Notowania

Jeśli łowić pracownika, to w sieci

Do serwisów rekrutacyjnych zagląda co miesiąc ponad 5 milionów Polaków. Interaktywnie.com przedstawia raport Rekrutacja w internecie.

Podziel się
Dodaj komentarz

Do serwisów rekrutacyjnych zagląda co miesiąc ponad 5 milionów Polaków. Interaktywnie.com przedstawia raport Rekrutacja w internecie.

Pierwsze skojarzenie do hasła "rekrutacja w sieci" to serwisy rekrutacyjne. Trudno się jednak temu dziwić, skoro - jak wynika z badań Megapanel - zagląda do nich co miesiąc przeszło 5 milionów Polaków. Czyli mniej więcej co trzeci internauta w naszym kraju, a łącznie tylko największe portale publikujące ogłoszenia z ofertami pracy notują przeszło ćwierć miliarda odsłon swoich stron.

Najpopularniejsze serwisy z ogłoszeniami rekrutacyjnymi
grupa/serwis real users
1 Grupa Gazeta.pl - Praca 2 271 142
2 Grupa Pracuj - Praca 1 886 393
3 Grupa Wirtualna Polska - Praca 1 450 956
4 infopraca.pl 1 357 104
5 jobrapido.pl 1 252 495
6 praca.money.pl 922 755
7 monsterpolska.pl 865 551
8 Grupa GoWork.pl 806 508
9 praca.pl 791 225
10 Grupa Axel Springer - Praca 694 377
11 Grupa Polskapresse - Praca 685 064
12 szybkopraca.pl 539 006
13 Grupa Allegro - Praca 521 560
14 praca.egospodarka.pl 513 797
15 kariera.pl 410 389
16 jobisjob.pl 356 282
17 zarabiaj-1500zl.pl 317 708
18 Grupa Onet.pl - Praca 295 705
19 careerjet.pl 250 333
20 Grupa Hrc.pl 205 933

źródło: Megapanel/PBI, marzec 2010

Popularność jest zrozumiała – pod koniec kwietnia oficjalne statystyki mówiły o stopie bezrobocia na poziomie 12,3 procent. To oznacza, że urzędach pracy zarejestrowanych było prawie 2 miliony osób, szukających pracy.

Oczywiście z serwisów rekrutacyjnych korzystają nie tylko osoby bezrobotne. Równie często, jeśli nie częściej, śledzą oferty ci, którzy pracę mają, ale rozglądają się za lepszą, lub chociaż lepiej płatną.

Jak wskazuje październikowe, cykliczne badanie internautów w wieku 24-45 lat, przeprowadzane dwa razy w roku przez Gemius dla Pracuj.pl, internet jest wybierany przez ponad połowę respondentów (57 procent) jako pierwsze źródło ofert pracy, a także najwygodniejszy sposób poszukiwania pracy – wskazało go 71 procent respondentów.

81 procent osób z tej grupy, poszukujących obecnie pracy, korzysta przy tym z internetu. Jednocześnie 80 procent badanych twierdzi, że jest to wygodniejszy sposób poszukiwania pracy niż prasa.

Handel dźwignią rekrutacji

W poszukiwaniu jakiej pracy internauci zaglądają najczęściej na portale rekrutacyjne? Od dłuższego czasu liderem takich statystycznych zestawień jest handel i sprzedaż. W tym często sprzedaż usług finansowych.

W dalszej kolejności na liście branż, cieszących się największym zainteresowaniem internautów znalazły się budownictwo, księgowość, biuro i administracja, marketing, logistyka i transport oraz finanse. Przedstawiciele serwisów rekrutacyjnych przyznają też zgodnie, że dużą popularnością cieszą się oferty przeznaczone dla studentów, pracy na niepełny etat oraz w elastycznych godzinach.

Wzrost zainteresowania zanotowały jednak niemal wszystkie branże. Jednym z głównych czynników był kryzys i wspomniany już wzrost bezrobocia. Polska na tym tle nie odstawała od innych krajów.

Siła rażenia ogłoszenia

Do wyłowienia spośród rosnącej rzeszy Polaków szukających zatrudnienia potencjalnych nowych członków własnej załogi serwisy rekrutacyjne oferują kilka narzędzi. Zdecydowanie najpopularniejszym są ogłoszenia rekrutacyjne. Tegoroczne statystyki pokazują, że pod względem ich liczby sytuacja powoli, ale systematycznie się poprawia, choć i tutaj wyraźnie widać było wpływ kryzysu.

Od kilkunastu miesięcy rynek pracy w Polsce określany jest mianem rynku pracodawcy. Czyli to firmy dyktują warunki rekrutom i mogą przebierać w ofertach. Odzew na ogłoszenia potrafi osiągać niewyobrażalne rozmiary.

Zdarza się, że specjalista HR, zamieszczając ofertę serwisie, po dwóch dniach otrzymuje kilkaset aplikacji – przyznaje **Przemysław Gacek**, prezes Grupy Pracuj, do której należy Pracuj.pl.

Średni odzew na atrakcyjne ogłoszenie w Monsterpolska.pl sięga, według danych tego serwisu, nawet 300 aplikacji. O głębszą, statystyczną analizę pokusił się serwis SzybkoPraca.pl:

Według naszych danych w pierwszym kwartale 2010 roku na jedną ofertę pracy przesłano średnio 11,7 CV. Natomiast średnia oglądalność jednego ogłoszenia wyniosła 398 odsłon – podaje **Justyna Kostrzewska**, ekspert SzybkoPraca.pl. – Choć nie brakowało i takich ofert, na które aplikowało ponad 200 osób.

Jak wyróżnić się w tłumie?

Niemal wszystkie serwisy rekrutacyjne dają możliwość wyróżnienia oferty dodatkową, rzucającą się w oczy ikoną lub kolorystyką. Można też tworzyć profile firmy, gdzie pracodawca może się lepiej zaprezentować. Ale są też rozwiązania oryginalne.

Już w trakcie samej rekrutacji, pomocne mogą okazać się narzędzia, ułatwiające zarządzaniem kampanii. Serwisy oferują na przykład opcję aplikowania przez specjalnie przygotowany formularz, tak aby nadsyłane CV były ustandaryzowane i łatwiejsze do porównania. Można też już na tym etapie odfiltrowywać te, nie spełniające określonego kryterium. Dużym firmom przydać się może również opcja zintegrowania sekcji rekrutacyjnej własnych witryn z kontem w serwisie rekrutacyjnym.

Dostęp do bazy CV

Wygodnym rozwiązaniem jest też przeglądanie baz kandydatów, którzy nie tylko przeglądają oferty, ale również sami postanowili dać się znaleźć. Prawie wszystkie liczące się serwisy rekrutacyjne budują własne bazy CV, do których pracodawcy mogą wykupić dostęp. Są to bazy usystematyzowane, przeważnie powstają w przygotowanych przez serwisy kreatorach, więc aplikacje potencjalnych kandydatów przeglądać można według najbardziej interesujących firmę kryteriów. Największe, dostępne do przeglądania dla pracodawców, liczą po kilkaset tysięcy osób.

Polacy w ostatnich latach nauczyli poruszać się po rynku pracy. Nie tylko rejestrują się w internetowych giełdach pracy, ale także, gdy mają zajęcie, starają się trzymać rękę na pulsie i obserwować rynek pracy w branżach, które ich interesują – twierdzi  **Beata Szilf-Nitka** z infoPraca.pl.

Struktura poszczególnych baz jest jednak zróżnicowana. O ile w Pracuj.pl największą część stanowią życiorysy osób z doświadczeniem w sprzedaży, administracji biurowej, finansach i ekonomii, logistyce oraz marketingu, to już w Jobexpress.pl wśród najczęściej spotykanych znajdziemy przedstawicieli działów produkcja i rolnictwo, turystyka i gastronomia, oraz osoby poszukujące staży i praktyk. Z kolei w SzybkoPraca.pl liczną grupą są budowlańcy i reprezentanci branży motoryzacyjnej, a co dziesiąta osoba w bazie Monsterpolska.pl to informatyk. Podobnie jest w InfoPraca.pl, choć tutaj zamiast typowej bazy CV są profile użytkowników. Dla pracodawców niedostępne.

CV pod lupą, czyli jak wyłuskać właściwego kandydata

Efektem każdej rekrutacji jest z reguły plik CV. Im większy, tym oczywiście lepiej, bo i wybór jest odpowiednio większy. Jak jednak sprawdzić – jeśli to w ogóle możliwe – czy kandydaci do pracy zbytnio nie koloryzują? Lub po prostu zwyczajnie nie kłamią, by wypaść lepiej na tle innych? Nie wszystkich można przecież zaprosić na rozmowę kwalifikacyjną. Rekruterzy i na to mają swoje sposoby. Preselekcji mogą dokonać już pracownicy serwisów rekrutacyjnych.

Pojawia się coraz więcej metod weryfikacji prawdziwości danych zawartych w CV. W Polsce mamy możliwość skorzystania z background screening, czyli usługi weryfikującej historię zatrudnienia potencjalnego pracownika – podpowiada **Marcin Szymczak** z GazetaPraca.pl.

Podczas procesu preselekcji aplikacji, które spłynęły w odpowiedzi na zamieszczoną przez pracodawcę ofertę, rekruterzy lubią zerknąć na dotychczasową aktywność kandydata w sieci, szczególnie w serwisach biznesowych, typu Profeo czy LinkedIn. Obserwacja dyskusji prowadzonych w podobnych portalach pozwala nie tylko zorientować się, czy kandydat dba o swój profesjonalny wizerunek w sieci, ale także czy posiada deklarowaną w CV wiedzę merytoryczną – dodaje Przemysław Gacek.

Agnieszka Wiącek z Jobexpress.pl radzi też, by analizować CV pod kątem wewnętrznej spójności. Często i tutaj można znaleźć próby kamuflażu.

Można się również pokusić o opracowanie zadania rekrutacyjnego – dodaje Justyna Kostrzewska z SzybkoPraca.pl.

Rekrutacja przeprowadzona wyłącznie on-line to jednak jeszcze pieśń przyszłości. W badaniu, które serwis Pracuj.pl przeprowadził w ubiegłym roku, wśród specjalistów i menedżerów HR, tylko 3,8 procent badanych zadeklarowało, że zdarzyło się im zatrudnić kandydata, z którym wszystkie etapy rekrutacji przeprowadzono za pośrednictwem Internetu. 77,2 procent uczestników badania uznało, że do zatrudnienia kandydata potrzebne jest przynajmniej jedno spotkanie w realu.

Tagi: polska, internet, rynek, kryzys, praca, serwis, polski, branży, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz