Notowania

warszawa
22.06.2011 06:13

200 tys. dolarów za własną domenę. Rewolucja ICANN dla wybranych

Możliwość tworzenia nowych rozszerzeń dla polskich firm nie będzie miała większego znaczenia marketingowego. Z domenowej rewolucji skorzystają przede wszystkim wielkie koncerny, jak na przykład Canon, który już zapowiedział ubieganie się o domenę .canon.

Podziel się
Dodaj komentarz

ICANN przegłosował zmianę, która pozwala tworzyć końcówki z nazwą korporacji - na przykład .apple, .bmw, .nike, .adidas. Ale to nie wszystko, bowiem możliwe będzie również utworzenie domen .beer, .love, .warszawa, .london. Zmiana wejdzie w życie w 2012 roku. Jaki będzie miała wpływ na polskich przedsiębiorców? Jakie są perspektywy dla końcówki .com w obliczu tak dużej zmiany? O zdanie zapytaliśmy polskich ekspertów.

Daniel Dryzek, inwestor domenowy

Dla Polaków nowe domeny nie wpłyną praktycznie w żaden sposób na wybór nazw dla serwisów. Nowe rozszerzenia będą w większości po angielsku. Domena .pl jest u nas liderem i tak zostanie jeszcze długo. Być może już zawsze.

Podobnie domena .com nie jest zagrożona w skali globalnej. Ciężko będzie zagrozić 20 lat promocji dot com.

Co nie oznacza, że niektóre nowe domeny nie maja miejsca na rynku. Internet sie rozwija, wiec popyt na domeny tez. Myślę jednak, ze tylko niewielki odsetek odniesie sukces.

Korporacje mogą chcieć wykorzystać nowe domeny do promocji i na pewno część skorzysta z tej możliwości. Dla większości dużych firm kilkaset tysięcy dolarów to niewielki wydatek za swoje własne rozszerzenie domenowe.

Marcin Zmaczyński, kierownik produktu domeny, Home.pl

Decyzja zarządu ICANN jaka zapadła na ostatnim spotkaniu w Singapurze, jest zwieńczeniem 6 lat prac ICANN nad rozwojem idei nowych rozszerzeń.

Jest to decyzja bez wątpienia brzemienna w skutkach a jej rzeczywisty wpływ na rozwój internetu będzie widoczny za kilka lat. Trudno mieć zupełną pewność, jak bardzo zmieni to świat domen, w momencie gdy każda firma dysponująca odpowiednim kapitałem, będzie mogła stworzyć domenę najwyższego poziomu ze swoim brandem.

Na pewno jest to idealne rozwiązanie dla dużych firm i koncernów, które już teraz zapewniają, że zamierzają się ubiegać o takie rozszerzenia (np. Canon). Z drugiej strony na pewno za jakiś czas pojawi się cała masa nowych rozszerzeń tematycznych, którym oprócz kilku przypadków, nie wróżę wielkiego sukcesu. Będą wielcy wygrani i przegrani, a rynek i siła nabywcza zweryfikuje wszystko. Dużym sukcesem mogą się okazać domeny geolokalizacyjne z nazwami największych miast np. .NYC .berlin .paris itp

Wbrew pozorom nowe rozszerzenie tylko wzmocnią wartość domeny .com i domen ccTLD typu .pl, które są domenami stabilnymi i tzw "google friendly". Najbardziej zaciekła walka rozegra się pomiędzy nowymi rozszerzeniami, ale nie wypłynie znacząco na już obecne rozszerzenia które, znalazły swoje miejsce na rynku.

Krzysztof Jagliński, dyrektor działu marketingu i sprzedaży, NetArt

Decyzja jest rewolucyjna, otwiera zupełnie nowe możliwości dla rynku - w sensie większej swobody i uwolnienia od dotychczasowych ograniczeń. Docelowo dostarczy też firmom praktycznie nieskończoną możliwość kombinacji - obecnie większość atrakcyjnych domen w standardowych rozszerzeniach jest już wykupiona.

Ewentualne problemy to konieczność edukacji rynku - do tej pory rozszerzenie dawało pewność, że chodzi o domenę - mniej wyedukowani użytkownicy w innych kanałach mogą mieć kłopot z rozpoznawalnością, że prezentowany adres dotyczy internetu. Wywoła to także zdecydowane zmiany związane z SEO.

Jeżeli usługa stanie się masowa (a zapewne docelowo tak się stanie) - dotychczasowe rozszerzenia zdecydowanie stracą na znaczeniu.

W krótkim czasie, zmianą w sensie zastąpienia dotychczasowych raczej nie - z pewnością jako kolejnej domeny która być może stanie się główną. Będzie to przede wszystkim narzędzie wizerunkowe dające nowe możliwości prowadzenia działań marketingowych.

Anna Kur, dyrektor, AZ.pl

Aplikacje o nowe domeny będą dotyczyły trzech obszarów: znaki towarowe, nazwy geograficzne (głównie miasta) oraz nazwy generyczne. Odnosząc się do możliwego potencjalnego sukcesu nowych TLD, warto odnieść się do każdej z powyższych kategorii z osobna:

Znaki towarowe:
Nowe domeny to przede wszystkim wielka szansa dla międzynarodowych marek, aby poprawić swój wizerunek poprzez zarejestrowanie, a później promowanie swoich produktów i usług pod takimi domenami jak np. .CITIBANK czy .FIAT. W przeciwieństwie do brandów światowych, polskie marki nie są znane poza granicami naszego kraju, co powoduje, że akurat dla nas w Polsce nowe domeny nie będą szczególnie silnym narzędziem marketingu.

Nazwy geograficzne:
Ciekawym pomysłem są domeny dla miast np. .LONDON. Tutaj upatrywałabym potencjalnego źródła sukcesu dla nowych TLD, zapewniającego z jednej strony doskonałą promocję miast, a z drugiej szansę na ciekawe narzędzie marketingu dla lokalnego biznesu np. przedsiębiorców działających na określonym terytorium np. firmy taksówkowe. Obawiam się jednak, że polskie miasta nie zdecydują się skorzystać z tej możliwości i nie zainwestują kilkuset tysięcy dolarów w pojedynczą aplikację.
* Domeny generyczne:*
Zdecydowanie nowe domeny to szansa dla naszych firm na znalezienie ciekawej końcówki, w której będą mogły stworzyć swój serwis. Nie mamy wątpliwości, że będzie to częściowo alternatywa dla rynku wtórnego domen w Polsce i na świecie. Spodziewamy się, że pośród nowych domen znajdą się takie, które będą interesujące dla polskich firm, i staną się dla przedsiębiorstw działających lokalnie realną alternatywą dla domeny .PL, a dla tych, które działają na rynku międzynarodowym będą alternatywą dla domeny .COM oraz .EU.

Wydaje się, że nowe domeny TLD nie zagrożą domenie COM, chociaż zapewne ograniczą nieco obecnie czasami szokująco wysokie ceny na rynku wtórnym domen, szczególnie pośród domen .COM

Radosław Kuczera, dyrektor zarządzający, Hostersi

Możliwość dowolnego nazewnictwa domen planowana do wprowadzenia w roku 2012 przez organizację ICANN będzie z pewnością prawdziwą rewolucją w świecie internetu. Rewolucja ta dotyczyć będzie głównie wymiaru marketingowego i biznesowego. Od strony technicznej sieć jest już od dawna gotowa na taką zmianę.

Jeżeli potwierdzą się informacje o bardzo wysokiej cenie nabycia własnej domeny najwyższego poziomu, będzie ona dostępna jedynie dla najbogatszych firm i organizacji. Ostatnie informacje mówią o cenie rzędu 200 tys. dolarów. Paradoksalnie więc Internet, który dotychczas przyczyniał się do umocnienia równości, może teraz podzielić organizacje na te bogate, które mają własną domenę najwyższego poziomu (bez końcówek) i te biedne, które nie będą mogły pozwolić sobie na własną domenę bez końcówki. Jeżeli pozycja w wynikach wyszukiwania w wyszukiwarkach będzie uzależniona od posiadania własnej domeny, fakt ten jeszcze pogłębi różnice pomiędzy zamożnymi i mniej zamożnymi organizacjami.

Domena stanie się wiec dobrem luksusowym, podkreśleniem statusu i prestiżu. Własnymi domenami początkowo zainteresowane będą głównie wielkie światowe korporacje i duże przedsiębiorstwa kooperujące globalnie. Dla obecnie funkcjonujących domen o charakterze globalnym, czyli tych z końcówką .com, nie przewiduję zagrożenia. Grono ich posiadaczy będzie się dalej poszerzać, z powodów ekonomicznych.

Jörg Lammers, PR Manager, 1&1

Informacje jakie otrzymujemy od naszych klientów z całego świata świadczą tylko o tym, że są oni otwarci na zmiany w tym obszarze.

Widzimy także potencjał w nowych rozszerzeniach, tj. .web czy .shop, które to mogą być uzupełnieniem dla domen .pl czy .com.

Dla Polaków jeszcze przez długi czas najbardziej popularne i najważniejsze będą domeny .pl.

Tagi: warszawa, polsce, rynek, internet, ceny, zmiany, serwis, dyrektor, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz