Notowania

pgnig
29.04.2013 11:30

Rada Nadzorcza PGNiG odwołała prezes

- Dzisiejszej decyzji o moim odwołaniu nie traktuję jako merytorycznej oceny mojej pracy - zżyma się była prezes Grażyna Piotrowska-Oliwa.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Krystian Maj/REPORTER)

Rada Nadzorcza spółki PGNiG odwołała prezes Grażynę Piotrowską-Oliwę. Radę zwołano _ w trybie przewidzianym przepisami prawa i statutu spółki _ - poinformowało Ministerstwo Skarbu Państwa. Przypomina mi to czasy PiS - komentuje ekspert rynku paliw i gazu Andrzej Szczęśniak.

[Aktualizacja: 19:05]

Koordynowanie prac zarządu do czasu powołania nowego prezesa powierzono wiceprezesowi ds. zakupów i IT Mirosławowi Szkałubie.

Odwołanie prezes zapowiadano już wcześniej. Nowy minister skarbu Włodzimierz Karpiński pytany o decyzje personalne w PGNiG, mówił: _ Każdy odpowiedzialny najpierw musi dokonać przeglądu, audytu - jak kto woli. A później podejmować decyzje; to jest przede mną. W stosownym trybie, czyli w pilnym, dokonam takiego przeglądu _. Skarb Państwa może decydować o władzach spółki, bowiem ma 75 proc. udziałów w PGNIG.

O możliwym odejściu prezes Grażyny Piotrowskiej-Oliwy spekulowano w kontekście zamieszania wokół memorandum w sprawie drugiej nitki gazociągu jamalskiego. Ani szef resortu skarbu, ani premier nie wiedzieli o podpisanym między EuroPolGazem a Gazpromem dokumencie.

_ Dzisiejszej decyzji o moim odwołaniu nie traktuję jako merytorycznej oceny mojej pracy na stanowisku Prezesa Zarządu PGNiG SA. Rok temu obejmowałam firmę ponoszącą straty na sprzedaży gazu, znajdującą się w sporze z Regulatorem i głównym dostawcą-Gazpromem oraz posiadającą nieefektywną strukturę - _ pisze Grażyna Piotrowska-Oliwa w przesłanym do Money.pl komentarzu.

_ Dzisiaj PGNiG jest w doskonałej kondycji finansowej, po zakończonych sukcesem negocjacjach z Gazpromem i unormowaniu kwestii regulacyjnych. Działania te ocenił rynek - wartość akcji PGNiG SA za mojej kadencji wzrosła o ponad 40 procent, a kurs akcji osiągnął historyczne szczyty. Żałuję, iż o decyzji Rady Nadzorczej nie mogłam dowiedzieć się osobiście, gdyż została podjęta podczas mojej -planowanej- nieobecności w kraju, o której informowałam Przewodniczącego Rady - _ czytamy dalej.

Wicepremier Janusz Piechociński mówił kilkukrotnie, że konsekwencje zamieszania powinni ponieść nie tylko politycy, ale też managerowie spółek gazowych. W zeszłym tygodniu stanowisko stracił Mikołaj Budzanowski, którego na stanowisku ministra skarbu zastąpił Włodzimierz Karpiński.

Przypominają się czasy PiS

Dymisja prezes PGNiG to zrzucenie na nią odpowiedzialności za memorandum ws. Jamału, ale i sygnał, że Polska nie chce robić interesów z Rosjanami - oceniają eksperci. Są też zdziwieni faktem podania informacji o dymisji przez premiera, jeszcze przed komunikatem spółki.

Były minister gospodarki i wicepremier Janusz Steinhoff uważa, że odwołanie szefowej PGNiG w wyniku zamieszania po podpisaniu w kwietniu memorandum to obarczanie jej odpowiedzialnością i karanie za słabość otoczenia szefa rządu.

_ - Polska strona zareagowała (na propozycję Rosjan - PAP) nieprofesjonalnie. Otoczenie pana premiera po wypowiedzi prezydenta Władimira Putina w ciągu pół godziny powinno wypracować stanowisko i przedłożyć je w uzgodnieniu z ministrami gospodarki, skarbu i spraw zagranicznych premierowi _ - powiedział PAP Steinhoff. Tymczasem, jego zdaniem, otoczenie premiera doprowadziło do sytuacji, w której szef rządu nie wiedział nic o wypowiedzi rosyjskiego przywódcy, a memorandum nadano zbyt wielkie znacznie.

Ekspert rynku paliw i gazu Andrzej Szczęśniak podkreślił, że odwołanie prezes PGNiG to ważny sygnał. _ Według mnie jest to całe sedno problemu jamalskiego - że żadnych interesów z Rosjanami nie będzie _ - powiedział Szczęśniak.

Jak podkreślił, _ ze wszystkich wiadomości, jakie mamy na temat tego +kryzysu jamalskiego+ wynika jednoznacznie, że spółki dochowały wszelkich reguł gry i wszelkich przepisów _. _ Nie mogły np. informować ministra na piśmie, ponieważ jeden akcjonariusz nie może być inaczej informowany jak inni, to oczywiste _ - wskazał.

Rozmówcy PAP nie kryli też zdziwienia faktem, że o odwołaniu prezes i wiceprezesa PGNiG premier Donald Tusk poinformował przed publikacją oficjalnego komunikatu zarządu spółki z posiedzenia jej rady nadzorczej.

Zdaniem Steinhoffa taka sekwencja wydarzeń świadczy o niewystarczającym profesjonalizmie otoczenia premiera. _ Tusk nie powinien był informować o odwołaniu, zanim oficjalnie nie uczyniła tego spółka. Taką decyzję podjęła rada nadzorcza i to rada nadzorcza powinna ją ogłosić. To są kompetencje władz spółek, natomiast nie są to kompetencje polityków _ - powiedział.

Szczęśniak ocenił z kolei, że świadczy to o politycznym charakterze dymisji prezes PGNiG. _ Przypomina mi to czasy PiS. Co chwilę było jakieś wyrzucanie, przyjmowanie, oskarżenia _ - powiedział.

Czytaj więcej w Money.pl
PGNiG będzie płaciło dywidendę? Prezes odpowiada Projekty realizowane przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo wymagają inwestowania _ każdej złotówki _ - poinformowała Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes PGNiG.
Problemy PBG zagrażają ważnej inwestycji? Terminal LNG w Świnoujściu buduje konsorcjum, w którego skład poza PBG wchodzą ponadto zagraniczne firmy - Saipem i Techint.
MSP nie wyklucza pobrania dywidendy z PGNiG Ministerstwo Skarbu Państwa potwierdza, że przeanalizuje możliwość wypłaty przez PGNiG dywidendy z zysku osiągniętego w 2012 roku. Decyzja w tej sprawie zostanie podjęta na przełomie maja i czerwca.
Tagi: pgnig, business news, giełda, strategie firm, kraj, manager, strategie, prosto z firm, czołówki, case study, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska, z rynku, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz