Notowania

Google będzie robić prognozy giełdowe?

- Jest wiele rzeczy, które moglibyśmy robić, ale nie robimy ich, bo są nielegalne - tak o zastosowaniu danych, które użytkownik pozostawia za sobą w internecie, mówi Eric Schmidt z Google.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Charles Haynes/CC/Flickr)

- _ Jest wiele rzeczy, które moglibyśmy robić, ale nie robimy ich, bo są nielegalne _ - tak o zastosowaniu danych, które użytkownik pozostawia za sobą w internecie, mówi Eric Schmidt z Google. Jak można je wykorzystać do własnych celów?

Obecnie najcenniejszym zasobem stają się dane, czyli po prostu dostęp do informacji. Coraz częściej widać, że przedsiębiorstwa są w stanie za owe informacje słono zapłacić. Oczywiście, najwięcej danych dotyczących konsumentów zbierają portale społecznościowe, bo internauci sami chętnie swoje dane udostępniają. Jak je wykorzystać?

Technologie, które wiedzą co lubisz

Jakiś czas temu zaczęły powstawać algorytmy, które na podstawie słów kluczowych używanych przez użytkowników Twittera, antycypują ich nastrój. Już dziś sprzedaż wielu usług opiera się na internetowej analizie dotychczasowych preferencji użytkownika - tak działa na przykład internetowe radio Pandora, które proponuje muzykę na podstawie analizy dziesiątek zmiennych utworów, wybieranych wcześniej przez słuchacza w ramach tego radia. Podpowiedź towarów, którymi możemy się zainteresować to standard w sklepach internetowych.

O AUTORZE


Paweł Szwarcbach jest członkiem zarządu i koordynatorem ds. rozwoju Stowarzyszenia Mensa Polska. Obecnie doktoryzuje się z zarządzania na SGH. Od ponad 3 lat prowadzi działalność consultingową - zajmuje się głównie optymalizacją procesów i zasobów ludzkich w przedsiębiorstwach usługowych.
* W każdą środę w serwisie Manager.Money.pl będzie publikować felietony z poradami dla przedsiębiorców w zakresie zarządzania procesami, ludźmi i innowacją.* Będąc jeszcze dyrektorem generalnym Google Eric Schmidt powiedział: _ Jest wiele rzeczy, które Google mógłby robić, których jednak postanowiliśmy nie robić. Pewnego dnia podczas dyskusji i doszliśmy do przekonania, że moglibyśmy spróbować przewidywać zachowania inwestorów giełdowych i na tej podstawie robić prognozy. Ale pomyśleliśmy, że to byłoby nielegalne. Więc nie wprowadziliśmy tego pomysłu w życie. _

Ale to nie wszystko. Użytkownicy indywidualni coraz częściej nie chcą płacić za usługi i produkty. Taka postawa wpływa na rozwój modeli freeconomics. Skoro konsumenci niechętnie uiszczają opłaty za dostarczaną im wartość, a firmy zbierają informacje o użytkownikach, twórcy aplikacji udostępniają je za darmo, zbierają informacje o odbiorcach, a potem odsprzedają je innym podmiotom. Jako że implementacja takiego rozwiązania może wydawać się trudna, warto przytoczyć kilka pomysłów.

Jako pierwszy przykład posłużyć może aplikacja mobilna zbierająca informacje o kierowcach. Aby skorzystać z funkcjonalności przez nią oferowanych, należy podłączyć do gniazda samochodu urządzenie, które komunikuje się bezprzewodowo z aplikacją zainstalowaną w telefonie.

Rozwiązanie daje wiele możliwości. Automatycznie powiadamia bliskie osoby oraz służby ratunkowe o kolizji lub wypadku. Ponadto zbiera informacje o trasach pokonywanych przez użytkownika, a na podstawie ich analizy może zaproponować bardziej optymalne rozwiązania. Aplikacja nalicza także punkty za _ prawidłową jazdę _, która jest wypadkową wielu zmiennych: prędkości, dynamiki jazdy, bezwypadkowości, oszczędności paliwa etc.

W spocie reklamowym pada takie stwierdzenie: _ dzięki punktacji skończą się dyskusje o tym, kto jest lepszym kierowcą _. Użytkownicy aplikacji zaczną pewnie prześcigać się w wynikach. Jednakże w tym przypadku będzie to wyścig pozytywny bowiem punkty są naliczanie za bezpieczną jazdę.

Informacjami pozyskiwanymi przez aplikację zainteresowały się firmy ubezpieczeniowe, które mają w swojej ofercie ubezpieczenia samochodowe oraz komunikacyjne. Zebrane dane stanowią podstawę do oszacowania ryzyka ubezpieczeniowego, a tym samym wysokości składki dla poszczególnego klienta.

Zachowania konsumentów pomagają tworzyć bazy danych

Informacje o konsumentach są wykorzystywane nie tylko przez firmy ubezpieczeniowe. Zachowaniem potencjalnych klientów zainteresowane są także banki oraz instytucje finansowe. Na podstawie zebranych danych oceniają zdolność kredytową osób wnioskujących o pożyczkę. Pole do popisu dla _ dostawców informacji _ jest tutaj znakomite.

Po pierwsze, jest to cały e-commerce, choć w tym przypadki banki i tak posiadają już większość takich informacji, gdyż płatności przy zakupach e-commerce często dokonywane są z wykorzystaniem kart płatniczych lub przelewów bankowych. Warto jednak wiedzieć, jakie strony przegląda dana osoba, gdyż może to dostarczyć informacji o jej planowanych decyzjach zakupowych, ewentualnych kłopotach finansowych, czy planowanym oszustwie kredytowym.

Szczoteczka do zębów podłączona do sieci

Zbieranie informacji o użytkownikach nie musi jednak ograniczać się bezpośrednio do ich zachowania w Internecie – może także dotyczyć ich zachowania w świecie rzeczywistym. Przykładem w tym zakresie mogą być szczoteczki do zębów podłączone do internetu. Aplikacja zintegrowana ze szczoteczką śledzi czas i częstotliwość mycia zębów, postępy w wybielaniu oraz informuje o miejscu odstawienia szczoteczki. Dane te pozwalają na antycypowanie w zakresie zakupu pasty do zębów, końcówek szczoteczki tudzież (nie wprost) innych akcesoriów pielęgnacji jamy ustnej.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, każde urządzenie można podłączyć do internetu. Innymi słowy, istnieje możliwość zbierania i bezprzewodowego przesyłania informacji z dowolnego urządzenia elektronicznego. Istnieją firmy, także polskie, które produkują urządzenia umożliwiające zbieranie i bezprzewodową transmisję danych z innych urządzeń.

Po drugie, użytkownicy są coraz bardziej świadomi faktu, że informacje o nich są zbierane i sprzedawane, przez co żądają coraz to wyższej jakości w zamian na dzielenie się nimi. Nierzadko starają się też unikać miejsc w sieci, w których informacje są gromadzone. Właśnie z tego powodu na popularności zyskują tzw. temporary social media, jak choćby snapchat.com, który nie przechowuje danych.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: aplikacje, strategie firm, wiadmomości, gospodarka, strategie, marketing i sprzedaż, z rynku, czołówki, marketing i zarządzanie, gospodarka światowa, case study
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz