Notowania

polska
05.01.2010 10:56

Marketing społecznościowy - kto rozdaje karty?

Facebook wydaje się być coraz bardziej doceniany przez polskich marketerów, o czym przekonują działania takich agencji, jak choćby Pride&Glory, która wraz z początkiem roku uruchomiła odrębny dział odpowiedzialny za marketing społecznościowy na tym portalu. Jej przedstawiciele przekonują, że najbliższy rok w Polsce upłynie pod znakiem Facebooka. Z tak postawioną tezą nie zgadza się lider rynku społecznościowego - Nasza-klasa.pl.

Podziel się
Dodaj komentarz

Facebook wydaje się być coraz bardziej doceniany przez polskich marketerów, o czym przekonują działania takich agencji, jak choćby Pride&Glory, która wraz z początkiem roku uruchomiła odrębny dział odpowiedzialny za marketing społecznościowy na tym portalu. Jej przedstawiciele przekonują, że najbliższy rok w Polsce upłynie pod znakiem Facebooka. Z tak postawioną tezą nie zgadza się lider rynku społecznościowego - Nasza-klasa.pl.

Rok Facebooka?

Dyskusja o roli Facebooka w marketingu społecznościowym toczy się na łamach Interaktywnie.com co najmniej od kilku miesięcy. W lipcu Dawid Szczepaniak z Pride&Glory w jednym z wpisów na blogu (Polskie społeczności vs Facebook. Zero do ośmiu) przekonywał, że facebook.com powinien stać się pierwszym wyborem brand managerów rozważających obecność ich marek w mediach społecznych. Ponad wtedy osiem powodów, dzięki którym popularny serwis zyskał przewagę nad innymi podobnymi portalami. Większość uczestników dyskusji, jak toczyła się pod wpisem, zgadzała się z jego autorem.

Na początku 2010 roku agencja Pride&Glory zdecydowała się na uruchomienie odrębnego działu poświęconego marketingowi na Facebooku.

- To będzie rok Facebooka w Polsce. Kampanie w innych portalach społecznościowych w wielu przypadkach już wkrótce stracą sens. Żaden z polskich serwisów nie jest tak elastyczny i przyjazny markom – mówią przedstawiciele agencji.

Entuzjazm, jaki budzi Facebook wśród agencji dziwi Tomasza Przybyłowicza z Naszej-klasy.pl. - Cieszy mnie fakt, że na polskim rynku pojawia się coraz więcej przedsięwzięć, których celem jest promowanie serwisów społecznościowych jako kanału komunikacji marketingowej. To dobry kierunek. Zastanawiający jest natomiast niesamowity wręcz zachwyt nad Facebookiem wśród polskich agencji, których przedstawiciele, jak choćby Pride&Glory, podkreślają, że żaden z polskich serwisów nie jest tak elastyczny i przyjazny markom jak Facebook. Skąd biorą się tego typu opinie i czy przypadkiem nie jest tak, że działania na FB większą korzyść przynoszą samym agencjom niż reklamodawcom? – pyta Przybyłowicz.

Pewny zalet Facebooka jest Dawid Szczepaniak: - Owszem, Facebook nie jest jeszcze tak popularny jak Nasza-klasa, jednak żaden inny serwis nie odnotowuje nawet porównywalej dynamiki wzrostu. Najbliższy rok będzie czasem, kiedy Polacy zachłysną się Facebookiem - analogicznie jak przed laty zafascynowała ich Nasza-klasa. A Facebook, kiedy raz zdobędzie wierną grupę docelową, już jej nie odda - co widać na przykładzie innych krajów.

Nowy dział – tylko dla Facebooka

- Żaden innych portal społecznościowy w Polsce nie oferuje takiej swobody marketingowej i tak szerokiego pola działania. Osobiście wierzę, że Facebook osiągnie w tym roku w Polsce liczbę ok. 10 mln profili – mówi Szczepaniak.

W związku z takimi prognozami agencja Pride&Glory postanowiła postawić na jeszcze silniejsze niż do tej pory kompetencje związane z marketingiem na Facebooku. - Doradzamy markom, jak przekuć obecność na portalu w realne korzyści sprzedażowe. Stąd decyzja o uruchomieniu wewnętrznego działu, którego głównym celem jest wiedzieć wszystko o wciąż rozwijającym się środowisku facebook.com – tłumaczą przedstawiciele Prode&Glory.

Nowy dział Pride&Glory ma zająć się strategią obecności marki w portalu, prowadzeniem profili dla fanów, produkcją zewnętrznych aplikacji, implementację narzędzia facebook connect, a także know how wspierający sprzedaż usług. Jednym z jego pierwszych zadań jest organizacja wewnętrznych spotkań strategicznych poświęconych portalowi, a następnie warsztatów otwartych dla marketerów.

Szczepaniak podkreśla, że środowisko Facebooka jest bardzo dynamiczne i praktycznie co miesiąc pojawiają się zmiany, czy nowe możliwości reklamowe. - Zależało nam na stworzeniu wewnątrz agencji zespołu, który zapewni i nam i marketerom aktualny know-how, która będzie trzymała rękę na pulsie tych zmian – komentuje. Dział aktualnie tworzony jest przez trzy osoby: strateg, account manager oraz web developer.

Zdaniem Przybyłowicza trudno oceniać strategie agencji, tworzących działy poświęcone tylko Facebookowi. - Na pewno zainteresowanie w Polsce reklamą w społecznościach rośnie a realizacja akcji specjalnych na Facebooku daje agencjom możliwość wygenerowania dużej marży. Nie mam wątpliwości, że agencje mają wiele bardzo ciekawych i kreatywnych pomysłów, jak choćby ten nagrodzony w konkursie Epica Awards pt. "Kumpel z przeszłości" przeprowadzony w serwisie Facebook – mówi Przybyłowicz. Podkreśla on jednak, że tego typu pomysły zasługują na wielokrotnie lepsze wyniki niż 4000 fanów. - Jestem pewien, że gdybyśmy tę akcję zrealizowali w NK, rezultaty byłyby nieporównywalnie lepsze. A jeśli byłaby to akcja komercyjna, to koszt zaangażowania jednego użytkownika byłby dla reklamodawcy zdecydowanie niższy – dodaje.

Marka a social media

Do tej pory agencja Pride&Glory w zakresie marketingu na Facebooku pracowała dla m.in. następujących klientów: Philips Polska, Big Star, Nutricia Polska. - Obecnie realizujemy trzy kolejne aplikacje. Jedna powstanie dla marki Big Star. O dwóch kolejnych nie możemy niestety jeszcze pisać - dodaje Szczepaniak.

Wątpliwości Przybyłowicza budzi akcja przeprowadzona przez Pride&Glory dla marki BigStar, do której profilu na Facebooku przyłączyło się ponad 800 fanów (http://pl-pl.facebook.com/bigstarjeans). - Bardzo chętnie dowiedziałbym się, ile reklamodawca musi zapłacić Pride&Glory za przeprowadzenie tego typu akcji i jaki jest w związku z tym koszt pozyskania jednego użytkownika/fana – komentuje. Zwraca on uwagę na to, że podobny profil jest również na Naszej-klasie. Założony został przez fanów (http://nasza-klasa.pl/#profile/24060082) i do tej pory zgromadził prawie 16 000 znajomych.

- Chciałbym podkreślić, iż nie jest to akcja komercyjna i nie wykorzystuje ona żadnych narzędzi promocyjnych sprzedawanych przez nas reklamodawcom. Komercyjne akcje w NK dla podobnych marek np. Nike zgromadziły prawie 200 000 znajomych, co pokazuje, że kompleksowa oferta może przynieść wielokrotnie lepsze wyniki. Jestem przekonany, iż koszt pozyskania jednego użytkownika w NK jest zdecydowanie niższy niż w przypadku Facebooka – podkreśla Przybyłowicz.

Przybyłowicz przekonuje, że przykład akcji realizowanej przez Pride&Glory w serwisie Facebook nie jest jedyny. Profil Heyah założony w marcu 2009 na Facebook'u zgromadził do chwili obecnej ok. 15 tys. fanów (prawdopodobnie większość to Polacy). W serwisie NK akcja Heyah, która odbywała się w okresie wakacji, a więc teoretycznie w okresie niższej konsumpcji Internetu, zgromadziła ponad 330 000 użytkowników, czyli ponad 20 razy więcej niż w Facebook'u.

– Inny przykład to akcja realizowana dla marki Lenovo przez Agencja 21 oraz DeepSense opisana w serwisie Antyweb.pl pt. "Kampania na Facebooku na przykładzie Lenovo" - zaznacza Przybyłowicz. Zwraca uwagę, że zgodnie z informacjami zamieszczonymi w artykule z dn. 4.12.2009 w ciągu 8 dni fanami zostało 570 osób, a organizatorów pozytywnie zaskoczyła aktywność użytkowników na forum, którzy dodali ok. 100 wpisów. Obecnie łączna liczba fanów wg autora artykułu to ponad 800 osób.

– Dla porównania w serwisie NK przeprowadziliśmy akcję dla marki Sony. W tym celu stworzona została szkoła fotografii Sony, w ramach której zamieściliśmy m.in. interaktywne lekcje fotografii Sony, konkurs fotograficzny a do dyspozycji użytkowników oddaliśmy forum. W ciągu pierwszego tygodnia do akcji przyłączyło się ponad 20 000 użytkowników, którzy wygenerowali kilka tysięcy wpisów na forum – mówi Przybyłowicz. Akcja trwa nadal i obecnie bierze w niej udział 322 000 użytkowników.

- Pamiętajmy jednak, że działania reklamowe w serwisach społecznościowych to nie tylko akcje specjalne. Mógłbym podać wiele przykładów kampanii typu display, które dzięki unikalnym możliwościom jakie daje serwis społecznościowy, okazały się bardzo efektywne – komentuje.

Przybyłowicz podkreśla, że Nasza-klasa.pl zdaje sobie sprawę z tego, iż Facebook staje się coraz bardziej poważnym graczem na rynku, w związku z tym firma chcąc utrzymać pozycję lidera, musi na bieżąco reagować na zmieniające się otoczenie. - W tym roku planujemy szereg działań, które pozwolą jeszcze lepiej wykorzystać potencjał reklamowy NK. Jestem przekonany, że zaproponowane przez nas rozwiązania spotkają się z pozytywnym przyjęciem zarówno wśród największych reklamodawców jak i tych dysponujących mniejszymi budżetami – zapowiada.

Tagi: polska, internet, rynek, serwis, media, akcja, sprzedaż, polski, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz