Notowania

eec 2015
22.04.2015 06:00

Prezes KGHM: Podatek od kopalin hamuje rozwój gospodarczy

Jego zdaniem podatek od kopalin hamuje rozwój gospodarczy i innowacyjność.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Wojciech Stróżyk/Reporter)
Herbert Wirth, prezes KGHM

Gdyby nie konieczność podzielenia się wypracowanymi środkami z państwem, koncern miałby przeszło 4 miliardy zysku i to mimo spadku cen miedzi - przekonuje Herbert Wirth. Prezes KGHM traktuje wyniki spółki jako nie lada osiągnięcie.

Krzysztof Janoś, Money.pl: Mówił pan niedawno, że podatek od kopalin kładzie każdy projekt związany z eksploatacją w kraju. Ministerstwo Finansów przekonuje tymczasem, że rentowność w sektorze miedzi i srebra pozostała na bardzo wysokim poziomie. Jak się wydaje, podobnie myśli też statystyczny Kowalski, który jest przekonany, że kto jak kto, ale KGHM ma czym się dzielić i powinien dosypywać do budżetu.

*Herbert Wirth, prezes KGHM: *Krowa też ryczy, dopóki nie zacznie puszczać krwi zamiast mleka. Nie chcę oczywiście wywoływać niepotrzebnych konfliktów, ale w zderzeniu z polską zawiścią przegrywam. Nie ma wątpliwości, że ważniejszy jest rozwój gospodarczy. No chyba że zgodzimy się z tym, że ważniejsze są krótkoterminowe, doraźne korzyści Jeśli tak, to podnoszę ręce do góry i się podaję. Ale a propos finansowych korzyści. KGHM płaci nie tylko podatek od niektórych kopalin.

Jesteśmy płatnikiem największego w Polsce CIT-u. Płacimy szereg innych opłat i podatków, płacimy też dywidendę. Nie bez znaczenia jest dla mnie to, że KGHM zawsze co do joty płaci zobowiązania wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i urzędów skarbowych. Koledzy ze śląskich kopalń węgla kamiennego nie zawsze się z tych zobowiązań wywiązywali. W latach 2008-2014 KGHM zapłacił prawie 5 miliardów złotych podatku od niektórych kopalin i aż 23 miliardy złotych innych zobowiązań.

Rząd zarzyna KGHM?

- Raczej nie pomaga. Bo - tak jak pan zauważył - mówimy dużo o innowacyjności, ale skąd mamy brać pieniądze na projekty o bardzo wysokim ryzyku jak nie z wypracowanych zysków? Oczywiście mogę ryzykować i finansować to długiem, ale to jest po prostu głupota. Żeby było jasne: nie mówię o tym, żeby zrezygnować z podatku od niektórych kopalin, mam na myśli rozsądną zmianę formuły jego naliczania.

*Wspomniana innowacyjność jest jednym z głównych wątków Kongresu. W tym obszarze pańskim flagowym projektem jest inteligentna kopalnia. Jak to usłyszałem po raz pierwszy, to wyobraziłem sobie coś z pogranicza fantastyki naukowej. Kopalnia bez ludzi, która sama jest w stanie przeprowadzić cały proces wydobycia. Ale chyba jeszcze nie mamy z niczym takim do czynienia? *

- Jest prawie tak, jak pan powiedział, ale trzeba to jeszcze trochę zhumanizować. Generalnie chodzi o wycofanie ludzi z przodka i wszelkich stref niebezpiecznych. W przypadku rud miedzi w Polsce zagraża nam bardzo wysoka temperatura, obwały, tąpnięcia, gaz.

Dzisiejsza technika jest oczywiście w stanie pokonać te przeciwności, ale jest za droga. Dlatego szukamy dobrych, ale tańszych rozwiązań, które zapewniają bezpieczną pracę na przodkach. Takie urządzenie jest w stanie samo uczyć się odpowiednich zachowań, w zależności od tego co napotka na swojej drodze. Rozpozna wszelkie zmienne i dostosuje do tego urabiania rudy.

Ale cały czas mówimy o przyszłości, czy to już się dzieje?

- Urządzenie tego typu zostało już przez nas skonstruowane i w tej chwili jedynym problemem jest jego zbyt wysoka wydajność.

Efektywność jest problemem? Przyznam szczerze, że nie rozumiem.

- (śmiech) Nasz wynalazek „lata” po ścianie i skrawa tyle rudy, że przenośnik nie jest w stanie tego odebrać. Założyliśmy wstępnie, że będzie w stanie skrawać 50 ton na godzinę. Tymczasem okazało się, że osiągnęło powtarzalność na poziomie od 80 do 100 ton.

]( http://www.money.pl/sekcja/vii-europejski-kongres-gospodarczy/ )

*Ale rozumiem, że to nie tylko inteligentne maszyny, ale też i zarządzanie. *

- Tak oczywiście, ale musimy zacząć jednak od urządzenia, które wykorzystuje możliwości piątej generacji sieci neuronowych. Czyli mocno zaawansowanej, sztucznej inteligencji.

W tym projekcie najważniejsze jest dla pana bezpieczeństwo czy wydajność? Obie rzeczy razem czy jednak w jakiejś kolejności?

- Zdecydowanie bezpieczeństwo, ale z tym wiążę się też problem eksploatacji złóż, które są trudno dostępne ze względu na warunki. Mając taki sprzęt, otwierają się przed nami zupełnie nowe możliwości. Śmiało też mogę powiedzieć, że w mojej ocenie jesteśmy liderem w konstruowaniu takich urządzeń i fakt, że już je wdrażamy sprawia, że nasza przewaga nad konkurencją się zwiększa.

*Mówiąc o innowacji, nie możemy pominąć wielkiego projektu budowy pierwszej elektrowni atomowej. Odpowiada za nią spółka PGE EJ, gdzie 10 procent udziałów ma KGHM. W pańskiej ocenie budowa rzeczywiście ma szansę ruszyć w 2020 roku? Przed laty już raz przegraliśmy z atomem. *

- Odpowiedzialnie będzie można rozmawiać na temat tych terminów dopiero wtedy, kiedy rząd w przyszłym roku podejmie ostateczną decyzję.Na razie zmiennych jest zbyt wiele. Są uwarunkowania socjologiczne, środowiskowe i wreszcie polityczne. Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, kiedy nie rozmawia się na ten temat z sąsiadami. Co z tego, że Finlandia kończy budowę elektrowni atomowej, a my dopiero zaczynamy? Bez debaty z zagranicznymi partnerami nie wyobrażam sobie tego, a nie słyszałem, żebyśmy takie rozmowy prowadzili.

Ale chyba nie ma pan wątpliwości, że energia jądrowa musi mieć swój udział w polskim miksie energetycznym?

- Ależ oczywiście, że jest nam potrzebna, bo nie możemy sobie pozwolić na utrwalanie „jedynie słusznej prawdy”, która mówi, że podstawą jest był i będzie polski węgiel. Takie myślenie zaprowadzi nas w kozi róg.

*Węgiel też moglibyśmy mądrzej wykorzystywać. W kwietniu mieliśmy poznać decyzję dotyczącą poligeneracji (jednoczesne wytwarzanie pary, ciepła, wody lodowej i prądu - przyp. red.) w Kędzierzynie. Na razie mamy tylko list intencyjny podpisany przez: Grupę Azoty, Tauroni KGHM , w którym "podmioty wyraziły wolę podjęcia współpracy dotyczącej możliwości realizacji projektu". *

- Rzeczywiście, nie opracowano jeszcze studium wykonalności, zatem ciągle jeszcze pozostaje to w sferze idei.

*Dlaczego? Trudno nie odnieść wrażenia, że wszyscy lubimy mówić o innowacyjności, a projekt, który rzeczywiście jest znaczącym krokiem w przód, leży odłogiem od 4 lat, kiedy ostatnio zawieszono jego realizacje. Może chodzi o pieniądze, bo nie jest tajemnicą, że potrzebne jest dofinansowanie? *

- Nie czuję się kompetentny, by odpowiedzieć na to pytanie. Liderem tego projektu jest Instytut Karbochemii i szczerze powiedziawszy, nie wiem dlaczego jeszcze nic konkretnego się tu nie wydarzyło. Oczywiście jest podjęta strategiczna decyzja zakładająca, że warto węgiel przerabiać w ten sposób, ale to na razie tylko tyle.

Więcej konkretów pojawiło się na zorganizowanym przez KGHM Polsko-Chilijskim Górniczym Seminarium Inwestycyjnym? Wzięli w nim udział przedstawiciele ponad trzydziestu firm z Chile i z Polski. Po tym, jak zainwestowaliście w Sierra Gorda, okazało się, że ten kraj może być szansą dla innych firm z naszego kraju.

- Niezwykle istotny jest tu czas, bo właśnie jesteśmy przed decyzją o przejściu do drugiej fazy projektu rozbudowy kopalni. Oznaczałoby to niezwykłą szansę dla polskich firm budowlanych i dostarczających, sprzęt i urządzenia. Stąd decyzja, żeby się spotkać, zanim ogłosimy przetargi w ramach tego projektu.

Jakie firmy mogłyby skorzystać z tej szansy?

- Jest ich sporo. Bez zastanowienia mogę wymienić takie spółki, jak Mostostal, Stomil, Kopex, Mine Master czy Zanam.

*A KGHM? Firma odnotowała 2,45 miliarda złotych zysku netto w 2014 roku. Rok wcześniej spółka zarobiła ponad 3 miliardy. Zarząd rekomenduje najniższą dywidendę od lat, zatem odczują to posiadacze akcji. Bardziej zaszkodziły ceny metali, które od wielu miesięcy spadają, czy podatek od kopalin? *

- Tak, można usłyszeć, że KGHM ma niższy zysk. Ale jak to słyszę, dostaję białej gorączki. Nie będę na pana fukał, bo to nie jest w moim stylu, ale gdyby nie podatek od kopalin, mielibyśmy przeszło 4 miliardy zysku przy spadku cen na światowych rynkach o blisko 1200 dolarów za tonę. W takich warunkach to mistrzostwo świata i nie wstydzę się tego powiedzieć.

Tak wygląda największa polska inwestycja zagraniczna

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: eec 2015, herbert wirth, business news, giełda, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, raport, raporty gospodarcze, porady, prosto z firm, najważniejsze, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz