Notowania

Ice Bucket Challenge i jego wielki sukces

W Polsce w pewnym momencie doszło do modyfikacji zasad i osoba, która nie oblała się wodą musiała zaprosić nominującego na kolację, ten trend był jednak chwilowy i zwyciężyły globalne zasady.

Podziel się
Dodaj komentarz
(AP/FOTOLINK)
Tim Leiweke, prezes, Maple Leaf Sports Entertainment

Niejeden tęgi mózg marketingowy zastanawia się nad pomysłami na akcje i kampanie reklamowe, o których głośno będzie na całym świecie, i które przejdą do historii. Każdy z nich zastanawia się też oczywiście jaka jest na to metoda, co takiego musi mieć w sobie pomysł żeby zwróciły na niego uwagę miliony konsumentów. Naturalnie nie ma na to złotego sposobu, to tak jak publikacje o tym co musi mieć utwór muzyczny żeby zostać hitem.

Można jednak przyjrzeć się najbardziej popularnym akcjom niezwiązanym z komercyjnymi produktami, na które skierowane są lub były oczy całego świata, w tym również wielkich gwiazd kina czy muzyki. Idealnym przykładem takiej akcji jest _ Ice Bucket Challenge _, o którym głośno jest od kilku miesięcy na całym świecie. Na czym polega akcja i cały jej fenomen?

O co w tym właściwie chodzi?

Akcja jak zwykle ma kilku ojców, jednak jej początki związane są głównie z dwoma nazwiskami – Chrisem Kennedy’m oraz Correy’em Griffinem. Obaj postanowili zwiększyć świadomość ludzi o chorobie jaką jest ALS (stwardnienie zanikowe boczne), w związku zachorowaniami na nią swoich bliskich przyjaciół. Niestety sam Correy Griffin utonął niczym akcja osiągnęła swoje apogeum. Cały boom zaczął się więc od Bostonu, skąd za pomocą mediów rozprzestrzenił się na cały świat.

Akcja polega na nagraniu amatorskiego filmiku, na którym wylewamy na siebie wiadro wody, a następnie nominujemy trzy osoby, które powinny zrobić to samo w ciągu 24 godzin i wpłacić 10 dolarów na konto organizacji typu ALS Association. Jeśli nie zrobią tego w wyznaczonym czasie muszą wpłacić 100 dolarów na konto takiej organizacji. Kubeł zimnej wody odzwierciedla w symboliczny sposób zaniki czucia jakie pojawiają się przy chorobie.

W Polsce w pewnym momencie doszło do modyfikacji zasad i osoba, która nie oblała się wodą musiała zaprosić nominującego na kolację, ten trend był jednak chwilowy i zwyciężyły globalne zasady.

Udział celebrytów

Nie da się ukryć, że niesamowity rozgłos akcja zaczęła zdobywać dzięki udziałowi coraz większej ilości znanych nazwisk – i tych znanych lokalnie i tych na całym świecie. Ponieważ cel jest zacny a akcja wirusowo zaczęła opanowywać internet, w tym przede wszystkim media społecznościowe, nie mogło zabraknąć reakcji gwiazd. Gwiazdy świata filmu, muzyki czy sportu nie dość, że zaczęły umieszczać nagrania jak spływa po nich zimna woda z wiadra, to celem ich nominacji były kolejne znane i lubiane nazwiska co w spektakularnym tempie powiększyło grono celebrytów zaangażowanych w akcję na całym świecie. Nie trzeba wspominać, że znani po oblaniu się wodą wpłacali na rzecz organizacji znacznie większe sumy niż 10 dolarów...

Facebook też się oblał

Prawdziwym hitem w sieci był filmik, na którym wodą oblewa się sam założyciel facebooka, Mark Zuckerberg. Już wcześniej w sieci pojawiały się spekulacje czy CEO najbardziej znanego medium społecznościowego będzie miał na tyle dystansu do siebie. Nie dość, że miał to jeszcze nominował m.in. Billa Gates’a z Microsoftu. Bill Gates poszedł jeszcze dalej budując specjalną konstrukcję ułatwiającą mu oblanie się. Nominacje przyjęło całe mnóstwo gwiazd, w tym m.in. Christiano Ronaldo, Lady Gaga, Shakira, Vin Diesel czy nawet George W. Bush. Jedna gwiazdy motywowały drugie, a odmówić nie wypada... czy jednak na pewno?

Kto odmówił?

Jedną z niepisanych zasad akcji jest nominowanie osób, które z dużym prawdopodobieństwem przyjmą wyzwanie. Tak więc nominowanie przez Vina Diesla Vladimira Putina było co najmniej nietrafione. Naturalnie nikt nie widział w internecie nagrania Vladimira biorącego udział w tej kapitalistycznej zabawie z zachodu... Shakira nominowała z kolei Papieża Franciszka. Papież nie przyjął wyzwania, a na jego Twitterze pojawił się wpis o tym, że chrześcijanie pomagają ale nie musi być to jawne. Odmówiła na przykład również Pamela Anderson, twierdząc że organizacja pomagająca ludziom z ALS testuje leki na zwierzętach.

Wykorzystanie akcji przez marketerów

O AUTORZE


Krzysztof Pałys, absolwent wrocławskiej ASP, od ponad ośmiu lat zawodowo związany z rynkiem reklamowym. Kompozytor, instrumentalista oraz zapalony podróżnik.
* Co tydzień w piątek w serwisie Manager.Money.pl pisać będzie felietony o wszystkim, co jest związane z najciekawszymi i najbardziej kontrowersyjnymi kampaniami reklamowymi w Polsce i za granicą.*

Należało się spodziewać oczywiście, że prędzej czy później akcję w jakiś sposób będą próbowały wykorzystać komercyjne firmy. Pierwszy odważył się Samsung, który oblał swój telefon (wodoodporny Galaxy S5), nominując przy okazji Iphona, Nokię i HTC. Sprytnie, nominowane telefony nie są bowiem wodoodporne.

Na Samsunga spadła jednak fala krytyki za wykorzystywanie akcji mającej na celu niesienie pomocy w celach marketingowych. Inaczej podeszli do tematu na przykład przedstawiciele segmentu fastfoodów, gdzie znane postacie, takie jak Ronald McDonald, czy pułkownik Sanders z KFC oblewają się nominując swoich konkurentów. Grunt to wiedzieć jak podłączyć się w sprytny sposób pod głośną akcję.

Jak przy każdym zjawisku o charakterze globalnym, znaleźli się również jego krytycy. Pojawiło się mnóstwo wpisów w internecie o tym jak wiele wody marnuje się przy tej akcji, a przecież w Afryce jest susza i potrzebne są pieniądze na kopanie studni. Krytyka będzie zawsze, jednak ta akcja może ją łatwo odeprzeć powołując się na sumy, które dzięki niej udało się uzbierać.

W tym roku dzięki akcji udało się uzbierać 53 miliony dolarów w ciągu zaledwie trzech tygodni! W tym roku organizacje działające na rzecz walki z ALS spodziewają się rekordowych sum na kontach. W zeszłym roku organizacje uzbierały w sumie 63 miliony dolarów, w tym roku ta suma została przebita w niespełna 4 tygodnie.

Akcja może być wspaniałym studium globalnego sukcesu mechanizmu wirusowego. Przede wszystkim akcja jest łatwo i ogólnodostępna. Jest połączeniem dobrej zabawy i niesienia pomocy. Znaczący wpływ mają na nią oczywiście gwiazdy, które pokazują odrobinę dystansu do siebie a jednocześnie oczywiście budują naturalnie swój PR. Daje nam to poczucie, że możemy brać udział w tej samej inicjatywie co oni, i my i oni oblewamy się wodą i umieszczamy te filmy w sieci, więc znikają bariery i jesteśmy na tym samym poziomie. To również ważny element psychologiczny całego mechanizmu. Kolejnym aspektem jest to, że mamy wpływ na charakter akcji, każdy kto w niej bierze udział dokłada coś od siebie, a poza tym ma wpływ na kolejne nominacje – a to przecież kupa zabawy i śmiechu.

Pozostaje tylko jeszcze zawsze pytanie, czy to bardziej pomoc, czy zabawa i dbanie o własny PR? Obejrzyj filmy gwiazd oblewających się wodą:

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: ice bucket challenge, strategie firm, strategie, marketing i sprzedaż, z rynku, czołówki, marketing i zarządzanie, gospodarka światowa, case study
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz