Notowania

Jak zostać milionerem i kto rozdaje miliony?

6 marca startuje telewizyjne show, w którym można zdobyć dotację na biznes.

Podziel się
Dodaj komentarz
(materiały prasowe)

6 marca w TV4 rusza polska edycja programu _ Dragons Den – jak zostać milionerem _. Oparte na japońskim formacie show stawia sobie za cel promocję młodych, rzutkich przedsiębiorców, w których pomysły mogą zainwestować tytułowe smoki, czyli biznesmeni-milionerzy. Pierwsi zyskują pomoc finansową i merytoryczną, drudzy możliwość zrobienia dobrego interesu i reklamę. Kto tak naprawdę wygrywa?

Jurorami polskiej edycji _ Smoczej jamy _ zostali: inwestor giełdowy, wydawca i producent filmowy Grzegorz Hajdarowicz, Marian Owerko - prezes i największy akcjonariusz firmy Bakalland, Maciej Kaczmarski - potentat polskiego rynku usług finansowych, Krzysztof Golonka - współtwórca i prezes funduszu inwestycyjnego Xevin Investments oraz Anna Garwolińska, właścicielka agencji public relations Glaubicz Garwolińska Consultants. Wszyscy obracają milionami, choć zaczynali od zera.

- _ Inwestorzy to ludzie, którzy zbudowali swoje firmy od podstaw, którzy sami byli kiedyś na miejscu uczestników programu _ – mówi Michał Orgelbrand, przedstawiciel producenta Medion Art Studio.– _ Naturalnie szukaliśmy osób, które mają gotówkę, mogą nią samodzielnie rozporządzać i będą w stanie ją w odpowiednim momencie wyłożyć. Obycie medialne było kwestią drugorzędną _ – tłumaczy.

Jurorzy powinni jednak zacząć przyzwyczajać się do kamer, bo być może zagoszczą w mediach na dłużej. Tak jak Peter Jones, inwestor w brytyjskiej edycji programu, który po występie we wszystkich 9 seriach _ Dragons Den _ zasilił szeregi jurorów _ American Inventor _, podobnego _ Smokom _ formatu. Wystąpił też w dwóch reklamach i kilku programach rozrywkowych, min. u boku piosenkarki Shakiry. Od 2005 roku, kiedy ruszyła pierwsza edycja _ Dragons Den _, pomnożył swój majątek prawie dwukrotnie.

**

fot: materiały prasoweNie taki smok straszny**

Polscy inwestorzy zapytani, dlaczego zdecydowali się na udział w programie, zgodnie wymieniają możliwość zainwestowania w ciekawe projekty i potrzebę poprawy wizerunku polskiego przedsiębiorcy.

Odżegnują się przy tym od chęci zaistnienia w mediach i zyskania statusu celebrytów.

- _ W Stanach Zjednoczony panuje szacunek do ludzi, którzy potrafią robić pieniądze. W Polsce odwrotnie: biznesmen jest postrzegany jako cwaniak i złodziej _ - mówi w rozmowie z Money.pl Anna Garwolińska. - _ Mam nadzieję, że ten program pokaże, że członkowie jury są normalnymi ludźmi, którzy dzięki swojej energii, pomysłom i sprzyjającym okolicznościom stworzyli wiele miejsc pracy _ - dodaje.

Także Krzysztof Golonka mówi, że popularność to tylko możliwy _ efekt uboczny _ udziału w programie. Wyszukiwaniem ciekawych projektów inwestycyjnych zajmuje się na co dzień i uznał, że głupotą byłoby nie przyjrzeć się nowym, podanym na tacy pomysłom.

- _ Nie mam parcia na szkło i kiedy zgadzałem się na udział w Dragons Den, nie myślałem o tym, że mógłbym stać się rozpoznawalny. Prawdę mówiąc trochę się teraz obawiam, mam tremę przed emisją pierwszego odcinka _ - śmieje się przedsiębiorca.

Golonka zdecydował się zainwestować w 4 z 78 zaprezentowanych przed jurorami projektów; Marian Owerko na razie w jeden.- _ Proszę jednak pamiętać, że w tym programie jurorzy deklarują jedynie swoje zainteresowanie i strony ustalają warunki finansowe - zastrzega . - Następny etap to audyt i sprawdzenie, czy rzeczywiście spółka albo pomysł maja taki standing, o jakim zapewniał uczestnik. Dopiero na końcu jest inwestycja _ - tłumaczy w rozmowie z Money.pl prezes Bakallandu.

ZOBACZ ZWIASTUN PIERWSZEJ POLSKIEJ EDYCJI DRAGONS DEN:

_ Dragons Den _ nie wyłania bowiem jednego zwycięzcy, ani nie oferuje mu konkretnej kwoty pieniędzy. Tylko od decyzji jurorów zależy, czy i ile zechcą zainwestować w dany projekt. Zadaniem uczestników jest przekonanie ich do swojego pomysłu.

Regge regge sos i perkusyjne buty

_ Dragons Den _ nie leci na żywo, już nakręcono wszystkie 8 odcinków programu. W pierwszym inwestorzy zetkną się m.in. z problemem biurowych masaży, wynalazcą perkusyjnych butów, nowym rodzajem ekstremalnego sportu wodnego oraz z ideą, która może zmienić świat oraz oblicze grillowania, zapowiada producent.

Każdy, nawet najbardziej ekscentryczny pomysł ma szanse na realizację, o czym najlepiej świadczy przypadek Leviego Rootsa, uczestnika brytyjskiej edycji programu. Czarnoskóry muzyk z Jamajki, przyjaciel samego Boba Marleya, uzyskał 50 tysięcy funtów na produkcję sosu do mięsa i ryb, w zamian za 40 procent udziałów w firmie. Dziś jej wartość szacuje się na 30 milionów funtów.

ZOBACZ WYSTĘP LEVIEGO ROOTSA W BRYTYJSKIEJ EDYCJI PROGRAMU:

W pomysł Rootsa zainwestowało dwóch jurorów: Peter Jones i Richard Farleigh. Zgodnie z zasadami programu pieniądze można bowiem pozyskać od jednej osoby, albo od kilku inwestorów. Ważne, by zebrać całą zadeklarowaną kwotę, bo zwycięzca bierze wszystko, albo nic. Zadanie jest o tyle trudne, że w _ Dragons Den _ biznesmeni wykładają pieniądze z własnej kieszeni.

- _ Każdy inwestor decyduje za siebie, każdy ma swój sposób na robienie biznesu i inną specjalizację _ - tłumaczy Anna Garwolińska. Polskie _ smoki _poznały się dopiero na planie show, nie miały też wcześniej wiedzy o jego uczestnikach. Producentom programu zależało na tym, by jak najwierniej odtworzyć realia spotkań biznesowych.

Także początkujący przedsiębiorcy nie mieli pojęcia, przed kim przyjdzie im się zaprezentować. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że musieli z góry zadeklarować kwotę, jaką chcą pozyskać. Rozpiętość oczekiwań była duża: od 25 tysięcy do 50 milionów złotych, zdradzają producenci programu. W zamian za wyłożone pieniądze jurorzy stają się współwłaścicielami firm, w które zainwestowali.

fot: materiały prasowe- _ Co z tego mam? Możliwość zainwestowania w ciekawy pomysł biznesowy, a w przyszłości być może przejęcia firmy _ - mówi Anna Garwolińska.

- _ Poza pomysłem na biznes lub już funkcjonującym biznesem dużą wartością są ludzie _ - dodaje Marian Owerko. - _ Czasami nawet większą niż sama firma. Niektórzy uczestnicy byli naprawdę super _ - opowiada przedsiębiorca.

Inwestorzy otrzymują także gaże za udział w programie, ale podobno symboliczne, związane z prawami autorskimi, zgodą na wykorzystanie ich wizerunku w mediach. - _ Generalnie występujemy pro publico bono _- deklaruje Krzysztof Golonka. Przedsiębiorca już teraz jest gotów wziąć udział w kolejnej edycji _ Smoczej jamy _, o ile oczywiście dojdzie do jej realizacji. Na to jednak biznesmeni nie mają już wpływu - wszystko zależy od oglądalności.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/11/t122891.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/case_study/artykul/bakalland;-;biznes;pod;zastaw;domu;babci,77,0,725069.html) Bakalland - biznes pod zastaw domu babci Lider na rynku zdrowej żywności zaczynał w 37-metrowej kawalerce na warszawskiej Ochocie.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/158/t128414.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/case_study/artykul/tarczynski;sprawdz;co;masarz;robi;ze;strusia,168,0,749736.html) Tarczyński: Sprawdź, co masarz robi ze strusia Zobacz, czego nie wiesz o najsłynniejszym polskim producencie wędlin.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/158/t124830.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/case_study/artykul/ceramika;paradyz;z;paradyza;do;paryza;w;20;lat,55,0,732983.html) Ceramika Paradyż: Z Paradyża do Paryża w 20 lat Płytki Ceramiki Paradyż można kupić w 35 krajach na całym świecie, min. we Francji, Włoszech i USA.
Tagi: polscy przedsiębiorcy, wiadomości, strategie firm, wiadmomości, kraj, gospodarka, strategie, najważniejsze, czołówki, case study
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz