Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
polska
27.10.2009 14:53

Brak podatku od e-hazardu = kilkaset milionów strat dla Polski

W Polsce e-hazard nie jest opodatkowany i nie wiadomo, czy w projektowanej nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych będzie brane pod uwagę takie rozwiązanie. A gra (szczególnie ta internetowa) jest warta świeczki - zdaniem specjalistów fakt, iż sytuacja ta nie jest jeszcze uregulowana, sprawia, że Polska traci rocznie nawet kilkaset milionów złotych.

Podziel się
Dodaj komentarz

E-hazard - nielegalnie, ale popularnie

Jeśli ktoś chciałby zagrać on-line np. w ruletkę, pokera czy na automatach - nic prostszego. Wystarczy, że założy konto na stronie internetowej kasyna, a następnie wpłaci na nie pieniądze, za które gra. To co wygra, jest przelewane na jego konto. Jeśli będzie chciał wypłacić pieniądze, może np. zwrócić się do internetowego kasyna o wydanie karty płatniczej. Musi sobie jednak zdawać sprawę, że póki co taki typ rozrywki jest w Polsce nielegalny. Nie jest to chyba jednak informacja specjalnie odstręczająca miłośników hazardu, gdyż na jego internetową wersję decyduję się coraz więcej Polaków.

Zjawiska tego wydają się nie zauważać przedstawiciele Ministerstwa Finansów. W projektowanej właśnie nowelizacji do ustawy o grach i zakładach wzajemnych, która ma być gotowa w październiku, nie ma miejsca dla hazardu internetowego. Nie ma też już czasu na to, by zająć się jego uwzględnieniem w nowej wersji.

Póki co wydaje się, że sprawa pozostanie nierozwiązana, czyli - jak powiedział Witold Lisicki, rzecznik wiceministra finansów Jacka Kapicy: - Według obecnie obowiązujących przepisów hazard internetowy w Polsce jest nielegalny, bo nie ma go w katalogu gier zawartych w ustawie. Jeśli ktoś chce prowadzić gry i zakłady wzajemne, to musi mieć zezwolenie, musi to robić we wskazanych punktach. Ponadto zaznaczył on, że granie w internecie to wykroczenie zagrożone grzywną. Nie jest to problem dla tych, którzy od lat zajmują się już e-hazardem Wystarcz, że każdy, kto chciałby założyć taką witrynę, zarejestruje ją poza granicami Polski, w kraju, w którym e-hazard jest dozwolony. Tym samym wprawdzie użytkownicy są zadowoleni, ale Polska traci kilkaset milionów złotych rocznie.

Rząd nie widzi problemu...

- Wolę wierzyć w brak kompetencji niż w brak woli. Raz na 2-3 lata temat wraca, a potem nagle znika. Zaniechania dotyczą wszystkich ekip rządzących w ciągu co najmniej ostatnich 8 lat - skomentował sytuację Marcin Peterlik z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Jego zdaniem do tej pory nie znalazł się zespół kompetentnych urzędników, którzy doceniliby wagę problemu i potrafili przygotować odpowiednie rozwiązania instytucjonalne, które umożliwiłyby opodatkowanie hazardu w internecie. Brak jest równocześnie jakichkolwiek oficjalnych danych dotyczących przychodów z hazardu internetowego i wydaje się, że dopóki nie zostanie on zalegalizowany, żadnych danych nie będzie.

Początkowo zakładano, że nowelizacja ustawy o grach i zakładach wzajemnych podzielona będzie na dwa etapy. - Pierwszy miał polegać na uporządkowaniu rynku, a następny miał dotyczyć m.in. e-hazardu. Takie były założenia - twierdzi Lisicki. Rozwiązania prawne dotyczące e-hazardu muszą być notyfikowane w Unii Europejskiej. W połowie października jednak minister w kancelarii premiera Michał Boni zapowiedział, że w przyszłej ustawie mają się znaleźć m.in. uregulowania dotyczące silniejszej kontroli nad automatami o niskich wygranych oraz przepisy dotyczące ścigania za nielegalny hazard internetowy. Nie ma zatem mowy o legalizacji e-hazardu i opodatkowaniu go.

...Polska traci miliony...

Rząd wydaje się nie dostrzegać, ile Polska traci na takim rozwiązaniu. Jak ocenia Iwo Bulski, wydawca magazynu o hazardzie "E-Play", budżet państwa na braku opodatkowania e-hazardu może tracić rocznie nawet 700-800 mln zł. - Kolejne rządy nie robią jednak nic, by zalegalizować ten biznes. Faktycznie e-hazard nie istnieje w świetle prawa, ale połowa zysku z hazardu w Polsce pochodzi właśnie z sieci. Co więcej, e-hazard staje się też coraz popularniejszy i jego zyski rosną - powiedział.

Najmiększą popularnością wśród użytkowników Sieci cieszą się są zakłady bukmacherskie. - Szacuje się, że nawet dwie trzecie rynku bukmacherskiego w Polsce przeniosło się do internetu, a budżet na samej internetowej "bukmacherce" może tracić co najmniej 150 milionów złotych rocznie. A dochodzą jeszcze m.in. kasyna, poker - dodaje Peterlik.

Były prezes Totalizatora Sportowego *Mirosław Roguski *o zaniedbania dotyczące e-hazardu oskarża polityków: - Są one winą kilku ekip rządzących. Ministerstwo Finansów deklarowało kilkakrotnie, że problem ten zostanie uregulowany w tak zwanym II etapie prac legislacyjnych. Nigdy nie określono, kiedy rozpocznie się ten proces. Dyskusja w tej sprawie toczy się kilka lat, a odpowiednie zapisy nie znalazły się w żadnej nowelizacji.

Rzecznik Lisicki komentuje, że w Ministerstwie Finansów do tej pory nie były robione analizy dotyczące potencjalnych przychodów budżetu, gdyby e-hazard był opodatkowany. - Ze strony branży docierają w tej sprawie różne sygnały. Ja część tych rzeczy przyjmuję z przymrużeniem oka. Wszystko okaże się przy pracach nad projektem - powiedział.

...a hazard w Sieci kwitnie.

W zjawisko e-hazardu nie jest nowe. Pierwsze serwisy internetowe, które umożliwiają grę na pieniądze pojawiły się na przełomie XX i XXI wieku. - Obecnie mamy 20 mocnych graczy, którzy z zagranicy prowadzą serwisy w sieci po polsku. Serwery znajdują się za granicą i wszystkie te firmy działają w tych krajach całkowicie legalnie - wyjaśnił.

- Na świecie państwa dążą do liberalizacji hazardu, bo czegoś, co jest w internecie, faktycznie nie da się zakazać. Politycy i urzędnicy powinni wziąć pod uwagę, że jest to duży rynek o dużej dochodowości i przy odpowiednich regulacjach prawnych zyskowny dla budżetu - podsumował Iwo Bulski.

Tagi: polska, internet, gospodarka, budżet, rynek, praca, branży, serwis, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz