Notowania

internet
02.11.2010 06:11

Nowa strona Play jak korporacja. Dużo pokoi, mało informacji

Nowy portal Play to przede wszystkim duże zdjęcia oraz wszechobecny fioletowy kolor, a serwis skonstruowany jest prawie jak książka telefoniczna - piszą eksperci o nowej stronie operatora komórkowego.

Podziel się
Dodaj komentarz

Nowy portal Play to przede wszystkim duże zdjęcia oraz wszechobecny fioletowy kolor, a serwis skonstruowany jest prawie jak książka telefoniczna - piszą eksperci o nowej stronie operatora komórkowego.

Jarosław Rzepecki, information architecture team leader w Hypermedia Isobar

Nowa beta Play to kilka zmian na lepsze. Podstawową z nich, z punktu widzenia użyteczności, to uporządkowanie menu głównego i pomocniczego, a wraz z tym struktury serwisu. Odpowiednio zmniejszono liczbę pozycji w menu z dziewięciu na cztery oraz z siedmiu na pięć. Dodatkowo pojawiła się wyszukiwarka, której zdecydowanie brakowało w wersji poprzedniej. Zachowano rozbudowaną stopkę z mini mapą serwisu, ale dzięki optymalizacji struktury treści jest ona o wiele czytelniejsza.

Najwidoczniej marketerowi brakowało miejsc promocyjnych na stronie głównej, więc zwiększono ich liczbę z jednego na osiem, ale dzięki wykorzystaniu form rotowanych oraz dwóch typów visuali o zdecydowanie różnej wielkości, strona główna nie straciła na czytelności.

Na kluczowych podstronach stosuje się wyraźne wizualne hierarchizowanie treści co ułatwia skanowanie serwisu. Niestety zrezygnowano z stałych menu na kolejnych poziomach zagłębień co stwarza problemy w poziomym poruszaniu się po serwisie. Zakładki na podstronach, które sprawiają wrażenie, że są drugim poziomem menu, tak naprawdę są często linkami powiązanymi, a to może wprowadzać zamęt w nawigacji.

Ogólne wrażenie z nowej bety jest pozytywne, a mimo pewnych niedoskonałości zmiany wyszły na dobre.

Paweł Haltof, research director YUUX (Grupa Omnigence)

Na nową betę czekałem już od jakiegoś czasu. Play bardzo powoli, ale za to konsekwentnie poprawia grafikę i użyteczność swojego portalu.

Nowy portal Play to przede wszystkim duże zdjęcia oraz wszechobecny fioletowy kolor. Z pewnością warto docenić przenikliwość i pracę nad ogromnym uproszczeniem nawigacji do bardzo użytecznej formuły kilku wszechobecnych linków Menu. Oprócz menu i banera, reszta strony stanowi funkcjonalne tło.

W opozycji do bardzo dobrego podziału i architektury informacyjnej strony, stoją słabe komunikaty. Praktycznie każdą część informacji muszę „sprawdzić“. W komunikacji aż tak przesadny ascetyzm formy może dać odwrotny efekt, słabą lojalizację i niską rentowność. Silnie prosprzedażowe strony przestają być miejscem gdzie warto wracać. W tej chwili jedyną sekcją do powrotów pozostały promocje.

Strategia komunikacji we wszystkich banerach w nowym portalu wydaje się być aż tak schematyczna (tytuł, button, obrazek), że przy dłuższym przeglądaniu nuży monotonią. Wchodząc do działów na stronie mamy wrażenie całkowitej równomierności treści, braku priorytetów - widząc kilka kategorii promocji czy ofert z pewnością nie znajdziemy tej najważniejszej.

Nowa strategia prawie całkowicie pomija aktualnych klientów, stawiając ich w sytuacji jedynie przedłużających umowę czy obsługujących konto. Będąc klientem Play czuję się trochę jakby portal o mnie zapomniał i kusił tylko nowych.

Najgorszą częścią portalu jest sekcja wyboru telefonu, w której ascetyzm doprowadził do totalnego obdarcia z silnej i emocjonalnej komunikacji. Pozorna interakcja powiększająca telefon nie podpowiada nam nic więcej poza efektem animacji. Trzeba się wklikać, podobnie w sekcji przeglądu telefonów. Przeglądanie telefonów w sklepie jest okropne, praktycznie wszystko się nie zapamiętuje. Zbyt mały feedback nie pozwala użytkownikowi pokazać wyników, bo wiele kombinacji jest pustych. Niezmiernie denerwujące jest poszukiwanie sposobów porównania dwóch telefonów różnych marek, co jest najczęstszą sytuacją trudnej decyzji (w ramach jednej marki telefony są już przecież uszeregowane po cenie i numerze serii). W porównaniu do sklepu Orange, obecna wersja Play jest strasznie uboga i niedopracowana. Znacząco odstaje od dobrej architektury.

Cały serwis skonstruowany jest prawie jak książka telefoniczna, stąd wejście do szczegółów wymaga wielu kliknięć. Większość intensywnych mechanizmów sprzedażowych stara się zmienić ten dylemat w prosty wybór polecanych. Zbyt wiele naszych decyzji i klikania negatywnie odbije się na konwersji na sprzedaż online.

Ascetyczność komunikacji spowodowała brak emocjonalnych wyznaczników wyboru, strona nie wspiera społeczności czy też zachęt i wyjaśnień. Wszystko jest w tabelkach i zawsze po kliknięciu „sprawdź“. Ludzie jednak działają inaczej, nie są aż takimi analitykami, ulegają argumentom i perswazji, której w tym serwisie brakuje.

Z punktu widzenia architektury treści, uproszczenia serwisu spełniają swoje cele. Jednak patrząc na wartości emocjonalne i sprzedażowe, portal pozostaje daleko w tyle. Schemat przesadnej prostoty, ascezy projektowej i idealnie równego nacisku na elementy podkategorii powodują analityczność. Ludzie z temperamentem nie znajdą w serwisie tego czego szukają. Podobnie będzie z osobami, które oczekują, że serwis będzie ich zachęcał do powracania, oprócz sprzedaży nic więcej tutaj nie ma – nie tędy droga do lojalizacji. Nawet jeśli twórcy oczekują, że system e-Obsługi przejmie rolę publikatora ofert dla klientów, to nie zmieni to przyzwyczajeń przeglądania najpierw strony marki.

Nowy Play w wielu miejscach wydłuża drogę do odnalezienia informacji narzucając prosty schemat poszukiwania. Aby odnaleźć jakie PLAY ma abonamenty musiałem wykonać trzy kliknięcia, zupełnie niepotrzebnie, bo przegląd mógłby być dostępny już na banerze wcześniej.

Podsumowując: pozytywne w serwisie jest uproszczenie architektury treści. Jednak tak skrajne podejście do braku perswazji, emocji, a w zamian zaoferowanie nudnego schematu ofert, może przynieść negatywne konsekwencje. Tyle kliknięć, tyle koniecznych decyzji, a brakuje wspierania decyzji i priorytetyzacji treści. Przesadny ascetyzm komunikacji widoczny jest szczególnie na telefonach, które zaczynają wyglądać jak w muzeum perfum – daleko i za szkłem, bez opisu korzyści.

Play wybrał drogę korporacyjnego upraszczania i racjonalizacji decyzji. Strona bardziej przypomina współczesną korporację z Domaniewskiej, z wieloma pokoikami, do których trzeba wejść aby załatwić sprawę. Brakuje ludzkiego podejścia, przystępności, wyjścia do klienta czy też emocjonalnej perswazji. Czyli tego wszystkiego czego nie ma korporacja, a ma sklepik osiedlowy czy mała firma.

W korporacjach wygrywają najsilniejsi, tak też będzie w portalu, gdzie wygrają tylko mocne, samobroniące się produkty jak np. iPhone. Niestety, nie przekonamy tutaj użytkowników, że jak nie mają na iPhona to też są inne tańsze telefony. Niestety nie wytłumaczymy prosto, że ceny abonamentów w Play wahają się od 29 do 200 zł – do tego wszystkiego trzeba będzie samodzielnie dotrzeć, samodzielnie wyszukiwać te pokoje w korporacji Play, które nas odpowiednią obsłużą. Lekceważenie obecnego klienta w tak prostym przekazie może zakrawać o ignorancję. Szukanie cennika usług czy regulaminów, szerszych opisów będzie przeniesione do innych stron w internecie. Już teraz internet oferuje dużo więcej informacji o ofercie Play, a po zmianie strony na nową – całkowicie nie będzie sensu zaglądać na ofertową stronę Play. Przesada w ofercie odbije się w dłuższym czasie na konwersji – przecież konkurencja stawia na emocje! Play też stawiał na pobudzanie i nie rozumiem skąd zupełnie inna strategia została przygotowana dla sieci
www?!

Mimo wszystko jestem fanem lokalnych sklepików, szklane korporacje omijam. Nie wierzę w dużą skuteczność strony, jednak to już zweryfikują sami użytkownicy – zarówno Ci nowi dla których strona jest dedykowana w 99 proc., jak i ci starsi – którzy zostali sprowadzeniu tylko do bieżącej obsługi pojawiających się problemów.

Miłosz Woźniak, SEO manager, Cube Group

Nowa odsłona serwisu Play pod względem graficznym jest lepsza od poprzedniej, ale nadal można poczuć pewien niedosyt. Kolorystyka marki jest wszystkim dobrze znana, strona jest przejrzysta i szybko można się do nowej odsłony przyzwyczaić. Nawigacja jest czytelna, dzięki czemu nie powinno być problemu ze znalezieniem poszukiwanej informacji.

Najważniejszym czynnikiem SEO na stronie jest tytuł. Na stronie głównej zastosowano tytuł niezawierający wyszukiwanych fraz kluczowych, a jedynie slogan reklamowy. Niektóre podstrony nie mają unikalnych tytułów i powielają tytuł strony głównej, co jest dużym niedopatrzeniem. Pozostając przy stronie głównej – linki w sliderze do poszczególnych ofert są niepoprawne, ponieważ treścią linków jest „Zobacz ofertę”.

Kolejnym ważnym czynnikiem jest stosowana struktura nagłówków. Na większości podstron serwisu jest ona poprawna. Na stronie głównej znajduje się niepoprawny nagłówek H1 „abonament”, który nie opisuje w sposób poprawny zawartości strony głównej i tak jak inne elementy slidera powinien być nagłówkiem H2. W przypadku podstron produktowych (telefon, konsola) struktura nagłówków jest niepoprawna.

Kolejnym czynnikiem, na który należy zwrócić uwagę, jest linkowanie wewnętrzne. Linki w sliderze na stronie promocji są zbyt mało opisowe, zarówno dla wyszukiwarek, jak i użytkowników portalu. Brakuje w nich informacji, jakiego planu dotyczy dana promocja, na przykład: „Sprawdź inne promocje” [w Play Abonament]. Pozytywnym aspektem jest linkowanie wewnętrzne do „Promocji polecanych” i „Promocji specjalnych” na podstronie dotyczącej promocji. Brakuje natomiast linków wewnętrznych do telefonów znajdujących się w ofercie, ponieważ spis telefonów jest wczytywany dynamicznie, przez co linki te są niewidoczne dla wyszukiwarek. Pozostając w temacie telefonów – oferta oraz dane techniczne telefonu znajdują się na osobnych podstronach, przy czym fraza dane techniczne nie została na niej poprawnie wyeksponowana.

Niepoprawnym aspektem pod kątem SEO jest występowanie zjawiska powielonej treści w serwisie – te same treści widoczne są pod różnymi adresami URL. Na przykład informacje o pakietach internetowych można znaleźć zarówno tu jak i tu. W przypadku podstrony z listą telefonów do duplikowanych w ten sam sposób adresów URL dochodzą także wygenerowane statycznie adresy, np.tutaj, które dla wyszukiwarki zawierają te same treści. Rozróżniane są natomiast duże i małe litery w adresie URL, tak jak w tym miejscu, przy czym należałoby zastosować przekierowanie 301 na poprawny adres URL, zamiast wyświetlać błąd 404.

Tagi: internet, praca, serwis, system, strona, sprzedaż, ceny, sieci, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz