Notowania

w co inwestować
27.06.2013 06:00

TMT, czyli media, technologie i telekomunikacja

Wygrywa ten, kto odkrywa zupełnie nową niszę, albo ten, kto dobrze przewidzi potrzeby rynku.

Podziel się
Dodaj komentarz

Multi-sektor, którym z racji podobieństwa technologii zajmują się zwykle ci sami analitycy i zarządzający (stąd też przyjęło się mówić o nim TMT, co stanowi akronim angielskiego Technology, Media, Telecommunications). Historycznie spółki te wiele różniło. Operatorzy telekomunikacyjni uważani byli za branżę dość odporną na zawirowania na rynkach, inaczej niż rodzący się sektor IT, który wywoływał tyle nadziei, co i niepewności. Jakiś czas temu stabilne były też koncerny mediowe. Dokonująca się na naszych oczach rewolucja technologiczna rozmyła klasyczne podziały między te trzy branże. Dawne monopole telefoniczne stały się innowacyjnymi firmami oferującymi dostęp do Internetu i telefonii mobilnej, także media gros swojej uwagi poświęcają na uatrakcyjnianie treści już w wersji elektronicznej.

Klamrą łączącą 20 firm z indeksu WIG-Info, 14 z WIG-Media oraz pięć z WIG-Telkom jest silna zależność od technologii. W biznesie tym wygrywa albo ten, kto odkrywa zupełnie nową niszę, albo ten, kto z jednej strony dobrze przewidzi potrzeby rynku, a z drugiej - będzie miał na czas odpowiednie know-how aby mu sprostać.

Organizacje branżowe i źródła danych o rynku

*Związek Kontroli Dystrybucji Prasy (ZDKP) *- organizacja branżowa która publikuje regularnie dane dotyczące nakładów i sprzedaży gazet i czasopism, będące potem punktem odniesienia dla reklamodawców

*Urząd Komunikacji Elektronicznej *- regulator rynku, którego decyzje mają wpływ na szereg taryf u operatorów telekomunikacyjnych, publikujący szereg raportów o sektorze

*Gemius *- firma zajmująca się badaniem ruchu na serwisach internetowych, w tym profilu odwiedzających

*Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji *- organizacja branżowa zrzeszająca szereg firm sektora, opiniująca nowe projekty aktów prawnych i standardów technicznych

*IAB Polska *- związek pracodawców branży internetowej, który bada m.in. wydatki na reklamę w internecie.

Jak analizować wyniki?

Najliczniejszą grupą na warszawskiej giełdzie spośród sektora TMT stanowią producenci i dystrybutorzy oprogramowania. Ich liczebność jest duża mimo dokonanej w ostatnich kilku latach konsolidacji sektora. Część spółek wyspecjalizowała się w obsłudze sektora finansowego, gdzie jednolite standardy w każdej placówce to niemal konieczność. Inne - w obsłudze firm handlowych, logistycznych i produkcyjnych - dostarczają m.in. systemy wspierające planowanie zasobów (tzw. ERP - Enterprise Resource Planning). Od pewnego czasu coraz bardziej popularne są także aplikacje pozwalające na koordynację działań zleceniodawców i zleceniobiorców (BPO - business process outsourcing). Dzięki nim firma, która zleca np. prowadzenie call-center wyspecjalizowanemu w tym przedsiębiorstwu ma na bieżąco kontrolę nad sposobem obsługi klienta.

Największe grupy kapitałowe w segmencie IT cechuje zróżnicowany zakres możliwych usług. Mniejsze firmy próbują znaleźć swoje nisze w obsłudze np. przemysłu czy handlu. Niezależnie od profilu działalności, kluczowy dla analizy wyników jest *portfel zamówień *(ang. backlog), który procentować może w przyszłości wyższymi przychodami. Notowane na GPW podmioty często przejmują inne firmy, aby zdobyć kolejny rynek lub segment lub po prostu zwiększyć możliwości obsługi klientów. W takiej sytuacji niezmiernie ważny jest sposób w jaki wyceniono przejmowaną spółkę.

Dla sektora telekomunikacyjnego analiza wyników skupia się m.in. na próbie odpowiedzenia, jaki jest profil klientów, i jak trudno pozyskać nowych. Klasycznym wskaźnikiem dla branży jest średni przychód na klienta (ang. average revenue per user, ARPU). Im wyższy wskaźnik, tym - przynajmniej teoretycznie - większa zamożność klientów i skłonność do wydawania gotówki. ARPU to także parametr dzięki któremu łatwo porównać efektywność poszczególnych firm w branży. Analitycy dokładnie badają także dynamikę przyrostu nowych klientów i zestawiają ją z ewentualnym zadłużeniem spółek. Okazać się może bowiem, że zbyt agresywna polityka cenowa wprawdzie przyciąga nowych użytkowników, ale biznes nie musi być z tego powodu rentowny. Niezwykle ważny jest także sposób korzystania z infrastruktury przez klienta. Przyjmuje się, że na zwykłych, kablowych połączeniach internetowo-telefonicznych trudno osiągać sporą marżę, dlatego też najlepiej, aby oferta była powiązana z dostarczaniem sygnału TV, a także technologiami
mobilnymi.

W ten sposób w naturalny sposób branża telekomunikacyjna zbliża się do sektora mediów, szczególnie tych elektronicznych. Media zarabiają przede wszystkim na reklamie i wpływach z abonamentu / sprzedaży gazet. Nowy model zakłada jednak powiązanie sprzedaży treści z dodatkowymi usługami (np. sprzedażą dekoderów). Część grup kapitałowych stawia także na sieci kin, jak także reklamę wielkopowierzchniową (tablice rozstawiane w miastach i przy drogach). Rozwijane są internetowe portale tematyczne. Każdorazowo jednak tam, gdzie inwestycje w Internet nie wymagają sporych nakładów, pojawia się silna i agresywna konkurencja, która dodatkowo może kopiować i powielać pomysły i treści. Stąd też wycena pomysłów na internetowy biznes wcale nie musi być tak optymistyczna - mimo sporej dynamiki wydatków na reklamę w sieci (w 2011 r. sięgnęły one już niemal 2 mld zł, co było sumą o 23 proc. wyższą niż rok wcześniej).

Kluczowe czynniki dla kondycji sektora

Spółki z branży IT łączy podatność na cykle koniunkturalne. Nie od dziś wiadomo, że firmy szukające oszczędności przede wszystkim starają się ograniczyć wydatki na informatykę. Prawidłowość ta dotyczy zarówno producentów, jak i dystrybutorów sprzętu, a także twórców oprogramowania. W przypadku tych ostatnich zależność może być jednakże nieco słabsza. Korzystający z systemów często bowiem płacą opłaty licencyjne w ostępach rocznych, dodatkowo zachętą do nabycia nowej wersji może być ograniczenie funkcjonalności starszych wersji produktu.

Zarówno producenci, jak i dystrybutorzy niezależnie od kondycji gospodarki liczyć mogą) na zamówienia składane przez administrację publiczną. Mega-kontrakty (w których kupującym są największe podmioty - np. ZUS) pozwalają jeszcze długo księgować wpływy z opłat serwisowych, a dodatkowo tworzone standardy dają szanse na inne kontrakty - m.in. dzięki tworzonym standardom wykorzystywanym przez władzę. Aczkolwiek duża niepewność, czy dany przetarg uda się wygrać, nie ułatwia życia inwestorom.

Przez długi czas wydawało się, że krajowe spółki są niezagrożone jeżeli chodzi o dostęp do nowych zleceń. Ostatnie lata pokazały jednak, że w przetargach coraz aktywniejszy udział biorą koncerny IT z zagranicy, oferując rozwiązania sprawdzone na całym świecie.

W przypadku spółek medialnych kluczem dla ich sukcesu ma być udana "monetyzacja" treści - czyli znalezienie odpowiedniej ilości chętnych, aby przeczytać ją za odpłatnością. Jak dotąd niewielu wydawnictwom udała się ta sztuka, stąd też podejmowane są próby zbiorowego pobierania abonamentu za dostęp (inicjatywa Piano Media). Analitycy są zgodni, że multum portali, jakie w ostatnich latach pojawiło się w sieci powoduje, że Polacy nie chcą płacić za banalne treści - oczekuje się zatem, że zarabiać można będzie na publikacjach specjalistycznych i poradnikach.

Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku stacji telewizyjnych - tam w dalszym ciągu decydującą rolę odgrywa obrany model dostępności (satelita, kablówka, nadawanie ogólnodostępne). Wydawcy będą coraz częściej szukali możliwości powiązania konkretnych usług w pakiety, tak, aby przywiązać widza kupującego dekoder do siebie na dłużej.

Wyzwaniem dla firm telekomunikacyjnych jest w dalszym ciągu regulator, który decyduje m.in. o stawkach między operatorskich a tym samym o marżach w biznesie hurtowym. Także i te spółki starają się łączyć swoją ofertę w pakiety. Pewną nadzieję dla nasyconego już rynku połączeń stacjonarnych i komórek stanowi pojawienie się smartfonów i rosnący popyt na zdalny przesył danych.

Tagi: w co inwestować, raiffeisen, strefa inwestora
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz