Notowania

usa
26.03.2010 14:40

Batalia między UE a USA o ochronę danych w sieci

Unijni komisarze ds. ochrony danych domagają się zmiany polityki stosowanej przez Facebooka, Google i YouTube. Żeby operatorzy zza oceanu mogli działać zgodnie z restrykcyjnym prawem europejskim muszą przestać zezwalać swoim użytkownikom na zamieszczanie informacji o osobach, które nie są zarejestrowane w serwisie.

Podziel się
Dodaj komentarz

Unijni komisarze ds. ochrony danych domagają się zmiany polityki stosowanej przez Facebooka, Google i YouTube. Żeby operatorzy zza oceanu mogli działać zgodnie z restrykcyjnym prawem europejskim muszą przestać zezwalać swoim użytkownikom na zamieszczanie informacji o osobach, które nie są zarejestrowane w serwisie.

Nawet jeśli nie jesteś zarejestrowany na żadnej stronie internetowej – nie zdziw się, jeśli zobaczysz swoją fotkę w internecie. Praktyka umieszczania plików wideo, zdjęć i innych informacji o osobach bez ich wiedzy w serwisach społecznościowych jest nader częsta. Kto powinien za to ponosić odpowiedzialność – użytkownik czy portal? Tego właśnie chcą się dowiedzieć regulatorzy europejscy, którzy wszczęli śledztwo w sprawie łamania prawa do prywatności w sieci. Akcja zapoczątkowała nową batalię na tym polu - tym razem pomiędzy gigantami internetowymi z USA a władzami europejskimi.

Europejskie śledztwo może zagrozić gigantom zza oceanu

Rezultaty z dochodzenia mogą drastycznie zmienić sposób w jaki działają Facebook, Google, YouTube i inne portale - przenosząc odpowiedzialność za zapewnienie ochrony prywatności z użytkowników na firmy.

Sprawa problemu ochrony prywatności w sieci wypłynęła zaledwie miesiąc po wyroku włoskiego sądu, który uznał trzech członków kierownictwa firmy Google, jako odpowiedzialnych za plik wideo, umieszczony przez jednego z użytkowników.

Problematyka Social Networking Sites należy do europejskiej agendy, a europejskie śledztwo doskonale wpisuje się w apogeum debaty o tym, w jakim stopniu portale społecznościowe są odpowiedzialne za zawartość umieszczaną przez swoich członków. Szwajcarscy i niemieccy komisarze ds. ochrony danych domagają się od Facebooka wyjaśnia przez firmę praktyki zezwalania swoim użytkownikom na przesyłanie adresów e-mail, zdjęć i innych danych osobowych o osobach, które nie są zarejestrowane w serwisie.

Facebook kłamie

Według Thilo Weicherta, komisarza ds. ochrony danych z niemieckiego landu Szlezwik-Holstein, zapewnienie Facebooka, iż ma wymaganą zgodę na zamieszczanie danych osobowych to nonsens. Do władz Facebooka wystosowano pismo z informacją, że firma nie przestrzega prawa w Europie.

Żeby polityka Facebooka była zgodna z restrykcyjnym prawem europejskim, operator może być zmuszony do kontaktu z ludźmi, o których informacje zostały umieszczone w serwisie - w celu uzyskania zgody na ich wykorzystanie.

Zatwierdzenie wszystkich treści generowanych przez użytkowników byłoby nie tylko kosztowne, ale też – jak twierdzi Peter Fleischer, odpowiedzialny za politykę prywatności firmy Gooogle – byłoby krokiem w kierunku cenzury. Fleischer przyznał, że użytkownicy powinni być bardziej rozsądni, zwłaszcza jeśli idzie o wykorzystywanie materiałów o innych osobach.

Portale mają po swojej stronie Obamę

Śledztwo prowadzone przez niemieckie i szwajcarskie organy nadzoru prywatności jest we wstępnej fazie, więc na ostateczne rozstrzygnięcie będziemy musieli jeszcze poczekać. Sprawa jest też dyskutowana z innymi urzędnikami zajmującymi się polityką ochrony danych w 27 krajach Unii Europejskiej.

Według deklaracji UE z 2000 roku – prawo do prywatności jest podstawowym prawem, które musi być przestrzegane nie tylko przez organy rządowe, ale i wszelkie przedsiębiorstwa. Europejskie stanowisko w tej sprawie istotnie różni się od regulacji amerykańskich. W Stanach Zjednoczonych, kraju, który sprzyja wolnemu rynkowi, często operatorzy internetowi oferują użytkownikom usługi za darmo, w zmian za udostępnienie swoich danych osobowych dla celów reklamowych.

Jeśli europejscy regulatorzy faktycznie zmuszą operatorów do podporządkowania ich prawu, to stworzy się poważny konflikt - twierdzi Eben Moglen, profesor prawa w Columbia University, który bada kwestię prywatności w internecie niemal od pierwszych dni zaistnienia tego problemu.

Moglen jest jednak zdania, że europejskim regulatorom będzie wyjątkowo trudno wymusić stosowanie się do ich zasad na amerykańskich przedsiębiorstwach, ze względu na ścisły związek między Doliną Krzemową i administracją prezydenta Obamy.

Tagi: usa, internet, polityka, serwis, prezydent, akcja, unia, prawo, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz