Notowania

Przejdź na
internet
08.02.2010 10:40

Australia nie chce anonimowych komentarzy w sieci

W związku ze zbliżającymi się wyborami w Australii wprowadzone zostały tam obostrzenia w sieci. Każdy komentarz dotyczący zbliżających się wyborów musi być sygnowany nazwiskiem i adresem zamieszczającego go internauty.

Podziel się
Dodaj komentarz

W związku ze zbliżającymi się wyborami w Australii wprowadzone zostały tam obostrzenia w sieci. Każdy komentarz dotyczący zbliżających się wyborów musi być sygnowany nazwiskiem i adresem zamieszczającego go internauty.

Australia Południowa postanowiła bronić swoich polityków przed zniesławieniami i oszczerstwami. Dla uskutecznienia walki wprowadzone zostało nowe prawo zabraniające zamieszczania anonimowych komentarzy w sieci w okresie wyborów.

Prawo zabrania zatem komentowania kandydata, partii lub samych wyborów w formie pisemnej, w czasopiśmie w formie elektronicznej na stronie internetowej, poprzez radio, w audycjach telewizyjnych lub w sieci, chyba, że materiał lub program, w którym dany materiał jest zamieszczony, zawiera oświadczenie zawierające prawdziwe nazwisko i adres osoby, która bierze odpowiedzialność za publikacje tegoż.

Za podanie nieprawdziwych danych można być pociągniętym do odpowiedzialności prawnej. Michael Atkison, australijski polityk, przekonuje, że prawo to nie jest blokowaniem czy cenzurowaniem wolności słowa, lecz raczej przypisaniem jej do konkretnej osoby.

Za zlikwidowaniem anonimowości w Internecie opowiadali się także polscy politycy. Jerzy Gosiewski w listopadzie przekonywał, że sytuacja, gdy autorami wpisów są często anonimowi mieszkańcy kraju, jest karygodna (Gosiewski - koniec anonimowości w Sieci?).

Źródło: techdirt.com

Tagi: internet, wybory, polski, prawo, sieci, strona, komentarz, gosiewski, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz