Notowania

spółki
17.03.2010 08:30

PBI szuka wspólników, którzy będą finansować rozwój badań internetu

Koniec z podawaniem liczby real users. Analizowanie streamingu wideo i audio, monitorowanie ruchu pochodzącego z urządzeń przenośnych, a przede wszystkim pozyskanie nowych wspólników spółki PBI, którzy sfinansują powstawanie i rozwój nowego standardu badania polskich portali. To założenia branżowych konsultacji rozpoczętych właśnie przez Polskie Badania Internetu. Pierwsze konkrety poznamy jednak najwcześniej 16 kwietnia.

Podziel się
Dodaj komentarz

Koniec z podawaniem liczby real users. Analizowanie streamingu wideo i audio, monitorowanie ruchu pochodzącego z urządzeń przenośnych, a przede wszystkim pozyskanie nowych wspólników spółki PBI, którzy sfinansują powstawanie i rozwój nowego standardu badania polskich portali. To założenia branżowych konsultacji rozpoczętych właśnie przez Polskie Badania Internetu. Pierwsze konkrety poznamy jednak najwcześniej 16 kwietnia.

Standard badania portali w Polsce - Megapanel PBI/Gemius od samego początku spotykał się z falą krytyki. Głównymi zarzutami był brak reprezentatywności, znaczne opóźnienia w publikacji wyników, metodologia mierzenia realnych użytkowników, oraz brak obiektywizmu, bo największy wpływ na jego kształt ma zaledwie pięć podmiotów: Onet, Wirtualna Polska, Interia, Agora oraz Presspublika. Spółka PBI przyjęła w końcu krytykę i zdecydowała się na konsultacje branżowe mające wypracować nowy standard badania internetu, rozszerzony o niezagospodarowane obszary, jak np. streaming audio i video, widgety, mobilny internet.

Podczas pierwszego spotkania konsultacyjnego utworzono pięć grup roboczych, które przez miesiąc, mają zebrać najciekawsze i najważniejsze z pomysłów. Pierwsza grupa ma zająć się opisem i określeniem, czego potrzebuje polski rynek internetu, jakiego rodzaju badań. Na jej czele stanął Sławomir Pliszka, dyrektor ds. badań PBI. Druga zajmuje się problemem rzetelności audytu site-centric, i tym jak poprawić efektywność badań. Pokieruje nią Marcin Niemczyk, członek Rady Badania, związany z Onet.pl. Trzecia grupa, pod kierownictwem Rafała Szysza z Rady Reklamy, przygotuje sposoby prezentacji wyników badań. Czwartej grupie przypadł rynek mobilny. Pokieruje nią Michał Gawryszewski z Wirtualnej Polski. Ostatnia, piąta grupa zajmie się dotychczas niebadanymi obszarami rynku. Jej szefem jest Radosław Kucko z Interia.pl. Pozostali członkowie grup mogą się zgłaszać do poszczególnych kordynatorów.

Koniec z real users

Obecnie badania Megapanel PBI/Gemius prezentowane są nawet siedem tygodni po zebraniu danych. Opóźnienie powstaje w wyniku sposobu wyliczania wskaźnika użytkowników (Real Users). - Chcielibyśmy odejść od dzisiejszego złożonego procesu wyliczania real users i przejść na bezpośrednią liczbę użytkowników. Dzięki temu wyniki pojawiałyby się znacznie szybciej, bo już do 15 kolejnego miesiąca - mówi Sławomir Pliszka, dyrektor ds. badań PBI. - Nim to jednak nastąpi chcielibyśmy rozbudować bazę użytkowników offline, tak żeby ograniczyć wpływ na wyniki heavy-users - dodaje.

- W obecnej metodologii przyspieszenie publikacji wiązałoby sie ze zmniejszeniem liczby badanych podmiotów. Gdybyśmy zmienili okres czasu, to z badania wypadłoby 20 proc. witryn - mówi Radosław Kucko.

Problemy techniczne ze streamingiem i komórkami

Jak przyznaje Sławomir Pliszka są problemy techniczne utrudniające monitoring streamingu audio i video oraz mobilnego internetu. - Być może należałoby w każdym materiale audio i video umieszczać kod zliczeniowy, który policzy każde pobranie pliku. Jednak tutaj problemem jest ogromna ilość playerów i platform, które są w użyciu. Nie wszystkich też na to stać - mówi.

Rónież monitoring mobilnych internautów nie jest prosty. - Pytanie w jaki sposób oskryptować i badać ruch mobile? Czy oskryptować tylko wersje light stron www, czy całe serwisy? Dalej problemem, podobnie jak przy audio i video, jest liczba platform i różnych komórek, co może być polem do nadużyć - wyjaśnia. Alternatywą może być wykorzystanie MSISDN, czyli unikalnego numeru abonenta sieci komórkowej przechowywanego na karcie sim. - Jednak to wymagałoby dokładnej współpracy z operatorami telefonii, ponieważ tylko oni mają dostęp do tych danych - stwierdza Pliszka.

Pomiar wydatków reklamowych w internecie

Uczestnicy debaty przedstawili kilka własnych postulatów i pomysłów, które mogłyby znaleźć się w nowym badaniu. Rafał Szysz, członek zarządu Rady Reklamy w imieniu reklamodawców wysunął dwa postulaty. Pierwszy dotyczył pomiaru wydatków na reklamę online. Reklamodawcy chcieliby wiedzieć co robi konkurencja w internecie. - Potrzebny jest rzetelny pomiar, który będzie pokazywał realną kwotę wydatków. Jakieś otagowanie, które umożliwi określenie sposobu zakupu reklamy. Mogłyby to być kwoty brutto, bo podaniem netto raczej nikt nie będzie zaintersowany - stwierdza.

Szysz stwierdził, że nadzór nad badaniami internetu powinna mieć trójstronna reprezentacja całego rynku. - W radzie sprawującej nadzór powinien być co najmniej jeden przedstawiciel agencji reklamowej, czy domu mediowego i reklamodawców - uważa.

Żal i krytyka

Podczas konsultacji zorganizowanych przez PBI nie zabrakło też ostrych słów.

- Dokument, który przygotował przed konslutacjami Gemius pokazał jak wasze sześcioletnie zarządzanie procesem realizowania badań sprowadza się do tego, że jesteśmy mniej więcej na poziomie Rumunii jeśli chodzi o badania internetu - stwierdził Jacek Makowski, Dyrektor Biura Reklamy Pracy Codziennej Axel Springer Polska. Zarzucił PBI, że przez rok od ostatniej deklaracji o zmianach w spółce i badaniu nic nie zrobili.

Szukają wspólników, czyli pieniędzy

Oprócz zmian w badaniu planowane są również zmiany w samym PBI. Spółka zdecydowała, że chciałaby poszerzyć grono wspólników. - Jesteśmy zainteresowani zaproszeniem podmiotów, które są istotnymi graczami na rynku internetowy w Polsce. Zapraszamy, aby zgłaszali się do PBI i wyrazili chęć bycia współudziałowcem tej spółki - mówił Krzysztof Mikulski, członek rady nadzorczej PBI. - Najbardziej nam zależy na tym, żeby finansowanie badania w Polsce było stabilne i długotrwałe. Żebyśmy mogli zaplanować sobie perspektywę rozwoju tego badania, żebyśmy nie musieli się zastanawiać, w perspektywie rocznego budżetu, co będzie za rok. Szukamy partnerów, którzy chcą długoterminowo inwestować swój czas i pieniądze, żeby rozwijać badania - dodaje.

Koszty finansowania badania nie są małe. Jak wyjaśnił Radosław Kucko waha się od 4 do 5 mln złotych rocznie. - Każdy kto chce wejść do spółki musi być przygotowany na ponoszenie kosztów. Nie ma wagowo ustalonej kwoty, ile będą kosztować udziały, ale gwarantuję że w przyszłości będą warte wielokrotnie więcej niż włożone w spółkę pieniądze - stwierdza.

PBI zgłoszenia od chętnych przyjmuje do 16 kwietnia. Spółka nie określiła ilu partnerów gotowa jest przyjąć. - Czekamy na zgłoszenia wszystkich zainteresowanych - mówi Mikulski. Po zamknięciu okresu zgłoszeniowego PBI w ciągu miesiąca chce podpisać umowy z nowymi wspólnikami.

Tagi: spółki, polska, internet, rynek, praca, serwis, polski, dom, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz