów o utrudnieniach. - _ Niestety nie zawsze się tak działo i w tych przypadkach będziemy wyciągali konsekwencje, również personalne _ - dodał.

Nie zgodził się, że obsługa pasażerów jest coraz gorsza. Jest wręcz odwrotnie. - _ Na bieżąco wprowadzamy rozwiązania, które mają ulepszyć życie pasażerom, ale na efekty trzeba czasami poczekać dłużej. Staramy się, by błędów było jak najmniej, ale trudno jest je wyeliminować do końca i od ręki _ - zauważył szef kolei.

Jego zdaniem wyciągnięcie wniosków z ostatnich awarii to zadanie _ menedżerskie, a nie polityczne _. _ Trzeba po prostu wyciągać wnioski z takich sytuacji. - Dokładnie analizujemy błędy, jakie popełniliśmy, także te dotyczące obsługi pasażerów, którzy utknęli w pociągach. Będziemy ulepszać procedury, by takie sytuacje nie miały już miejsca. Trzeba jednak mieć też świadomość, że występują one nie tylko w Polsce _ - powiedział.

Wskazał, że w krajach bardziej rozwiniętych niż Polska, kiedy nie można normalnie prowadzić ruchu, pociągi po prostu są odwoływane, a koleje zachęcają pasażerów, by zostali w domu, albo wybrali inne środki transportu. - _ Przykładowo we Francji na początku grudnia odwołano liczne pociągi właśnie z powodu ataku zimy. W okolicach Chicago na początku stycznia około pięciuset osób utknęło na kilkanaście godzin w nieogrzewanych pociągach, również z powodu warunków atmosferycznych _ - zaznaczył.

Pytany, czy polska kolej na pewno jest przygotowana do zimy wyjaśnił, że na kolei najbardziej niebezpieczna jest taka pogoda, gdy temperatura waha się w okolicach zera i pada deszcz. - _ W takich warunkach deszcz zamarza na sieci trakcyjnej i można sobie z tym poradzić tylko uruchamiając specjalne pociągi, które usuwają lód. Paradoksalnie z mrozami radzimy sobie lepiej, niż z takimi temperaturami w okolicach zera _ - wyjaśnił prezes.

W środę siedem pociągów świętokrzyskiego oddziału Przewozów Regionalnych nie wyjechało na trasę. Taką decyzję podjął sztab kryzysowy PKP PLK w Warszawie. Powodem są oblodzenia trakcji kolejowej.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: business news, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, manager, prosto z firm, czołówki, pap
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz