Notowania

wiadomości
22.07.2011 06:22

GPS TomTom wie więcej, niż policja

Gdzie mieszkasz, jak długo stoisz w korkach w drodze do pracy i czy przestrzegasz przepisów ruchu drogowego. - Gromadzenie informacji jest anonimowe, nie złamaliśmy prawa - broni się Harold Goddijn, właściciel firmy produkującej systemy nawigacyjne.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/ANP)

Producenci nawigacji samochodowych znają nasze ulubione trasy, wiedzą, kiedy przekraczamy prędkość i bez problemu mogą ustalić nasze miejsce zamieszkania. - _ Informacje pozyskiwane od kierowców pomagają nam oferować lepsze produkty, weryfikować mapy. Gromadzenie danych jest anonimowe _ - zapewnia Harold Goddijn, szef firmy TomTom.

Tymczasem kwietniu tego roku wyszło na jaw, że jeden z największych producentów systemów nawigacyjnych w Europie udostępniał swoje bazy holenderskiej policji. Na podstawie pozyskiwanych od klientów TomTom informacji sporządzono mapę punktów, w których nagminnie przekraczana jest prędkość i zwiększono tam patrole oraz postawiono radary. * *

Zeit Online: Wielu państwa klientów nie wiedziało, że TomTom gromadzi anonimowo dane o ruchu drogowym, dopóki nie wyszła na jaw afera z holenderską policją w tle. Czy ludzie mają już świadomość, jakie informacje zapisują ich urządzenia nawigacyjne?

*Harold Goddijn: *Na początku chciałbym zaznaczyć, że nie do końca tak było. Po pierwsze nasze oprogramowanie pyta użytkowników, czy chcą brać udział w badaniu. Po drugie od dawna mówimy wyraźnie, że dane są zbierane anonimowo i wykorzystywane w naszej bazie IQ. Uzyskane w ten sposób informacje pomagają nam oferować lepsze produkty, dzięki którym użytkownicy mają dotrzeć szybciej do celu.

W naszym publicznym _ Traffic Manifesto _ można przeczytać, że gromadzimy dane o ruchu i punktach GPS w celu weryfikacji map, wychwytywania błędów w obrębie dróg oraz w celu pozyskiwania danych o ruchu drogowym i korkach. Dlatego nie uważam, by dla użytkowników było to faktycznie niespodzianką.

Krytykowano szczególnie fakt, że TomTom sprzedawał dane instytucji, która zazwyczaj nie cieszy się popularnością wśród kierowców – policji, która skutecznie ustawiała radary...

To nie do końca tak. Faktycznie, wiemy dużo o sieci dróg, w niektórych przypadkach nawet więcej, niż instytucje państwowe. Rządy zwracają się do nas z zapytaniami, jak w danym miejscu wygląda stan infrastruktury drogowej, co można by zrobić lepiej. Otworzyliśmy więc nasz anonimowy bank danych i udzielaliśmy licencji. Umożliwia to lepsze planowanie, rozpoznawanie i ustalanie miejsc w których powstają korki, oraz pozwala stwierdzić, co dałaby nowa droga etc.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/134/m130182.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/case_study/artykul/starbucks;wart;wiecej;niz;lufthansa;i;adidas,243,0,805619.html) Starbucks wart więcej niż Lufthansa i Adidas
Sami nie zajmujemy się tym sektorem, nie jesteśmy inżynierami budowy dróg ani naukowcami. Współpracujemy jednak z rządami oraz przedsiębiorstwami budowlanymi, które się w tym specjalizują. Licencji na dane udzieliliśmy firmie inżynierskiej, która doradzała jednej z holenderskiej prowincji. Rząd tej prowincji chciał sprawdzić, gdzie dochodzi do największej liczby wypadków i gdzie ma to związek z przekraczaniem dozwolonej prędkości. Wtedy można by ustawić tam radary.

Później zrobiono z tego dużą aferę. Przedstawiliśmy więc stan rzeczy i stwierdziliśmy: _ właściwie nie widzimy w tym nic złego, ponieważ jednak naszym klientom się to nie podoba, nie będziemy już tego praktykować _. Jednak z punktu widzenia prawa wszystko było w porządku, przestrzegaliśmy przepisów dotyczących ochrony danych osobowych, w końcu gromadzenie informacji było i jest anonimowe.

Wydaje się, że wielu użytkowników nie rozumie już, o co chodzi w gromadzeniu danych i co jest technicznie możliwe. Ogromne zbiory informacji mogą być gromadzone i przechowywane niewielkim kosztem. Czy informujecie klientów o potencjalnych zagrożeniach?

Kiedy ktoś używa telefonu komórkowego, jego operator wie, gdzie znajduje się klient, ponieważ musi umożliwić mu przeprowadzenie rozmowy. Władze państwowe mogą korzystać z danych operatorów telefonii komórkowej. Nie jest to tajemnicą, a takie powiązania istnieją obecne w wielu sektorach.

Problem polega na tym, że metody pozyskiwania danych to operacje ściśle techniczne, i że sektor ten bardzo szybko się rozwija. Pracuje w nim wielu kreatywnych ludzi, którzy wciąż wymyślają coś nowego. Wyniki mogą być czasem szokujące. To nowy świat, który zmienia się błyskawicznie i za którym prawo jeszcze nie nadąża. Musimy najpierw wpaść na pomysł, jak chronić sferę prywatną. Dyskusja na ten temat dopiero się rozpoczęła i będzie trwać latami.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/145/m14481.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/case_study/artykul/brutal;byc;moze;pani;walewska;druga;mlodosc;kultowych;marek;prl-u,129,0,747137.html) Druga młodość kultowych marek PRL-u Już sama anonimizacja nie jest prosta. W przypadku danych dotyczących lokalizacji nie pomaga wcale fakt, że zawsze wybierany jest ten sam anonimowy numer identyfikacyjny. Wystarczy obserwować, gdzie ktoś przebywa szczególnie często. Jeśli zgromadzi się odpowiednią ilość danych, możliwe jest zidentyfikowanie danej osoby.

Dlatego pracujemy z tymczasowymi numerami identyfikacyjnymi, które są usuwane najpóźniej po godzinie. Aby zarejestrować trasy, musimy przez jakiś czas numery identyfikacyjne przechowywać. Później nie są już potrzebne i poddaje się je procesowi agregacji, czyli łączenia ich części w większą całość danych. Pod kątem technicznym przyporządkowanie informacji do konkretnego kierowcy nie jest już wtedy możliwe.

Mimo to nie możecie tego robić bez gromadzenia danych. Każdy użytkownik nawigacji TomTom jest swego rodzaju sondą, która informuje o sytuacji w ruchu drogowym, zgadza się?

Takie jest źródło naszych innowacji. Za pomocą każdej z takich sond - _ Probes _, jak je nazywamy - nasze dane są na bieżąco aktualizowane. Im więcej urządzeń znajdzie się na ulicach, tym bardziej aktualne są nasze informacje o ruchu drogowym. Gromadzenie danych może więc być użyteczne dla wielu ludzi, jeżeli robi się to w sposób poprawny i bezpieczny.

Holender Harold Goddijn rozpoczynał karierę w sektorze venture capital. W 1989 roku uzyskał prawa do europejskiego przedstawicielstwa firmy komputerowej Psion, która zajmowała się wówczas produkcją palmtopów. W 1999 roku odszedł z firmy i wspólnie z dwoma przyjaciółmi stworzył przedsiębiorstwo Palmtop, z którego powstał później TomTom. W 2001 roku Goddijn objął stanowisko prezesa firmy. Wspólnie z żoną posiada około jednej trzeciej udziałów w TomTom.

Czytaj w Money.pl
Rebranding to ryzyko, nawet dla znanych marek Czy T-Mobile powtórzy sukces Orange? Eksperci mają wątpliwości.
Nestle zarobiło 26 mld euro i chce więcej Wzrost sprzedaży w 2011 roku powinien wynieść od pięciu do sześciu procent, szacuje firma.
Hugo Boss triumfuje rekordowym zyskiem Poprawa koniunktury pomogła producentowi mody powrócić do strefy zysków.
Tagi: wiadomości, strategie firm, wiadmomości, gospodarka, strategie, czołówki, case study
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz