Notowania

erbud
06.03.2015 06:00

Rekordowe zyski Erbudu. To koniec kryzysu w branży budowlanej?

Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu, w rozmowie z Money.pl opisuje, czego firmy nauczyły się w czasie kryzysu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(materiały prasowe)
Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu

- _ Oczywiście nie zgadzamy się z roszczeniami, złożyliśmy odpowiedź na pozew i czekamy na rozstrzygnięcie sprawy _- mówi w rozmowie z Money.pl Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu, o sporze z władzami lotniska w Modlinie. Port domaga się od spółki ponad 34 milionów złotych odszkodowania. Erbud opublikował właśnie wyniki finansowe za ubiegły rok. Firma osiągnęła rekordowe przychody i zyski, ale dywidenda dla akcjonariuszy wcale jeszcze nie jest przesądzona. W rozmowie z Money.pl prezes Erbudu odnosi się też do kryzysu w branży budowlanej, który jego zdaniem jest już za nami.

Łukasz Pałka, Money.pl: Budownictwo drogowe okazało się bardzo ryzykowne dla wielu firm w okresie kryzysu.

*Dariusz Grzeszczak, prezes Grupy Erbud: *To prawda. Było wiele zleceń, ale nie szły za tym zyski firm budowlanych. Wiele nie udźwignęło ciężaru zamówień. Obecnie widzę jednak, że branża bardzo dużo się nauczyła, firmy coraz lepiej kalkulują projekty, a zamawiający są otwarci na współpracę. Dlatego budownictwo drogowe z pewnością jest dziś bezpieczniejszym segmentem rynku niż kilka lat temu.

Jednym słowem, branża nauczyła się na błędach?

Nie tylko firmy budowlane, ale też zleceniodawcy. Wartość nierozstrzygniętych roszczeń w branży przekracza dzisiaj 5 miliardów złotych. To pokazuje, że realizacja wielu projektów była ryzykowana dla wszystkich stron projektu.

Erbud osiągnął w 2014 roku najlepsze wyniki finansowe w swojej historii. Rozumiem, że może pan potwierdzić, iż kryzys na rynku budowlanym w Polsce mamy już za sobą?

Rekordowe wyniki Erbudu w 2014 roku są pochodną realizacji strategii rozwoju w budownictwie kubaturowym, w którym od lat jesteśmy jednym z liderów. Do tego doszły bardzo dobre wyniki w budownictwie inżynieryjnym i energetycznym. Koniunktura w branży nam sprzyjała, a my wykorzystaliśmy dobre warunki do wzrostów. Można zaryzykować stwierdzenie, że kryzys w budowlance się skończył.

Czym spowodowane jest odbicie w branży budowlanej?

W skali globalnej możemy rzecz jasna mówić o coraz większym przekonaniu inwestorów do tego, że kryzys gospodarczy już minął. W przypadku Polski dochodzą do tego inwestycje prywatne, a także perspektywa napływu kolejnych środków unijnych. Tylko trzeba być skupionym na tym, by mierzyć siły na zamiary. Zawsze mięliśmy własną strategię i nie ulegaliśmy owczemu pędowi, dlatego w przeciwieństwie do wielu firm budowlanych, podczas ostatniego kryzysu nie koncentrowaliśmy się na inwestycjach publicznych.

No właśnie. Bankructwa firm budowlanych spowodowały, że teraz korzystacie z możliwości rozwoju na rynku, który po sobie pozostawiły?

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/196/m204740.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/po;euro;2012;zwolnienia;100;tys;ludzi;na;bruk,175,0,1091247.html) *Po Euro 2012 zwolnienia. 100 tysięcy ludzi na bruk * Wystarczy jedno bankructwo, by posypała się cała branża.
Na pewno pozyskujemy nowe zlecenia i klientów. Do tego mamy bogate doświadczenie i sprawdzonych podwykonawców. Można więc powiedzieć, że tych kontraktów nie dostają inne spółki. Jednak branża budowlana w Polsce jest bardzo rozproszona. Nasze przychody na poziomie 1,7 miliarda złotych w ubiegłym roku stanowiły około 1 procent całego rynku.

Z mojego punktu widzenia najważniejsze jest to, że za wzrostem przychodów idą zyski, a także ilość gotówki w spółce. Obecnie to ponad 200 milionów złotych.

Przy rekordowych zyskach i sporej ilości gotówki spółka nie powinna mieć problemu, by wypłacić akcjonariuszom dywidendę za ubiegły rok.

Firmie budowlanej, która chce się rozwijać, gotówka jest potrzebna. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę z tego, że akcjonariusze mogą oczekiwać wypłaty dywidendy. Uważnie przeanalizujemy tę kwestię pod kątem ekonomicznym.

Rozumiem, że akcjonariusze nie mają co liczyć na udział w zyskach?

Żadne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły. Zostaną podjęte w maju podczas Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy.

Gotówkę można wykorzystać też na przejęcia.

Nie wykluczamy tego typu kroków. Będziemy szukać spółek do przejęcia, których profil działalności pozwoli nam dywersyfikować źródła przychodów. Obecnie skupiamy się na rozwoju segmentu energetycznego, więc możliwe są przejęcia niedużych firm działających w budownictwie energetycznym,. których wartość będzie oscylować wokół 10 procent kapitału własnego.

Sektor energetyczny stanowi niecałe dziesięć procent portfela zamówień Erbudu. To chyba niewiele?

Jak wspomniałem, na koniec 2014 roku Grupa Erbud miała portfel zamówień o wartości około 1,55 miliarda złotych, z czego około 1,35 miliarda będzie zrealizowane w tym roku. Główne segmenty w portfelu zleceń to obiekty: biurowe (21,6 procent), handlowo-usługowe (23,7 procent), energetyczne (9,6 procent), szpitalne (8,5 procent), użyteczności publicznej (5,7 procent) oraz mieszkalne (8,1 procent), a także projekty inżynieryjne (17,6 procent) i drogowe (2,4 procent).

Sektor energetyki jest jednak bardzo perspektywiczny i dynamicznie się rozwija. W 2014 roku nasze przychody w tym sektorze wzrosły o 12,5 procent. Boom inwestycyjny w tym sektorze jest przed nami i z pewnością w kolejnych latach w tym segmencie budownictwa będzie się działo bardzo dużo.

Erbud będzie generalnym wykonawcą w tych inwestycjach?

To zależy od ich skali. W przypadku projektów o wartości od 50 do 100 milionów złotych widzę Erbud jako generalnego wykonawcę. W przypadku większych inwestycji będziemy w nich brać udział jako podwykonawcy.

W jakich jeszcze sektorach upatruje pan szans na rozwój Erbudu?

Widzimy możliwości dalszego rozwoju segmentu kubaturowego oraz inżynieryjno-drogowego. W 2015 rok weszliśmy z portfelem zleceń w segmencie kubaturowym o wartości 1 miliarda złotych, z czego do realizacji w tym roku pozostaje 891 milionów złotych. Natomiast segment inżynieryjno-drogowy ma obecnie portfel zleceń o wartości 310 milionów złotych, co oznacza wzrost o 67 r/r. Projekty w segmencie budownictwa drogowego stanowią obecnie około 2 procent wartości naszego portfela, ale spodziewamy się, że ten udział również dynamicznie wzrośnie.

Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin domaga się od Erbudu 34,38 miliona złotych odszkodowania z tytułu wadliwego stanu pasa startowego. Sprawa w maju trafiła do sądu.

Oczywiście nie zgadzamy się z roszczeniami, złożyliśmy odpowiedź na pozew i czekamy na rozstrzygnięcie sprawy.

Czy ta sprawa miała negatywny wpływ na opublikowane właśnie wyniki finansowe Erbudu.

Nie ma to żadnego wpływu na nasze wyniki finansowe - były one bardzo dobre. W czwartym kwartale 2014 roku nasze przychody przekroczyły 550 milionów złotych, Cały rok zamknęliśmy z kolei z przychodami w wysokości 1,7 miliarda złotych, co oznacza wzrost o prawie 40 procent wobec tego samego okresu 2013 roku. Dla porównania rynek budowlany wzrósł o niecałe 4 procent. Za wzrostem sprzedaży poszedł wyraźny wzrost zysku netto do prawie 28 milionów złotych w całym 2014 roku.

Wyniki finansowe Erbudu (mln zł)
2014 2013 Zmiana r/r
Sprzedaż 1693,8 1223,6 +38,5%
EBIT 43,7 32,7 +34%
Zysk netto 27,97 18,1 +54,7%
Gotówka na koniec okresu 209,3 124,6 +68%

Źródło: Money.pl na podstawie raportu Erbudu.

Podzieli się pan prognozą wyników na 2015 rok?

Portfel zamówień będzie z pewnością wyższy niż w 2014 roku. To oczywiście powinno wpłynąć na poprawę wyników na poziomie zysków. Musimy jednak koncentrować się jednocześnie na rentowności.

Rozważa pan pozyskanie dodatkowego finansowania zewnętrznego, np. na rynku obligacji?

Nie będzie takiego zapotrzebowania. Przy obecnym poziomie gotówki i linii kredytowej do 878 milionów złotych mamy zabezpieczone wszystkie kontrakty.

*Padł rekord sprzedaży mieszkań: *

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: erbud, business news, giełda, kraj, raport, wywiad, prosto z firm, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, porady, najważniejsze, gospodarka polska, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz