Notowania

Przejdź na
rynku
11.05.2009 15:10

Nie wszyscy potrafią korzystać z Twittera

Nie ma wątpliwości, że Twitter posiada spory potencjał, jeśli chodzi o możliwość promowania marki i angażowania konsumentów. Nie wszyscy jednak potrafią to wykorzystać.

Podziel się
Dodaj komentarz

Nie ma wątpliwości, że Twitter posiada spory potencjał, jeśli chodzi o możliwość promowania marki i angażowania konsumentów. Nie wszyscy jednak potrafią to wykorzystać.

W piątek pisaliśmy o liście stu najczęściej wymienianych na Twitterze brandów. Okazało się, że niektóre z nich - mimo iż w popularnym serwisie pojawiają się bardzo często - nie mogą pochwalić się zbyt licznym gronem obserwujących.

Dlaczego więc jedni (np. Google, Starbucks, Dell) mają na koncie setki tysięcy śledzących osób, a inni, jak Amazon i eBay nie zdołały zainteresować w sumie nawet trzech tysięcy? Odpowiedź na to pytanie nasuwa się sama, gdy spojrzymy na listę ośmiu marek, które najgorzej wykorzystują potencjał Twittera, sporządzoną przez magazyn Revolution i agencję i-level.

Amazon (1,206 obserwujących / 245,760 razy użyte) - konto wykorzystywane głównie do uzupełnienia firmowego kanału RSS. Obserwujący automatycznie otrzymują linki do najnowszych wpisów na amerykańskim blogu firmy.

Hewlett Packard (1,832 / 56,720) - podobnie jak w przypadku Amazon, dodatkowy kanał publikacji RSS.

eBay (1,532 / 107,000) - prezentacja nowości dotyczących samego serwisu aukcyjnego oraz najciekawszych ofert. Nie zawiera nic, czego użytkownicy nie otrzymują w newsletterze eBay.

McDonald's (236 / 45,340) - konto nieaktywne od zeszłego roku, kiedy to McDonald's promował za jego pomocą akcję PlayAtMcD.com.
* Pepsi* (885 / 37,400) - nowy kanał Pepsi działa od niedawna (uruchomiony na nowo w marcu) i prowadzi do promocyjnego serwisu RefreshEverything.com. Widać, że Pepsi chce angażować konsumentów przez Twittera jednak cały czas skupia się jedynie na swoich produktach, zamiast wykorzystać którąś ze swoich twarzy (np. David Beckham).

Vodafone (866 / 25,400) - kolejny klasyczny przykład "dystrybutora RSS". Ogranicza to liczbę obserwujących do osób zainteresowanych newsami z rynku mobilnego (np. blogerów), których jak widać nie ma zbyt wielu.

EasyJet (106 / 11,800) - chodzi o konto @easyjetservice, które nie jest oficjalnym kontem firmy i póki co nie udało się go przejąć. Prowadzone jest przez niezadowolonych klientów, którzy wietrzą kolejne wpadki przewoźnika. Póki co nie ma on zbyt wielu zwolenników, jednak w przypadku wzrostu liczby obserwujących może być sporym problemem dla firmy.

Gucci (436 / 9,990) - kolejny przykład marki, która używa Twittera do informowania o nowościach, dotyczących firmy, zamiast angażować użytkowników. Konto nie oferuje nic ponad to, co może znaleźć każdy potrafiący korzystać z Google.

Pomimo zachwytów nad możliwościami, jakie Twitter daje brand managerom i firmom, chcącym nawiązać bliższą interakcję z konsumentem zdarza się wiele przypadków zupełnie nietrafionych działań. Trudno o inny stan rzeczy, jeśli jeszcze niedawno ponad 40% brytyjskich marketerów stwierdziło, że główną barierą inwestowania w social media jest niedostateczna wiedza na temat serwisów społecznościowych.

Źródło: BrandRepublic

Tagi: rynku, media, marki, google, oficjalnym, użytkownicy, kolejne, użytkowników, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz