Notowania

aplikacje mobilne
22.01.2014 06:30

Nietypowa prognoza pogody. Tak promuje się Tic Tac

Aplikacje mogą stanowić niezwykle efektywne narzędzie promocji. Jak je wykorzystać?

Podziel się
Dodaj komentarz
(vernieman/cc/flickr)

Ze względu na rosnącą popularność smartfonów i technologii mobilnych powoli strona www nie wystarcza, jeśli chodzi o obecność firmy w internecie. Aplikacje mogą stanowić niezwykle efektywne narzędzie promocji. Jak je wykorzystać?

W sklepach z aplikacjami mobilnymi, bez względu na to, z jakim systemem operacyjnym współpracują, sukcesywnie przybywa nowych produktów. Również tematyka aplikacji staje się coraz szersza - do wyboru mamy gry, czytniki newsów, aplikacje optymalizujące prace urządzenia, narzędzia biznesowe, poradniki.

Według szacunków zaprezentowanych przez Microsoft na konferencji zorganizowanej przez tę firmę pod koniec ubiegłego roku, obecnie funkcjonuje w internecie około miliard stron www, a miesięcznie przybywa ich około 35 milionów. Aplikacji mobilnych jest natomiast ok. 1,5 miliona z miesięcznym przyrostem rzędu 30 tysięcy. Widać więc, że dynamika wzrostu jest znacznie większa.

O AUTORZE


Paweł Szwarcbach jest członkiem zarządu i koordynatorem ds. rozwoju Stowarzyszenia Mensa Polska. Obecnie doktoryzuje się z zarządzania na SGH. Od ponad 3 lat prowadzi działalność consultingową - zajmuje się głównie optymalizacją procesów i zasobów ludzkich w przedsiębiorstwach usługowych.
* W każdą środę w serwisie Manager.Money.pl będzie publikować felietony z poradami dla przedsiębiorców w zakresie zarządzania procesami, ludźmi i innowacją.* Problem ze stronami internetowymi jest taki, że jest ich tyle, że każda kolejna po prostu _ ginie w tłumie _. Stosunkowo niewielki zbiór aplikacji mobilnych powoduje, że przy tworzeniu nowej na potrzeby swojej firmy, istnieje większa szansa, że zostanie ona zauważona. Ale oczywiście nie jest to jedyny argument.

Według badań przedstawionych podczas wspomnianej już konferencji Microsoftu do końca 2015 roku ponad 780 mln ludzi będzie korzystało z internetu wyłącznie poprzez urządzenia mobilne. Oczywiście technologia budowania stron www od dłuższego już czasu pozwala na ich ładne i wygodne w nawigacji wyświetlanie, zarówno na ekranach komputerów, jak i tabletów czy smartfonów. Jednak każdy użytkownik smartfonu przyzna, że przeglądanie na nim stron www nie jest tak wygodne jak na komputerze. Korzystanie z aplikacji jest zdecydowanie wygodniejsze.

Cel - zachęcić fanów do aktywności

Sens wykorzystania aplikacji mobilnych jest jednak jeszcze głębszy. Tradycyjny przekaz marketingowy opierał się na tym, że marka budowała wokół siebie pewną opowieść. Ta opowieść mogła być różna - że marka jest najtańsza, że jest najlepsza, albo że obcowanie z nią pozwala nam osiągnąć znaczne korzyści - na przykład zbliża nas stylem życia do jakiejś wymarzonej grupy osób np. celebrytów. Taki sposób budowania marki był związany z tym, że ze swoją narracją trzeba było dotrzeć do potencjalnych nabywców, którzy mieli w nią uwierzyć i dzięki temu kupić produkty danej marki.

Problem pojawił się wtedy, gdy opowieści przeróżnych marek zaczynały docierać do potencjalnych nabywców z takim natężeniem, że ci przestali w nie wierzyć. Równoczesny rozkwit internetu 2.0 opartego na sieciach społecznościowych spowodował, że marki postanowiły połączyć i zaangażować swoich użytkowników.

Podstawowym narzędziem do tego celu jest Facebook - wystarczy wymyślić dobrą akcję marketingową, jak choćby chwytliwy konkurs, aby otrzymać rzeszę połączonych ze sobą fanów. Niestety, nie dość, że zapłacić za stworzenia konkursu, to jeszcze po zebraniu fanów Facebook nie wysyła komunikatów do nich wszystkich - trzeba płacić ponownie.

Zjawiska tego nie ma w przypadku aplikacji mobilnych. Dodatkowo, telefon komórkowy nosimy przy sobie częściej niż klucze od domu, a samo urządzenie pozwala śledzić nasze zachowania, preferencje i przede wszystkim lokalizację. Na co zatem zwrócić uwagę, aby aplikacja mobilna była skuteczna? Najbardziej istotne jest, aby angażowała ona użytkowników, łączyła ich i była często odwiedzana.

Jak to wygląda w praktyce?

Przykładem aplikacji angażującej użytkowników może być program kampanii _ W ciąży nie piję alkoholu _ portalu abcalkoholu.pl. Aplikacja nie skupia się na głównym przekazie kampanii - przekaz jest co prawda widoczny (dosłownie) w całej aplikacji, jednak pomysł jej działania jest zupełnie inny. Celem programu jest nauczenie użytkownika jak powstaje piwo, czyli przekazanie mu pewnej wiedzy, co już jest pewnym atutem.

Aby jednak użytkownik poznał kolejne elementy procesu produkcji piwa, musi zebrać kody, które znajdują się w wybranych pubach w Warszawie. Ten element angażuje użytkownika, zachęca go do aktywności, i to wcale nie małej - musi on aż wyjść z domu. Zaangażowanie to zostanie jednak nagrodzone - w pubach na użytkowników czekają darmowe piwa. Na końcu ostatni element - aplikacja samoczynnie codziennie o sobie przypomina.

Dobra aplikacja mobilna nie musi być jednak aż tak wyrafinowana, jak w powyższym przypadku. Przykładem prostego rozwiązania jest Tic-Tac, który stworzył program z prognozą pogody. Product placement nie jest inwazyjny - na ekranie smartfona widać jednego lub dwa Tic-Taci, które coś mówią - za każdym razem coś innego, niezwiązanego z pogodą - na tle korespondującym z pogodą oraz oczywiście samą prognozą. Aplikacja nie musi nawet o sobie przypominać - większość użytkowników tego typu aplikacji sprawdza prognozę pogody regularnie.

Ostatnim elementem jest łączenie użytkowników. Dzięki temu zabiegowi łatwiej potem wypuszczać przekazy wirusowe. Dlatego właśnie coraz więcej aplikacji zawiera w sobie - poza elementami grywalizacji - elementy mediów społecznościowych. Jako że każda aplikacja ma jakiś temat, grupy tworzą się wokół niego, czyli wokół wspólnych zainteresowań. Jedyne, czego potrzeba, to umieścić w aplikacji funkcjonalności do komunikacji i udostępniania treści.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: aplikacje mobilne, wiadomości, strategie firm, wiadmomości, gospodarka, strategie, marketing i sprzedaż, najważniejsze, z rynku, czołówki, marketing i zarządzanie, gospodarka światowa, case study
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz