Notowania

Przejdź na

Playmobil: 100 milionów zabawek w rok

Horst Brandstatter nigdy nie zdecydował się na tańszą produkcję w Chinach i postawił na Maltę. Dziś jego koncern należy do największych w branży.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)

Już od 40 lat największy niemiecki producent zabawek produkuje swoje figurki na Malcie. Wtryskarki tworzą nieprzerwanie elementy, które są następnie wysyłane na cały świat.

Co 20 sekund wtryskarka wyrzuca 20 główek. Kilka metrów dalej maszyna wypluwa nieprzerwanie ramiona, z mechanizmu naprzeciwko wylatują bezustannie nogi. Wtryskarki w zakładach Playmobil na Malcie pracują dzień i noc, i to od początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Przez ten czas największy niemiecki producent zabawek wyprodukował na Malcie 2,4 miliarda kolorowych figurek. Każdego roku powstaje ich 100 milionów.

Bez nadzwyczajnej niegdyś inwestycji właściciela firmy Horsta Brandstättera, jeden z największych sukcesów w niemieckiej branży zabawkarskiej byłoby niemożliwy. W odróżnieniu od większości firm, Brandstätter nie zdecydował się na tańszą produkcję w Chinach. Było to dla niego za daleko i obawiał się także o jakość produkcji. Zamiast zdawać się na poddostawców, Playmobil stawia do dziś na własną produkcję na śródziemnomorskiej wyspie.

Aby utrzymać koszty pod kontrolą, 78-letni dziś Brandstätter zainwestował w 1971 na Malcie. Dzisiaj znajduje się tam jedna z najbardziej zaawansowanych fabryk zabawek na świecie. Większość małych elementów wszystkich plastikowych figurek z oferty Playmobil pochodzi z fabryki w Hal Far. Wielkość zakładu produkcyjnego robi wrażenie. Kilkaset wtryskarek wypluwa nieprzerwanie miliony elementów, które są następnie drukowane, składane i pakowane.

_ - Najwięcej pracy jest w miesiącach letnich _ - mówi Matthias Fauser, menadżer odpowiedzialny za proces produkcji. _ - Wtedy produkujemy zabawki z przeznaczeniem na okres bożonarodzeniowy. _ Z obrotem rzędu 559 milionów euro rocznie koncern Brandstättera należy do największych graczy w rozdrobnionej branży zabawkarskiej. Marka rozwija się nieustannie od lat, w 2010 roku wzrost wyniósł osiem procent, w tym roku ma być podobnie.

40 lat na wyspie

W 2011 roku Helga Ellul zainwestowała w nowe maszyny, a w szczególności w nowe formy, dziewięć milionów euro. Od ponad 30 lat Ellul jest zastępcą Brandstättera na Malcie. Na wyspę przybyła w 1974 roku, aby w ciągu jednego roku rozbudować dział księgowości. Została jednak na wyspie, wyszła za mąż, ma dzieci i czuje się na Malcie bardzo dobrze.

Kiedy 40 lat temu Playmobil wprowadzał się do swojej pierwszej hali fabrycznej, Malta była jeszcze krajem niskich zarobków i niskich kosztów produkcji. Jednak w międzyczasie zdążyło się to zmienić. Mimo to do dziś pracownicy zarabiają jedną trzecią tego, co ich koledzy w zakładach Playmobil w Niemczech. Dlatego też Brandstätter produkuje na wyspie przede wszystkim elementy zabawek, które trzeba składać ręcznie. Natomiast duże i kompleksowe elementy są wytwarzane w wysoce zautomatyzowanych zakładach w centrali firmy na obrzeżach Norymbergii.

Na Malcie zabawki Playmobil zna każde dziecko, i to nie tylko dlatego, że zatrudniająca 900 pracowników firma jest jednym z największych pracodawców na wyspie. Szefowa firmy Playmobil na Malcie, Helga Ellul, zbudował obok fabryki miniaturowy park rozrywki, tzw. _ Fun Park _. Dzieci mogą tam testować do woli małe śmigłowce, statki i koparki – a także przyjrzeć się procesom produkcji zabawek.

Co tydzień fabrykę opuszcza kilkanaście ciężarówek, aby najpierw przedostać się promem na położoną niedaleko Sycylię, a następie pomknąć włoskimi autostradami w kierunku Niemiec do centrali firmy. Trwa to nie dłużej niż trzy dni. W ten sposób Playmobil może zagwarantować dostawy w stosunkowo krótkim czasie, podczas gdy ze względu na długi czas transportu z Azji konkurencja nie jest w stanie szybko zareagować na wyczerpanie zapasów. _ - To nieoceniona przewaga _ - uważa odpowiedzialny za produkcję Matthias Fauser.

Więcej wiadomości z rynku w Money.pl
Szpiedzy producenta Barbie. Afera w USA W Mattel miał funkcjonować tajny dział Market Intelligence, którego pracownicy przenikali do konkurencyjnych firm.
Tak się zarabia na dzieciach. 4,8 mld euro W okresie od lipca do września szczególnie dobrze sprzedawały się żywność dla niemowlaków oraz produkty żywienia medycznego.
Nowy sklep internetowy Zary. Tym razem w... Równocześnie ze sklepem internetowym, firma otworzy butik w centrum Nowego Jorku. Nieruchomość kosztowała rekordową kwotę 324 milionów dolarów.
Tagi: rynek zabawek, strategie firm, strategie, czołówki, case study
Źródło:
Handelsblatt
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz