Notowania

Merlin.pl przyparty do muru. Jeśli nie Empik, to kto?

Internetowa księgarnia potrzebuje zastrzyku gotówki. Decyzja UOKiK, torpedująca fuzję z Empikiem wartą 130 milionów złotych, to poważny cios w możliwości rozwoju Merlina.

Podziel się
Dodaj komentarz
(fot. Flickr.com/Kamil Porembiński/CC)

Internetowa księgarnia potrzebuje zastrzyku gotówki. Decyzja UOKiK, torpedująca fuzję z Empikiem wartą 130 milionów złotych, to poważny cios w możliwości rozwoju Merlina.

Merlin nie czeka z założonymi rękami na wynik sporu między Empikiem a UOKiK. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał zaskakującą decyzję: nie zezwolił na fuzję dwóch największych graczy na rynku multimedialnego e-handlu. E-księgarnia, nie czekając na odwołanie NFI EM&F, zaczęła szukać innego inwestora.

Empik zamierzał zasilić przejmowaną spółkę ponad 130 milionami złotych. I mimo że Merlin, jak sam twierdzi, zakończył 2010 rok z zyskiem, inwestor pozwoliłby spółce na bardziej intensywny rozwój.

- Spodziewaliśmy się innej decyzji, z odmową się nie zgadzamy. Ale i na tę ewentualność musieliśmy być przygotowani - mówi Agata Czarnowska, specjalista ds. PR Merlin.pl. - Mamy alternatywny plan rozwoju, nadal będziemy starali się pozyskać inwestora. Wracamy do rozmów z podmiotami, z którymi rozmawialiśmy jeszcze przed NFI. Nie mogę jednak zdradzić, z kim trwają rozmowy. Jednocześnie nadal czekamy na ruch Empiku, czy odwoła się od decyzji UOKiK.

Nie wiadomo wciąż, jaka będzie reakcja Empiku. W oficjalnym komunikacie NFI EM&F podaje, że prawnicy spółki rozważają różne możliwości. Nie ujawnia również planów, czy ewentualnie spółka zainwestuje w inną księgarnię.

- Nie komentujemy - ucina Anna Pawlik, manager ds. komunikacji i relacji inwestorskich grupy Empik Media Fashion.

Z komunikatu spółki wynika, że w przypadku braku odwołania, Grupa przeznaczy 130 milionów złotych na rozwój e-handlu we własnym zakresie.

Od sierpnia 2010 roku klienci Merlina mogą odbierać swoje zamówienia również w wybranych punktach sieci Empik. Obie spółki zapewniają jednak, że współpraca ta jest niezależna od decyzji UOKiK i ma jedynie rozszerzyć sieć dystrybucji Merlin.pl.

- Jednak jeśli nie dojdzie do sfinalizowania transakcji, to wycofamy się z tej współpracy i będziemy rozwijać dystrybucję na własną rękę - mówi Agata Czarnowska.

Empik cały czas zapewniał, że przeprowadził rzetelne analizy rynku, zanim UOKiK wykonał audyt. Z badań wynikało, że pomimo połączenia dwóch największych graczy, pozycja konkurencji nie będzie zagrożona. Urząd jednak wyliczył, że po ewentualnej fuzji udział obu podmiotów na rynku książek wyniesie ponad 40 procent.

Bez dokonania koncentracji NFI Empik musiałby rozwijać swoją działalność na rynku sprzedaży internetowej książek poprzez oferowanie klientom dogodniejszych warunków niż konkurenci, w szczególności Merlin. Po przejęciu Merlin bodźce do konkurowania w postaci obecności większego konkurenta o zbliżonym profilu (dla którego NFI Empik jest główną alternatywą) znikną, zaś konkurencja ze strony rozproszonych podmiotów o niewielkich udziałach w rynku, nad którymi Zgłaszający dysponować będzie istotną przewagą konkurencyjną w postaci rozbudowanej sieci punktów darmowego odbioru osobistego nie będzie przeciwwagą wystarczającą dla zapobieżenia zachowaniom takim, jak podnoszenie cen, czy w inny sposób pogarszanie warunków oferowanych klientom. W ten sposób, w wyniku rozpatrywanej koncentracji, konsumenci zostaną pozbawieni korzyści z konkurencji pomiędzy NFI Empik a Merlin, która w braku połączenia miałaby miejsce, jak również będą narażeni na niekorzystne dla nich zachowania ze strony pozbawionego najbliższego
konkurenta i niespotykającego się ze znaczącą konkurencją ze strony innych podmiotów NFI Empik - czytamy w uzasadnieniu UOKiK.

W poniedziałek Merlin.pl opublikował wyniki finansowe za 2010 rok. Spółka zanotowała 111,4 miliony złotych przychodu (w 2009 roku wynik ten był o 10 milionów niższy). Wynik EBIDTA wyniósł około 3 miliony złotych.

- Rynek został oceniony na podstawie danych z 2009 roku, które w przypadku tak dynamicznie zmieniającej się branży, jak e-commerce, nie są już miarodajne. W naszej opinii ocena wpływu transakcji powinna w pierwszej kolejności brać pod uwagę to, jak rynek będzie ewoluował w przyszłości. Polski rynek powinien podlegać koncentracji. Uważamy, że tak kapitałochłonnej branży potrzebne jest wsparcie inwestycyjne, małe sklepy nie są w stanie rozwijać się samodzielnie na dużą skalę - ocenia Anna Bogdańska, prezes Merlina.

Według danych Euromonitora, w polskich e-sklepach najwięcej sprzedaje się obecnie elektroniki użytkowej (812 milionów złotych - 22 procent wartości sprzedaży), a także produktów służących do pielęgnacji urody (762 milionów - 21 procent). Trzecią pod względem popularności kategorią produktów są książki i multimedia. Ich wartość wyniosła w minionym roku blisko 480 milionów złotych.

Tagi: książki, rok, media, wyniki, rynek, branży, polski, grupa, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz