Notowania

raiffeisen
15.10.2013 10:38

Jak walczyć z jesienną chandrą?

Zapoznaj się z siedmioma sprawdzonymi sposobami

Podziel się
Dodaj komentarz

Najlepiej zamknąć ją szczelnie w pudełku albo potraktować ogniem i mieczem. Można ją też wypędzić koniakiem - w lampce, szklaneczce, tumblerku albo w butelce.

Stu osobom zaproponowaliśmy kilka sposobów, mniej lub bardziej abstrakcyjnych, radzenia sobie z jesiennym przygnębieniem. Okazuje się, że najlepszym orężem przeciwko chandrze jest... lampka koniaku, ale też ogień i miecz. Najmniejszą popularnością cieszyła się przejażdżka gokartem, choć niektórzy wahali się między nią a koniakiem i z chęcią połączyliby obie te przyjemności. Byli też zwolennicy rozrywek muzyczno-teatralno-filmowych, których nie uwzględniliśmy w odpowiedziach. Zasugerowaliśmy je jednak na stronie obok. W trendomierzu znajdziecie dodatkowe topowe sposoby na jesienną deprechę.

PO PIERWSZE – RUCH, SPACER, JOGGING

Ruszaj się przede wszystkim. Żadnego marudzenia, że zimno, że mokro, że mgła. Co dzienna porcja 20-minutowego joggingu lub spaceru jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a wręcz przeciwnie. Ruch na świeżym powietrzu dotlenia organizm i dodaje endorfiny, tzw. hormonu szczęścia. A jeśli chcemy urozmaicić spacer, możemy zabrać ze sobą kijki i uprawiać nordic walking.

PO DRUGIE – SPOKÓJ

Nic tak nie rozluźnia i nie uspokaja jak lampka koniaku. Nic bardziej mylnego! Jedną z najbardziej relaksujących czynności, zdrową, a przy tym gimnastykującą ciało, jest joga. Na początku wystarczy ćwiczyć trzy figury dziennie. Nie trzeba zapisywać się na specjalistyczne kursy. Wystarczy zakupić książkę, znaleźć kawałek spokojnego miejsca na podłodze, rozłożyć matę, włożyć wygodne ubranie i ćwiczyć kilkanaście minut dziennie. Dobry nastrój gwarantowany.

PO TRZECIE – ADRENALINA

Sporty ekstremalne, wyścigi na torze kartingowym czy wycieczka do Szklarskiej Poręby, by w ośrodku Quasar skoczyć w górską przepaść (dosłownie), albo wycieczka rowerowa po stromym szlaku – o tak! Tylko na prawdę, a nie oglądając powyższe na jednym z kanałów sportowych. I z zachowaniem zdrowego rozsądku oraz zasad bezpieczeństwa.

PO CZWARTE – RYTM

Aerobik, taniec brzucha czy inne aktywności uprawiane w rytm muzyki poprawiają samopoczucie jak mało co. Już sama muzyka jest lekiem na wszelkie smutki, a taniec czy aerobik to dodatkowo ruch, a więc też endorfiny, zdrowsze ciało i zdrowszy duch.

PO PIĄTE – NATURA

Górskie wycieczki (piesze!), a także spacery po lesie jesienią nie tylko poprawią kondycję, ale dostarczą też mnóstwa wrażeń estetycznych. Zwracajmy uwagę na szczegóły. Jesienne pejzaże, czy w słońcu, czy we mgle, skłaniają do refleksji i odprężenia. Na wycieczki na łonie natury warto też wybrać się konno.

PO SZÓSTE – KULTURA

Muzyka, kino, teatr. Nie od dziś wiadomo, że muzyka łagodzi obyczaje. Wybierzmy się na koncert kwartetu smyczkowego, na koncert muzyki dawnej, a jeśli ktoś woli – na koncert maksymalnie rockowy. A może teatr? Niekoniecznie na premierową sztukę. Albo przejdźmy się na musical, operetkę – są świetnymi lekarstwami na każdą chandrę. I kino – jeśli tradycyjne zawodzi, więcej wrażeń może dostarczyć kino 3D albo i... 5D.

PO SIÓDME – DIETA

Jesteśmy tym, co jemy. Starajmy się późną je sienią uzupełniać niedobory witamin i mikroelementów, a wczesną – korzystać z bogactwa owoców i warzyw, jakie serwuje nam natura. Jedzmy regularne posiłki (pięć dziennie, ale niedużych) i unikajmy tłustych, wysokokalorycznych potraw. Obciążają organizm, często powodując senność, ociężałość i nadwagę.

Tagi: raiffeisen, po godzinach
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz