Notowania

debiuty giełdowe
30.07.2011 07:30

Uwaga na chińskie spółki na europejskich parkietach

Producent wyrobów skórzanych Powerland AG zgłosił krajowym organom znacznie niższe obroty niż te, o których pisze w prospekcie emisyjnym.

Podziel się
Dodaj komentarz
(powerland.ag/mat.pras.)

Chińskie firmy średniej wielkości pozyskują kapitał na zachodnich giełdach. Czy jednak można im ufać?

11 kwietnia był ważnym dniem dla Shunyuan Guo (na zdjęciu). Prezes zarządu Powerland AG świętował debiut giełdowy swojego przedsiębiorstwa we Frankfurcie. Producent skórzanych toreb i walizek pozyskał od inwestorów 75 milionów euro – z czego 7,5 mln euro zarobił sam Guo, twórca i największy udziałowiec firmy. Powerland stawia na dalszą intensywną ekspansję na chińskim rynku dóbr luksusowych, zapowiedział Guo.

Powód do zadowolenia miała także Deutsche Borse. _ - Chińskie przedsiębiorstwa średniej wielkości doceniają Frankfurt jako miejsce debiutu giełdowego _ - mówił w kwietniu Aleksander Hoptner, kierujący sektorem Markets Services. _ - Akcje chińskich przedsiębiorstw są tu notowane w euro i znajdują się w obrocie na rynku o wysokiej płynności. _

Na nieskazitelnej historii chińsko-niemieckiego sukcesu mogą się jednak pojawić pierwsze rysy. Portal internetowy Claimpicker, który oferuje potencjalnym powodom finansowanie procesów o odszkodowania, poinformował w czerwcu o istnieniu poważnych wątpliwości co do bilansów Powerland AG. Producent wyrobów skórzanych zgłosił chińskim organom liczby, które odbiegają znacznie od faktów zawartych w prospekcie emisyjnym.

Chińskie standardy

W prospekcie emisyjnym zatwierdzonym przez BaFin (Federalny Urząd Nadzoru Usług Finansowych) Powerland poinformował, że w roku 2009 przedsiębiorstwo odnotowało obrót rzędu 82 mln euro. Tymczasem dwie spółki córki Powerland, które stanowią w istocie całe przedsiębiorstwo, poinformowały chińskie organy Izby Przemysłowo Handlowej AIC (Administration for Industry and Commerce) o obrocie rzędu 14,9 mln euro. Zamiast wykazanego zysku wielkości 18 mln euro portal Claimpicker dopatrzył się jedynie kwoty w wysokości 248.457 euro.

Powerland odrzucił w oświadczeniu prasowym zarzuty o manipulację bilansów, nie zaprzeczył jednak istnieniu takich dokumentów, ani liczbom przytoczonym przez Claimpicker. _ - Zgłoszenia informacji o finansach organom AIC służą corocznej rejestracji oraz administracji i mogą się znacznie różnić od chińskich wymagań standardów sprawozdawczości GAAP i IFRS jak również od informacji składanych w chińskich organach podatkowych _ - poinformował w swoim komunikacie Powerland.

Przeczytaj artykuł o debiucie Facebooka
Firma Powerland AG należy do rosnącej liczby chińskich przedsiębiorstw średniej wielkości, które ciągnie do zachodnich giełd. Inwestorzy na zachodzie rzucają się na okazję chcąc zarobić na chińskim boomie. Według raportu DEALOGIC od roku 2006 w USA odnotowano debiuty giełdowe 115 chińskich przedsiębiorstw, a w Europie trafiło na giełdy 48 firm z Chin. Giełdy konkurują ze sobą o debiutujące przedsiębiorstwa, które przynoszą im lukratywne zyski z opłat.

Jednak w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej negatywnych nagłówków. Zajmująca się pozyskiwaniem drewna i notowana na giełdzie w Toronto chińska firma Sino Forest straciła na wartości prawie 90 procent, po tym jak pojawiły się zarzuty, że zawyżała dane o zasobach drewna i produkcji. Do akcjonariuszy Sino Forest należał także John Paulson, supergwiazda funduszy hedgingowych, który zarobił miliardy inwestując przeciwko toksycznemu rynkowi hipotecznemu w USA. Jego straty szacuje się na 700 mln dolarów.

"To tylko formalność"

Z podobnymi zarzutami lub co najmniej dużą porcją sceptycyzmu musi sobie teraz radzić ponad tuzin chińskich przedsiębiorstw. _ - Wszystkie chcą tylko kasować _ - mówi John Bird. 62-letni Teksańczyk jest tak zwanym Short Seller, który spekuluje na spadek wartości poszczególnych przedsiębiorstw. W przypadku Sky One Medical, firmy zajmującej się sprzedażą produktów chińskiej medycyny alternatywnej jak plastry na odchudzanie etc., zauważył, że biorąc pod uwagę wysokości podanego obrotu, produkcja firmy odbywa się perfekcyjnie, a rotacja magazyny powinna wynosić rekordowe siedem dni. _ - Taką szybką rotację magazynową może mieć co najwyżej sklep z donutami! _ - uznał Bird. W międzyczasie amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd SEC wszczęła dochodzenie w sprawie.

Kliknij i przeczytaj artykuł na temat rebrandingu znanych marek
Bird zlecił tłumaczenie bilansów zgłoszonych w AIC i stwierdził – podobnie jak Claimpicker w przypadku Fall Powerland – znaczne różnice w liczbach prezentowanych inwestorom na zachodzie. _ - To, co prezentują nam, różni się od tego, co mówią krajowym inwestorom _ - uważa Bird.

Uzasadnień tego jest oczywiście wiele. Doradcy i przedstawiciele przedsiębiorstw wyjaśniają, że zaniżając dane przekazywane do AIC firmy chcą oszczędzać na podatkach i innych opłatach. Przedstawiciel jednej z dużych międzynarodowych firm audytowych, która sprawdza kandydatów do debiutów giełdowych, mówi: _ To jest formalność. Przedsiębiorstwa przekazują tam swoje wyniki, aby otrzymać licencję na prowadzenie działalności lub ją przedłużyć. Nie ma to nic wspólnego z bilansami dla celów podatkowych lub informacjami finansowymi dla inwestorów. _

Kto czerpie korzyści ze złej opinii chińskich spółek? Czytaj na drugiej stronie

_

_

Zdaniem Birdsa są to jedynie wymówki. _ - Dotychczas w każdym przypadku, w którym stwierdzono wcześniej uchybienia, dochodziło do rzeczywistych problemów _ - mówi Birds. Jednak zarówno on sam jak i jego koledzy budzą także kontrowersje na rynkach finansowych: spekulanci zarabiają na załamaniu notowań. Także intencje Claimpicker pozostają więcej niż podejrzane.

Długa droga do debiutu

Tak czy inaczej w tym sektorze działalności trudno jest o przejrzystość. Większości chińskich firm ma skomplikowaną konstrukcję: właściwa działalność operacyjna prowadzona jest często poprzez liczne holdingi-wydmuszki. Przykładowo jeden holding posiada udziały w kolejnym, który ma swoją siedzibę w raju podatkowym, np. na Kajmanach, a ten holding jest właścicielem danego przedsiębiorstwa w Chinach.

Powodem takiej sytuacji jest często fakt, że dla przedsiębiorstw tych jest to jedyna dopuszczalna przez organy nadzorcze możliwość zadebiutowania na zagranicznym parkiecie, mówi Alexander von Preysing, odpowiedzialny w grupie Deutsche Borse za opiekę nad emitentami. _ - W ciągu minionych lat władze chińskie nie zezwoliły na żaden bezpośredni debiut giełdowy chińskiego przedsiębiorstwa za granicą. Dla chińskich przedsiębiorstw debiut giełdowy w kraju wiąże się często z długim oczekiwaniem i komplikacjami. _

Ponadto notowanie na giełdzie we Frankfurcie poprawia wizerunek przedsiębiorstwa, które operowało dotychczas tylko w Chinach. Zwiększa to także zaufanie wśród potencjalnych partnerów i klientów na zachodzie, mówi von Preysing.

W przypadku większości przedsiębiorstw, które w ciągu ostatnich lat napotkały na falę krytyki w USA, chodzi o debiuty giełdowe _ przez tylne drzwi _. W takim przypadku notowana na giełdzie amerykańska firma-wydmuszka przejmuje chiński holding. W ten sposób debiutant giełdowy nie podlega taki samym ostrym regulacjom, jakie SEC stosuje w przypadku bezpośredniego debiutu na parkiecie. Transakcje tego typu są w Europie i w Niemczech wyjątkiem. _ - Przedsiębiorstwa w standardzie Prime poddają się dobrowolnie przepisom dotyczącym niemieckich spółek akcyjnych _, mówi von Preysing.

Mimo to także niemieccy inwestorzy mają problemy z pozyskaniem informacji. Prospekt emisyjny Powerland AG wydano wyłącznie w języku angielskim – nawet dla znających język laików liczący 245 stron prospekt emisyjny jest trudny do zrozumienia. A kto faktycznie sprawdza, czy dane z prospektu są rzeczywiście zgodne z prawdą? Deutsche Borse sprawdza jedynie, czy kandydat do debiutu spełnia ku temu formalne warunki. Prospekt emisyjny wymaga jeszcze zatwierdzenia BaFin.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/134/m130182.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/case_study/artykul/starbucks;wart;wiecej;niz;lufthansa;i;adidas,243,0,805619.html) Kliknij i przeczytaj artykuł o ambicjach firmy Starbucks Kto jeszcze zarabia?

Jednak także Federalny Urząd Nadzoru Usług Finansowych nie sprawdza, czy dane odpowiadają faktycznie rzeczywistości. _ - Zarzuty o oszustwo lub fałszowanie finansów odgrywają dużą rolę także dla nas, ponieważ może to stanowić rodzaj manipulacji rynkowej i mieć wpływ na rozwój cen akcji notowanych n giełdzie. Jest to zabronione i podlega kontroli BaFin jako kompetentnemu organowi _ - mówi rzeczniczka BaFin Anja Engelland.

Opiekę nad debiutantami giełdowymi sprawują banki inwestycyjne oraz audytorzy, którzy sprawdzają bilanse. Odpowiadają oni za zgodność z faktami. Jednak zarówno banki inwestycyjne jak i audytorzy są usługodawcami, którzy zarabiają na zakończonym sukcesem debiucie na parkiecie.

W przypadku Powerland AG mamy do czynienia z konsorcjum banków Macquarie Capital Europe i Berenberg Bank. Kilka dni po tym jak Claimpicker zwrócił uwagę na niezgodności w bilansach rocznych, analitycy Macquarie utrzymali swoją rekomendację dla akcji przedsiębiorstwa prognozując notowania na poziomie 24 euro. Obecnie za aktywa producenta wyrobów skórzanych trzeba zapłacić około 14 euro za akcję.

Powodem pozytywnej oceny jest dobry wynik sprawozdania okresowego za kwiecień i maj, można przeczytać w raporcie Macquarie. Tymczasem firma Powerland wyjaśnia, że różnice w zgłoszeniu dla AIC i dane z prospektu emisyjnego wynikają z faktu, że w 2009 roku przedsiębiorstwo było jeszcze firmą prywatną i_ w zgłoszeniu dla AIC zadeklarowano niższe dane z powodów ochrony przed konkurencją i z powodu dyskrecji, ponieważ dane AIC są w Chinach łatwo dostępne dla szerszej publiczności _. Jak poinformowała firma, w maju bieżącego roku Powerland zgłosił w AIC prawidłowe wyniki za rok 2010, korygując w ten sposób błąd.

Czytaj w Money.pl
Saab broni się przed bankructwem Szwedzki producent samochodów chce sprzedać zakład w miejscowości Trollhättan i pozyskać 300 mln koron.
Nestle zarobiło 26 mld euro i chce więcej Wzrost sprzedaży w 2011 roku powinien wynieść od pięciu do sześciu procent, szacuje firma.
Gazprom będzie kupował w Niemczech Niemcy rezygnują z energii atomowej, bo chcą czuć się bezpieczni. To jest szansa dla rosyjskiego gazu.
Tagi: debiuty giełdowe, chiny, wiadomości, strategie firm, wiadmomości, kraj, gospodarka, strategie, najważniejsze, czołówki, case study
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz