Bakalland - biznes pod zastaw domu babci

Bakalland - biznes pod zastaw domu babci

Fot. Materiały prasowe/Bakalland

Zaczęło się w 1991 roku, w 37-metrowej kawalerce przy ulicy Hynka na warszawskiej Ochocie. Tam mieścił się magazyn, a zarazem główna siedziba firmy Uno Tradex, zajmującej się dystrybucją i sprzedażą świeżych warzyw i owoców. Założyło ją trzech kolegów, studentów handlu zagranicznego w prestiżowej Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.

Dziś, po prawie dwudziestu latach w branży, Marian Owerko (na zdjęciu), Marek Ungier i Paweł Poruszek nadal pracują razem, a ich firma jest liderem na polskim rynku bakalii i zdrowej żywności.

Od spódnicy do orzeszka

Na pytanie, dlaczego akurat on został prezesem Uno Tradexu, Owerko odpowiada: - Jakoś tak samo wyszło. Zanim zaistniał w branży spożywczej, przyszły szef Bakallandu imał się różnych zajęć. Już w latach 80. obrotny licealista woził kawę do Rumunii i handlował... spódnicami.

fot: Materiały prasowe/Bakallandfot: Materiały prasowe/Bakalland zobacz całą galerię- Spódnice i spodnie jeansowe były towarem bardzo pożądanym w byłym ZSRR i to był jeden z kierunków mojej eksportowej „ekspansji” – mówi w rozmowie z Money.pl Owerko. Zarobione na młodzieńczych biznesach pieniądze zainwestował w Uno Tradex, który już po pół roku działalności rozszerzył swój asortyment o rodzynki i orzechy. Suszone owoce szybko wyparły świeży towar.

- Było kolejne lato, warzywa zaczęły się psuć – wspominał w programie Pierwszy Milion Artur Ungier, wiceprezes Bakallandu.- Kiedy zepsuła się papryka i przyszły zwroty ze sklepów, straciliśmy cały zysk. Zaczęliśmy szukać towarów, które mają dłuższy termin ważności - tłumaczył.

Padło na bakalie, które miały jeszcze jedną zaletę. Niewielkie i lekkie, były wygodniejsze w transporcie od nieporęcznych warzyw. Szybko okazało się, że orzeszki i rodzynki to intratna nisza na polskim rynku. Firma zaczęła się rozwijać i przeniosła na ulicę Burakowską, gdzie stanęły trzy wagony – chłodnie. Niestety, w 1993 roku fabrykę okradziono.

Kredyt pod zastaw domu babci

- To był moment, kiedy biznes zawisł na włosku, bo straciliśmy prawie wszystko – opowiadał w programie Pierwszy Milion wiceprezes zarządu Paweł Poruszek. - Jak na dzisiejsze czasy nie był to duży majątek, raptem kilka wag i trochę towaru, ale wtedy było to wszystko co mieliśmy - mówił.

Firma nie była ubezpieczona i wspólnicy musieli zaczynać od zera. Odbudowali biznes za pomocą pieniędzy pożyczonych od znajomych i rodziny, a pierwszy kredyt w banku, na 30 tysięcy złotych, zaciągnęli pod zastaw domu babci Artura Ungiera. – Do dziś się dziwię, że się zgodziła – śmieje się biznesmen.

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
firma, biznes, bakalland, bakalie, zdrowa żywność, orzeszki
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
angello22
46.112.152.* 2011-09-23 22:36
w pl łatwo robi się miliony, po prostu ma się tanią siłę roboczą, głodnych niewolników
pamiętam i wiem
31.60.218.* 2011-09-22 21:09
Ble, ble, ble. Najpierw korumpują, oszukują, stosują chwyty poniżej pasa, a gdy któremuś się uda zaczyna dorabiać teorię. A to o pracy organicznej 24h, o starcie od złotówki, o kredycie, jeździe do Turcji itd., itp.
A jeśli się ma trochę lat, wie się, że nawet cinkciarz jeśli nie współpracował z ubecją długo cinkciarzem nie był, a powstałe majątki to zwykle przemyt, handel wódą, korupcja, układy, przejęcia, lewe zlecenia i, jak w przysłowiu, ukradziony pierwszy milion. Później przepranie, giełda w latach '90 i 10% poszło.
A najbardziej spektakularne biznesy to te ubeków, bo ci przez układy przejmowali za grosze całe fabryki, majątki warte miliardy.
W USA trzeba było wieku żeby ze złodzieja robić elitę, u nas wystarczyło niespełna 20 lat i media już gloryfikują.
Co oczywiście nie znaczy, że nie ma uczciwych fortun. Ale te w zdecydowanej mniejszości i nie tak potężne.
Młody niebiznesmen
85.53.173.* 2011-09-22 19:41
A jaka alternatywa dla otworzenia biznesu jest teraz, w roku 2011 ? Paradoskalnie komuna uczyniła wiele ludzi cholernie bogatymi. Cokolwiek by się wtedy założyło, to by przyniosło zyski i powodzenie. A co dziś może założyć 20 latek? Bakalie, sklepik osiedlowy ? Jeden był i założył dopalacze i co? Rozpieprzyli mu biznes.
Zobacz więcej komentarzy (11)