Notowania

gollent
15.08.2015 09:29

Ruszył licznik długu Biedronki. Sieć do zadłużenia się nie przyznaje i grozi sądem

290 mln 637 tys. 500 zł wynosił w piątkowy wieczór stan licznika długu Biedronki. Uruchomiło go Stowarzyszenie Stop Wyzyskowi – Biedronka, które chce przypomnieć o niewypłaconych pracownikom pieniądzach. Sieć handlowa do długu się nie przyznaje.

Podziel się
Dodaj komentarz

290 mln 638 tys. 590 zł wynosił w piątkowy wieczór stan licznika długu Biedronki. Uruchomiło go Stowarzyszenie "Stop Wyzyskowi - Biedronka", które chce przypomnieć o niewypłaconych pracownikom pieniądzach. Sieć handlowa do długu się nie przyznaje.

- Już w 2003 roku pani Bożena Łopacka obliczyła, iż Biedronka na skutek fałszowania ewidencji czasu pracy nie wypłaciła pracownikom za pracę w nadgodzinach ok. 125 mln zł. Kwotę tę potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku sygn. akt IV CSK 290/09. W wyroku tym Sąd Najwyższy potwierdził również, że wyzysk pracowników był planowy, a oszukiwanie dostawców było elementem strategii działania Biedronki - tłumaczy skąd się wziął pomysł licznika długu w liście otwartym Edward Gollent.

Rzeczywiście, kilka lat temu Sąd Najwyższy w uzasadnieniu do spraw związanych z Biedronką stwierdził, że Bożena Łopacka miała prawo posługiwać się kwotą 125 mln zł. Dodał jednocześnie, że nie jest to precyzyjne wyliczenie.

Skąd więc teraz 290 mln zł? Gollent, który jest szefem Stowarzyszenie "Stop Wyzyskowi - Biedronka" tłumaczy, że 2,5-krotny wzrost to efekt odsetek. Teraz to właśnie je obliczać ma licznik - dziennie wyświetlana przez niego suma powiększa się o ok. 20 tys. zł. Dokładną kwotę można zobaczyć na stronie Stowarzyszenia.

- W listach otwartych wielokrotnie pytaliśmy właściciela Jeronimo Martins Aleksandra dos Santos i zarząd Biedronki, czy zwrócą kasjerkom pieniądze, odpowiedzi do dzisiaj nie otrzymaliśmy - pisze.

Zaraz potem dodaje, że de facto dług i sam licznik mają raczej wymiar symboliczny. Choć Sąd Najwyższy rzeczywiście uznał, że Biedronka nie zapłaciła swoim pracownikom, to jednocześnie zobowiązania się przeterminowały.

- Przedawnienie po trzech latach możliwości dochodzenia wynagrodzenia na drodze cywilnej nie zmienia faktu, że Biedronka i jej właściciel Alexander Soares dos Santos pozbawili kasjerki pieniędzy i do dzisiaj tych pieniędzy nie zwrócili. Dług dalej istnieje – dodaje Stowarzyszenie.

Dziś nikt sieci nie zmusi do wypłaty zaległych pensji. Ta musiałaby na to zdecydować się tylko z własnej woli. Albo pod presją. I na to liczy Gollent, który w liście otwartym apeluje do Polaków o niekupowania w Biedronce i wybrania się do rodzimych sklepów.

Co na to wszystko dyskont? W przesłanym do Money.pl piśmie grozi działaczowi społecznemu sądem.

- Jesteśmy otwarci na krytykę i różnice opinii. Nie możemy jednak zgodzić się na ustawiczne manipulowanie faktami. Aktualnie weryfikujemy dostępne kroki prawne, mające na celu uniemożliwienie rozprzestrzeniania przez SSWB nieprawdziwych informacji na temat działalności naszej firmy – podaje biuro prasowe sieci.

Jak wyjaśnia dalej, cały licznik długu to manipulacja. Biedronka przypomina, że kwota padła ta tylko w uzasadnieniu Sądu Najwyższego. Przypomina też, że ze swoimi pracownikami, którzy wytoczyli jej procesy, już dawno się rozliczyła. Dodaje, że było kilkadziesiąt takich spraw, a w przypadku części z nich roszczenia pracowników sądy uznały za bezzasadne.

Nerwy i straszenie sądem Stowarzyszenia oraz Edwarda Gollenta, to nie nowość. Obie strony od lat się ze sobą procesują. Dlaczego? Gollent sam przed dekadą był biznesmenem, którego firma dostarczała chemię do dyskontu. Biedronka jednak zamiast płacić mu faktury, wystawiała swoje za rzekome usługi marketingowe. Przedsiębiorstwo Gollenta zbankrutowało, a jemu samemu udało się przed sądem uzyskać milion złotych odszkodowania. Od tego czasu trwa jego batalia przeciwko portugalskiej sieci.

Głośne były jego listy zachęcające PZPN do rezygnacji z Biedronki jako sponsora piłkarskiej reprezentacji czy do Daniela Olbrychskiego, który reklamował dyskont. Kolejny etap walki to właśnie licznik.

Tagi: gollent, business news, wiadomości, gospodarka, manager, prosto z firm, najważniejsze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz