Notowania

Debiut giełdowy Ferrari: Jeszcze nic pewnego

Szef koncernu Luca di Montezemolo tonuje pogłoski na temat IPO. Jednocześnie szacuje, że wejście na giełdę mogłoby przynieść firmie pięć miliardów euro.

Podziel się
Dodaj komentarz
(ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK/ EAST NEWS)

Producent samochodów sportowych jest perłą w koncernie Fiata. Debiut giełdowy Ferrari mógłby przynieść zadłużonemu koncernowi-matce miliardy. Do IPO zachęcają Fiata także banki. Jednak Włosi nadal się opierają.

Plotki na ten temat pojawiały się już nie raz, jednak w obecnej sytuacji rynkowej debiut giełdowy Ferrari jest mało prawdopodobny. Mimo to spekulacjom nie ma końca. Według doniesień agencji Reuters, kilka banków inwestycyjnych zachęca Fiata, który jest właścicielem marki Ferrari, do wprowadzenia legendarnego producenta samochodów sportowych na giełdę.

Nie ma takich planów, ale...

W ostatnim czasie kilka instytucji miało się zwrócić do Fiata z propozycją wprowadzenia Ferrari na giełdę w Hong Kongu, donosi Reuters powołując się na informacje pochodzące od _ czterech osób zaznajomionych ze sprawą _. Odbyło się już kilka rozmów, kolejne są zaplanowane, jednak jak na razie włoski producent samochodów nie ujawnia swoich planów.

Według ekspertów z branży, Ferrari może zostać wycenione na 4,4 mld euro. Debiut giełdowy Ferrari mógłby pomóc Fiatowi w spłacie prawie pięciomiliardowego długu, oraz dać impuls akcjom koncernu. Rzecznik Fiata nie chciał komentować tych doniesień. Potwierdził jednak wcześniejsze wypowiedzi prezesa Sergio Marchionne, że IPO Ferrari nie jest obecnie planowane.

Niemniej jednak spekulacje na ten temat napędza sam koncern Fiata, który informował już w ubiegłym roku, że IPO może być strategiczną opcją dla Ferrari. Od tego czasu co kilka miesięcy pojawiają się kolejne plotki, które są dementowane, raz stanowczo, a czasem połowicznie. W kwietniu Marchionne twierdził, że na jego biurku nie ma żadnych planów dotyczących tej kwestii. Zdaje sobie jednak sprawę, że w każdej chwili mógłby wprowadzić Ferrari na giełdę. Gdyby tak się stało, Marchionne spodziewa się, że pozyska z giełdy pięć miliardów euro. Wcześniej o podobnej kwocie mówił szef Ferrari Luca di Montezemolo (na zdjęciu). 64-letni menedżer kieruje Ferrari od 20 lat i zasiada również w radzie nadzorczej Fiata, który posiada 90 procent udziałów w Ferrari. Pozostałe dziesięć procent znajduje się w rękach rodziny Ferrari.

**PRZECZYTAJ WYWIAD MONEY.PL

Będą naśladowcy

Tłem dla pojawiających się co jakiś czas spekulacji jest planowane kompletne przejęcie przez grupę Fiata amerykańskiego producenta samochodów Chrysler. Wprawdzie z jednej strony koncern posiada wystarczającą płynność do sfinalizowania miliardowej transakcji, z drugiej zaś Fiat jest poważnie zadłużony. Obligacje koncernu otrzymały od agencji ratingowej Fitch ocenę _ BB _, co oznacza, że należą do kategorii _ śmieci _.

Ferrari jest obecnie najbardziej dochodową marką w grupie Fiata. W 2010 roku producent samochodów sportowych sprzedał 6.600 aut osiągając obrót rzędu 1,9 mld euro oraz zysk w wysokości 300 mln euro. W bieżącym roku wynik ten ma być jeszcze lepszy, być może przewyższy nawet rekordowy wynik, jaki Ferrari odnotowało za 2008 rok. Wszystko wygląda na to, że tak będzie: od stycznia do czerwca Ferrari sprzedało 3577 samochodów, obrót wyniósł 1,08 mld euro.

Jeżeli, mimo wszystkich zaprzeczeń, odpowiedzialni w Fiacie i Ferrari zdecydują się na IPO, mogą szybko znaleźć naśladowców. Nad wejściem na giełdę zastanawia się także brytyjski producent samochodów sportowych Aston Martin. _ - Chcemy wejść na giełdę, jednak nie jesteśmy pod presją _ - mówił niedawno Ulrich Bez, szef marki Aston Martin. _ - Nie mówimy o IPO w tym lub w przyszłym roku, możemy mówić o roku 2014, plus minus jeden rok - _ powiedział Bez.

Więcej na temat branży motoryzacyjnej w Money.pl
Porsche kupuje wino, Adidas meble, a BMW... Bariery handlowe, wprowadzone w Argentynie, zmuszają zagraniczne koncerny do kombinowania.
Producent luksusowych aut wzywa do serwisu Niemiecki koncern zaapelował do właścicieli, by zgłaszali się na przegląd.
Przez auta pójdą na przymusowy urlop Winna jest mniejsza liczba zamówień na nowe samochody.
Tagi: debiut giełdowy ferrari, ferrari, strategie firm, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, strategie, czołówki, case study
Źródło:
Handelsblatt
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz