Notowania

Przejdź na
praca
23.06.2009 09:10

Prawa autorskie po burzy mózgów

Bardzo istotne w przypadku tworzenia reklam jest zagadnienie twórczości pracowniczej. Może być bowiem problematyczne, kto ma prawa autorskie do utworu stworzonego w agencji reklamowej podczas burzy...

Podziel się
Dodaj komentarz

Monika Brzozowska

* Bardzo istotne w przypadku tworzenia reklam, np. spotów telewizyjnych, jest zagadnienie twórczości pracowniczej i współtwórczości. Może być bowiem problematyczne, kto ma prawa autorskie do utworu stworzonego w agencji reklamowej podczas burzy mózgów.*

Na mocy art. 12 prawa autorskiego jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa, z chwilą przyjęcia utworu, autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron. Przepis ten wymaga dość szczegółowego wyjaśnienia.

Pracownik, pracodawca, umowa o pracę - tu prawo autorskie nie tworzy żadnych nowych definicji, stąd konieczne jest odwołanie się do kodeksu pracy.

Zgodnie z art. 2 kodeksu pracy, pracownikiem jest osoba zatrudniona na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę. Za pracodawcę uważa się natomiast jednostkę organizacyjną, choćby nie posiadała osobowości prawnej, a także osobę fizyczną, jeżeli zatrudniają one pracowników (art. 3 kodeksu pracy).

Artykuł 22 kodeksu pracy stanowi natomiast, iż przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.

W przypadku gdy w danej sprawie mamy do czynienia z pracownikiem i pracodawcą oraz z stworzeniem lub tworzeniem utworów, zastosowanie będzie miał art. 12 prawa autorskiego.

Ważne! Nie uznaje się za pracownika osoby wykonującej pracę na podstawie umów cywilnoprawnych - umowy zlecenia, umowy o dzieło. Czy w umowie o pracę potrzebny jest zapis o utworach pracowniczych? Nie jest konieczne wpisywanie odpowiednich klauzul w umowie o pracę, ustawa bowiem przewiduje, iż w sytuacji, gdy umowa o pracę milczy ("nie stanowi inaczej") wejdzie w miejsce braku takiej klauzuli art. 12 prawa autorskiego.

Ostatnimi czasy bardzo często się zdarza, iż osoby kreatywne zatrudnione na umowę o pracę warunkują swoje zatrudnienie zapisem w umowie, że "prawa autorskie do wszystkich utworów powstałych w wyniku wykonywania obowiązków pracowniczych zostają przy twórcy-pracowniku". Artykuł 12 prawa autorskiego mówi o stworzeniu utworu lub stałym tworzeniu utworów. Tu pomocna jest definicja z art. 1 prawa autorskiego. Zgodnie bowiem z ustawową definicją przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). Ustawodawca pomaga nam stwierdzając, iż przedmiotem prawa autorskiego są w szczególności takie utwory, jak np. fotograficzne, muzyczne, wyrażone znakami czy symbolami i inne. W przypadku utworu mamy więc do czynienia z przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalonym w jakiejkolwiek postaci. Utwór jest więc, co do zasady, efektem nowym (oczywiście przy
założeniu, iż trudno dziś wymyślić coś z niczego), oryginalnym i twórczym. Co więcej, nawet ogromny wysiłek włożony w powstanie dzieła nie warunkuje jeszcze powstania utworu chronionego przez prawo autorskie. Przy czym, zgodnie z jednym z wyroków Sądu Najwyższego, chroniona przez prawo autorskie może być również swoista "kompilacja wykorzystująca dane powszechnie dostępne, pod warunkiem że ich wybór, segregacja, sposób przedstawienia ma znamiona oryginalności".

##Obowiązki pracowniczeNa mocy artykułu 12 prawa autorskiego pracodawca nabywa prawa autorskie majątkowe do utworów, które są wykonywane w ramach stosunku pracy, w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron. Oznacza to, iż utwor pracownika musi być więc konkretyzacją zakresu obowiązków wynikających z umowy.

Wyobraźmy sobie, że księgowa z agencji reklamowej wymyśli hasło reklamowe (które oczywiście będzie indywidualne i twórcze, więc będzie utworem w rozumieniu prawa autorskiego) oraz stworzy grafikę. Czy pracodawca nabędzie prawa autorskie czy też nie?

Po pierwsze - pamiętajmy, że konkretyzacją obowiązków pracowniczych księgowej nie jest, co do zasady, ani wymyślanie haseł, ani tworzenie grafiki itp. Po drugie - nawet jeśli pracodawca wykorzysta takie hasło czy grafikę księgowej i sprzeda utwór klientowi, może powstać problem po rozwiązaniu wiązaniu umowy o pracę. Z konkretyzacji zadań pracowniczych księgowej w agencji reklamowej nie wynika bowiem, iż ma tworzyć czy stworzyć utwory czy utwór. Faktu tego nie zmienia zapis "inne zlecone przez pracodawcę". I w tym miejscu dochodzimy tu do niezwykle istotnego problemu.

Przepis art. 12 prawa autorskiego stanowi wyraźnie, że pracodawca nabywa prawa autorskie majątkowe.

A co z prawami osobistymi, m.in. podpisywania utworu imieniem i nazwiskiem autora, decydowania przez autora o pierwszym udostępnianiu publiczności, rzetelnym wykonaniu, nieingerowaniu w treść i formę itp.? Prawa autorskie osobiste nie podlegają ani zrzeczeniu się, ani zbyciu. W jaki sposób pracodawca nabędzie prawa? Jaka forma będzie właściwa?

Zgodnie z art.12 prawa autorskiego pracodawca nabywa majątkowe prawa autorskie z chwilą przyjęcia utworu od jego twórcy. Przepisy nie precyzują jednak formy oświadczenia woli. Wydaje się - przez analogię do kodeksu cywilnego - iż będzie to każde oświadczenie woli (pisemne, ustne, per facta concludentia w postaci np. przystąpienia do rozpowszechniania utworu itp.).

Jeśli jednak pracodawca milczy w tym temacie, art. 13 prawa autorskiego stanowi, iż w przypadku niepowiadomienia pracownika przez pracodawcę o przyjęciu lub uzależnieniu przyjęcia utworu od dokonania określonych zmian w utworze, w terminie 6 miesięcy od dostarczenia utworu, uważa się, iż pracodawca przyjął utwór bez zastrzeżeń.

Brak oświadczenia o przyjęciu lub nie oznacza jednak przyjęcie utworu, ale "przedłużone w czasie", tj. w ciągu 6 miesięcy od dostarczenia utworu. Jakie to ma znaczenie w praktyce? Co niezwykle istotne, przez tych 6 miesięcy pracownik jest jedynym podmiotem uprawnionym z tytułu praw autorskich.

##Podsumowując…Strony umowy o pracę mogą w umowie zastrzec pewne klauzule dotyczące praw autorskich (np. w kwestii pol eksploatacji, w kwestii zatrzymania przez pracownika kreatywnego praw autorskich majątkowych czy też dodatkowego wynagrodzenia z tytułu praw autorskich. Brak jednak stosownych postanowień, tj. milczenie umowy o pracę spowoduje, iż zastosowanie będzie miał art. 12 prawa autorskiego.

Rozwiązanie umowy o pracę niczego nie zmienia. Prawa autorskie majątkowe nie wracają do byłego już pracownika. Nie ma konieczności odrębnej zapłaty za prawa autorskie, chyba że strony postanowią inaczej. Wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę jest jednocześnie wynagrodzeniem za tworzenie utworow przez pracownika. Według doktryny nie ma również konieczności wymieniania Pol eksploatacji, na jakich owe utwory pracownicze będą wykorzystywane.

##Współtwórczość w reklamiePraca przy reklamie bardzo często jest pracą współtwórczą. Wyobraźmy sobie, że podczas "burzy mózgów" powstaje rewelacyjne hasło (z zastrzeżeniem, że jest indywidualne i twórcze) albo genialny projekt grafiki komputerowej, albo stworzona zostaje śliczna maskotka firmy klienta agencji. Kto wówczas ma prawa autorskie majątkowe? Czy - jeśli w "burzy mózgów" uczestniczą pracownicy agencji - wówczas, co do zasady, pracodawca nabędzie prawa autorskie majątkowe lub np. freelanserzy? Tu sytuacja się skomplikuje. Freelanserzy nie są bowiem pracownikami agencji, a więc nie obejmie ich swoją dyspozycją art. 12 prawa autorskiego.

Współtwórczość (w tym w reklamie) reguluje szczegółowo art. 9 prawa autorskiego. Na mocy tego artykułu współtwórcom przysługuje prawo autorskie wspólnie. Przy czym domniemywa się, że wielkości udziałów są równe. Każdy ze współtwórców może żądać określenia wielkości udziałów przez sąd, na podstawie wkładów pracy twórczej.

Przy "burzy mózgów" lub też w innych sytuacjach, gdzie mamy do czynienia z tworzeniem dzieł artystycznych przez więcej niż jedną osobę, sprawa nie będzie ani prosta, ani łatwa, ani jednoznaczna. Bo zasadniczo trzeba będzie odróżnić:

  • pomysł - który jest niechroniony
  • inspirację - gdzie inspirować cudzym dziełem może się absolutnie każdy, o ile nowo powstały utwór jest niezależny artystycznie, indywidualny i twórczy.
  • opracowaniem - na co już potrzeba zgody twórcy pierwotnego. Przy czym, nawet jeśli precyzyjnie ustalimy owe etapy i tak sytuacja może nie być jednoznaczna. Jeśli umowa nic na ten temat nie mówi (często trudno będzie wyobrazić sobie taki zapis), a współtwórcy (współpracownicy) nie są w stanie znaleźć płaszczyzny porozumienia, pozostaje powództwo do sądu, sąd ustali, jakie są wielkości udziałów. O tym, że sprawy takie nie są proste, świadczą orzeczenia sadów powszechnych i Sądu Najwyższego. I tak np. w jednym z arcyciekawych wyroków dotyczącym filmu rysunkowego pt. "Bolek i Lolek" sąd uznał, że bajeczka ma trzech ojców, a ich udziały w tym filmie animowanym są równe. Dodać należy, że sądy w tej sprawie (zarówno sąd I, jak i II instancji) nie były w stanie w sposób jednoznaczny i precyzyjny określić, jakie są wielkości udziałów poszczególnych współtwórców, stąd taki salomonowy wyrok.

Monika Brzozowska
prawnik, członek Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie
prowadzi Kancelarię Prawną w Warszawie i Krakowie, wykładowca akademicki (ASP w Warszawie)

Artykuł opublikowany w magazynie "Marketing w Praktyce", nr 6 (136) czerwiec 2009

Tagi: praca, reklama, prawo, sąd, warszawa, marketing, umowa, zatrudnienie, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz