Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Nokia - firma internetowa

Przed objęciem funkcji prezesa przez Kallasvuo w rodzinie Nokii nie było Loudeye, Enpocket, Gate 5, ani Navteq.

Podziel się
Dodaj komentarz
(EPA/PAP)

Olli-Pekka Kallasvuo, 54-letni szef*, największego producenta telefonów komórkowych chce stworzyć przedsiębiorstwo internetowe i punktować systemami nawigacyjnymi.*

Kallasvuo wkalkulował zdziwienie konkurentów w swój biznesplan i ogłasza kolejną niespodziankę. "Jesteśmy usługodawcami i dokupimy jeszcze to i owo z know-how."

Ten powściągliwy Fin zdążył już udowodnić swój talent do zakupów. Kiedy pierwszego czerwca minionego roku przejmował kierownictwo nad Nokią, nie było jeszcze szeroko otwartych drzwi do internetu. Tej jesieni Kallasvuo otworzył "Ovi" (_ fińskie określenie dla drzwi _): kto przez nie zajrzy, zobaczy portal internetowy oferujący muzykę, gry, mapy cyfrowe i wyszukiwarkę.

Przed objęciem funkcji przez Kallasvuo nie było w portfelu Nokii ani Loudeye, firmy tworzącej platformy muzyczne, ani Enpocket, specjalisty od reklamy mobilnej, nie było również Gate 5 ani Navteq - obie firmy zajmują się oprogramowaniem do nawigacji. Wszystkie te firmy Kallasvuo nabył w minionych 15 miesiącach. Punktem kulminacyjnym było przejęcie za kwotę 5, 7 mld euro amerykańskiego specjalisty do nawigacji Navteq, światowego lidera na rynku map cyfrowych.

*Kallasvuo 2.0 *

Nowy szef największego i zarazem najważniejszego fińskiego przedsiębiorstwa zapowiedział już na początku, że zamierza powiększyć portfolio Nokii tak, że firma będzie w większym stopniu ukierunkowana na internet. Niejako Kallasvuo 2.0. To pod jego egidą Nokia przedstawiła rozwiązania internetowe.

Kallasvuo uważa, że jest to masowy rynek. Pierwsze urządzenia Nokii z *ZOBACZ TAKŻE: *
Historia firmy Nokia - od gumy i papieru do telefonu nawigacją satelitarną są już na rynku, do końca przyszłego roku Nokia chce mieć w ofercie przynajmniej dziesięć telefonów komórkowych z wbudowanym GPS.

Sukces lub niepowodzenie w konsekwencji przejęcia Navteq będą wyznaczały dalszą drogę Kallasvuo. Przejęcie amerykańskiej firmy należy do największych w historii Nokii. Jeżeli zakończy się niepowodzeniem, będzie to miało dla powściągliwego Fina poważne konsekwencje.

Jednak bezsennych nocy Kallasvuo nie musi się obawiać. Kasa Nokii jest pełna, poza tym wszyscy eksperci potwierdzają, że było to dobre posunięcie. Podczas gdy sukcesy Nokii związane z telewizją w telefonach komórkowych pozostawiają wiele do życzenia, tylko niewielu wątpi w przełom rozwiązań nawigacyjnych w komórkach. Kto już dziś produkuje ponad milion telefonów komórkowych dziennie, może wyznaczać nowe trendy.

Zakupy Kallasvuo nie dojrzewały jedynie w jego głowie. "W tej branży planuje się długoterminowo", mówi Helena Nordman-Knutson, ceniona analityk branży telekomunikacyjnej w Öhman Equities w Sztokholmie. Mówiąc inaczej: Kallasvuo, który z krótkimi przerwami pracuje w Nokii od 1980, profitował z wizji swego charyzmatycznego poprzednika i protektora Jorma Ollila. "To on wyznaczył kierunek."

*MP3, kamery video. Teraz czas na GPS *

Byłoby całkowicie błędnym zakładanie, że Kallasvuo, z wykształcenia prawnik, wykonuje jedynie polecenia Ollila, który jest szefem rady nadzorczej Nokii. Nordman-Knutson potwierdza, że Kallasvuo " ma nosa do trendów". I nawet jeśli ten zapalony tenisista i golfista musi kontynuować politykę Ollila, to samodzielnie zdefiniował nowe wyzwania: kiedyś najpoważniejszymi konkurentami Nokii byli Motorola, Sony, Ericsson i Samsung, dziś Nokia konkuruje z Apple, Canon i Dell. Fiński prymus branży jest obecnie nie tylko największym producentem odtwarzaczy MP3, lecz także kamer cyfrowych. Jeżeli plany Kallasvuos powiodą się, to specjaliści od nawigacji jak Tom Tom i Garmin będą musieli mieć się na baczności.

Jednak Kallasvuo stoi jeszcze przed jednym poważnym wyzwaniem: nie może zaniedbać operatorów telefonii komórkowej. Dla Nokii są oni najważniejszymi klientami. Wejście Nokii na rynek nawigacji, muzyki i gier może odebrać niektórym operatorom potencjalne źródło dochodów.

"Nie, operatorzy nie są na nas źli"- twierdzi Kallasvuo. "Niektórzy z nich pytali nawet, czy nie moglibyśmy tego robić."

Szef Nokii sprawia wrażenie, że wie w co się wdał. Kiedy jego poprzednik Ollila prognozował przed kilku laty 40-procentowe udziały w rynku telefonów komórkowych, dziwili się nawet eksperci traktując to jako przecenianie własnych możliwości. Dzisiaj brzmi to wszystko inaczej. Te 40 procent "nie były nigdy celem" tylko "kierunkiem".

"Nie będę jednak smutny, kiedy to osiągniemy", mówi Kallasvuo. Wiele już nie brakuje. Od czasu objęcia przez niego firmy, Nokia zdeklasowała konkurentów 38-procentowymi udziałami w rynku.

Tagi: nokia, strategie firm, gospodarka, strategie, case study
Źródło:
Handelsblatt
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz