Notowania

internet
10.06.2009 15:10

Kupujemy.pl na Węgrzech

Operator najdłużej działającej na rynku polskim porównywarki cen - Kupujemy.pl, rozpoczął działalność na Węgrzech, uruchamiając podobny serwis w domenie www.arjelzo.hu.

Podziel się
Dodaj komentarz

Operator najdłużej działającej na rynku polskim porównywarki cen - Kupujemy.pl, rozpoczął działalność na Węgrzech, uruchamiając podobny serwis w domenie *www.arjelzo.hu*. Przedsięwzięcie realizowane jest wspólnie z Retail Info, spółką portfelową funduszu inwestycyjnego MCI Management SA.

- Rozpoczęcie działalności na Węgrzech jest wynikiem realizacji strategii ekspansji na europejskie rynki - mówi Arkadiusz Dydo z Kupujemy.pl. - Nasza technologia od początku była tworzona z założeniem wykorzystania jej także na rynkach zagranicznych. Nie ograniczamy się do uruchomienia od podstaw podobnego serwisu na rynkach międzynarodowych, ale szukamy synergii poprzez np. wspólną bazę danych. Technologia jest nieustannie doskonalona, tworzymy nowe funkcjonalności, które automatycznie zostaną wykorzystane również w wersjach zagranicznych - dodaje.

Jak informuje Arkadiusz Dydo rynek węgierski jest bardzo zbliżony do czeskiego. Węgry mają podobną ilość mieszkańców, wśród których podobny odsetek korzysta z internetu. Zbliżona jest też liczba działających tam sklepów internetowych oraz porównywarek cen. - Oczywiście nie jesteśmy pierwszą porównywarką na Węgrzech, ale jak widać, nawet na najbardziej doświadczonym rynku internetowym na świecie - w Stanach Zjednoczonych - znajduje się miejsce dla nowych graczy. Inwestycja na Węgrzech jest realizowana na razie niskonakładowo - ani my, ani RetailInfo nie otworzyło biura na Węgrzech. W Pradze została utworzona komórka, która będzie się zajmować rynkiem węgierskim - dodaje.

Według przedstawiciela Kupujemy.pl, rynek polski jest najtrudniejszy spośród tych, na których przyszło mu dotychczas działać, m.in. ze względu na fakt, iż jest on czterokrotnie większy od czeskiego i węgierskiego. - Z naszych doświadczeń wynika też, że polscy użytkownicy są bardziej wymagający w stosunku do serwisów internetowych - zarówno w sferze ich wyglądu, funkcjonalności, jak i zawartości witryn. Mamy więc jeszcze dużo do zrobienia na naszym rodzimym rynku - stwierdza Dydo oraz dodaje, że zdobywając nowe rynku, za każdym razem można nauczyć się czegoś nowego. - Wejście na rynek węgierski na pewno było łatwiejsze od strony technicznej - czas przygotowania witryny, tłumaczeń tekstów okazał się znacznie krótszy niż w przypadku tworzenia Kupujemy.pl na rynku czeskim. Doskonalimy technologię w takim stopniu, aby uruchomienie każdej kolejnej wersji językowej zajmowało jak najmniej czasu. Nasze dotychczasowe doświadczenie przygotowało nas do szybkiego uruchomienia, szczególnie od strony technicznej, podobnych
serwisów na dowolnych rynkach - tłumaczy.

Tagi: internet, rynek, nowe, serwis, polski, inwestycja, strona, technologia, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz