Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
debiut
03.08.2009 11:52

Augmented reality lekiem na całe zło?

Od pewnego czasu niemal codziennie powstają nowe kampanie bazujące na technologii augmented reality. Wśród nich ciężko znaleźć oryginalne zastosowania hologramów, które jednocześnie potrafią zaangażować użytkownika i nie wymagają od niego zbyt wiele wysiłku.

Podziel się
Dodaj komentarz

Od pewnego czasu niemal codziennie powstają nowe kampanie bazujące na technologii augmented reality. Wśród nich ciężko znaleźć oryginalne zastosowania hologramów, które jednocześnie potrafią zaangażować użytkownika i nie wymagają od niego zbyt wiele wysiłku.

Na temat augmented reality i mody, jaka wytworzyła się w ostatnim czasie wśród tej technologii możemy znaleźć już w sieci całą masę materiałów. Przykładów jej użycia możemy mnożyć, jednak mimo iż AR potrafi być niezwykle efektownym zabiegiem, nie wszystkie jego wdrożenia okazują się trafione.

Okazuje się, że to co jeszcze niedawno zachwycało zarówno internautów, jak i obserwatorów i specjalistów od e-marketingu powoli zaczyna się nudzić. Nie wystarczy więc kazać internaucie wydrukować hologram i usadzić go grzecznie przed kamerą, by zaspokoić jego ciekawość i - co więcej - zaangażować go w interakcję z marką.

Tym razem trzy przykłady kampanii wykorzystujących augmented reality, z których każdy - mimo iż oparty na tej samej technologii - prezentuje inne podejście do tematu.

Procter & Gamble raczkuje w świecie AR - pierwszą realizacją, która wykorzystuje drukowane hologramy i kamerę internetową jest dla P&G Always. Kobieca marka doczekała się aktywniejszych działań promocyjnych w sieci po tym, jak rok temu zaledwie 3%, wynoszącego ponad 60 mln dolarów, budżetu przeznaczono na interactive. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że debiut wypadł dość blado - Always pod hasłem "Works like magic" zachęca swoje konsumentki do zabawy w wirtualnego magika. Problem w tym, że cała frajda sprowadza się do "podziwiania" królika wyskakującego z trójwymiarowego kapelusza i bardziej oddaje wrażenia widza niż iluzjonisty.

Kolejnym przykładem AR jest kampania Wrigley, która we Francji promuje markę "5". W celu zaangażowania użytkownika stworzono ciekawą i oryginalną aplikację, bazującą na hologramach. Internauta może za pomocą 4 hologramów, ustawiając je w odpowiedniej odległości i pod różnymi kątami wcielić się w rolę DJ'a. Wszystkie nagrania zbierane są w osobnym katalogu, poddawane ocenie i komentarzom innych uczestników. Wrigley postawił na zdecydowanie większą interakcję z użytkownikiem, stworzył bardziej zaawansowaną aplikację, jednak zapomniał o tym, że czasem można też przekombinować. W tym przypadku barierą dla konsumenta może być potrzeba wydrukowania aż czterech hologramów, które dodatkowo wymagają wycinania, jako że umiejscowione są na jednej stronie dokumentu pdf. Lepszym pomysłem byłoby dołączanie ich do paczki gum.

Najlepszą robotę, patrząc z punktu widzenia internauty poszukującego konkretnej wartości, wykonał sklep Best Buy. W Stanach Zjednoczonych klienci mogą za pomocą augmented reality przeglądać asortyment sprzedawcy. Możliwość zobaczenia wybranych produktów w 3D wydaje się być świetną sprawą dla e-commerce.W przypadku tego typu serwisów, zastosowanie AR daje bowiem użytkownikom konkretną wartość dodaną, z której każdy klient z pewnością z chęcią skorzysta.

Jeśli ktoś nie posiada kamery internetowej, jego oczom ukaże się nie mniej kreatywny alert:

Tagi: debiut, sieci, pomoc, francja, komentarz, strona, kampania, technologia, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz