Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
usa
16.07.2009 15:10

Roszada gigantów?

Zarówno Microsoft, jak i Google weszli na pola dotychczas zmonopolizowane przez przeciwnika. Czy zamierzają zamienić się miejscami?

Podziel się
Dodaj komentarz

*Zarówno Microsoft, jak i Google weszli na pola dotychczas zmonopolizowane przez przeciwnika. Czy zamierzają zamienić się miejscami? Podobnie jak korzystanie za darmo z pakietu Office czy używanie dobrej wyszukiwarki Microsoftu w systemie operacyjnym od Google były dotąd w sferze fantazji, a już niedługo staną się możliwe. *

Dzięki fali komunikatów od obydwu potentatów, kibice rywalizacji o zawładnięcie siecią i miłośnicy teorii spiskowych mogą w końcu opierać się na oficjalnych zapowiedziach.

##Wymiana ciosów

Spekulacje o całkiem nowym systemie operacyjnym na rynku, podsyciło włączenie do wyścigu przez przeglądarki internetowej Google Chrome, która działa w bardzo zbliżony do systemu sposób - ma manager procesów oraz - w połączeniu z usługami Google (dostępnymi właśnie przez przeglądarkę) - pozwala na bardzo wiele. Informacja o Chrome OS (tak nazywa się nowy system) jest odpowiedzią na ujawnienie cen nowej wersji Windows i wersji online swojego pakietu biurowego. Microsoft wkroczył na teren Google także wypuszczeniem w czerwcu wyszukiwarki Bing, którą przedstawia raczej jako silnik do podejmowania decyzji, lepszy od Google, rzekomo zwiększającej szum informacyjny.

##Nie chcą Waszej 7? - Damy im Chrome

Firma Google wyczuła postawienie jej w szachu darmowym pakietem biurowym online, dlatego - w momencie prezentacji cen nowego Windowsa - zapowiedziała swój system operacyjny - Chrome OS. Podawała niewiele szczegółów i nie zaprezentowała żadnych zdjęć systemu, a jedynie logo. Wiadomo, że system ma uruchamiać się szybko, być intuicyjny i mieć oszczędny interfejs, aby jak najwięcej interakcji działo się w sieci, ponieważ konstruowany jest dla ludzi, którzy spędzają tam większość czasu. Ma być automatycznie aktualizowany i działać tak samo szybko, jak pierwszego dnia. Ma także pozwalać na dostęp do tych samych danych, niezależnie od komputera, nawet po jego zgubieniu. Będzie oprogramowaniem Open Source i będzie udostępniany za darmo. Pojawi się jeszcze w tym roku, a pierwsze komputery (netbooki) z tym systemem trafią na rynek w drugiej połowie 2010 roku.

Wyszukiwarkę Bing, która dzięki zdobywaniu popularności, reklamie telewizyjnej i dobrym ocenom, zdaniem Danny’ego Sullivana - analityka i redaktora SearchEngineLand, doda kolejnym działaniom koncernu z Redmond dużo wiarygodności.

Nie bez znaczenia dla poważnego traktowania poczynań Microsoftu i poprawienia wizerunku firmy, są też inne reklamy wideo, którym udało się zdobyć wirusową popularność: promująca aktualizację Internet Explorera (kontrowersyjna, z wymiotującą na widok starej wersji kobietą) oraz dobrze przyjęty, nagrany w stylu filmów sensacyjnych "trailer" Office 2010. Warto wspomnieć, że zawiera też polski akcent - podczas przesłuchania, pada pytanie "Where is the czcionka?"

W poniedziałek rozpoczęły się testy Office 2010, natomiast sprawdzanie wersji online odłożono na później. Ogłoszono przy tym, że internetowe wersje składników pakietu, a więc Worda, Excela, PowerPointa i OneNote, będą dostępne za darmo. Mają być też lekkie, a więc mieć mniej funkcji i możliwości.

Nowy Office 2010 w wersji online

Spekuluje się, że ujawnienie cen promocyjnych (rabatów) na Windows 7 dla dystrybutorów i partnerów te wywołane były badaniami ScriptLogic, z których wynikało, że większość firm nie było zainteresowanych szybką przesiadką na nową wersję systemu z Redmond. Niektórych analityków zastanawia też niespotykane wcześniej dla koncernu tempo prac i wręcz przyspieszanie wrześniowej premiery.

Chociaż, aby wyszukiwarka Bing wyprzedziła Google w USA, jej udział w rynku będzie musiał wzrosnąć kosztem rywala pięciokrotnie (miał w czerwcu 8,2%, Google 78,5%), to analitycy prognozują, że prawdziwą sztuką będzie utrzymać obecną popularność.

##Sztuka walki z kilkoma przeciwnikami

Konkurowanie Microsoftu z Google w krótkim terminie nie jest możliwe, jednak koncern ma wystarczająco środków i pomysłów, aby rywala w dłuższej perspektywie nawet wyprzedzić. Uzyskanie przez konsolę Xbox większego udziału w rynku konsol niż SONY pokazuje, że potrafi opanowywać nowe kategorie, w przypadku tej firmy nie nowością wkraczanie w nowe segmenty.

Warto zaznaczyć też inny ruch Microsoftu, który kilka dni temu odsłonił trzecią wersję pluginu Silverlight, który ma rywalizować ze standardami firmy Adobe - Flash, Flex i AIR.

Ciekawe, czy w przyszłości Microsoft planuje stworzyć konkurencję dla Google maps, Gmail i nowego miksu komunikatora, e-maila i pracy grupowej - Wave, a Google konsolę do gier? Jeśli tak, to rozgrywka jeszcze potrwa, gracze nadal będą łapać się w szachu.

Pozostaje też pytanie, czy dla gigantów rywalizacja ze wszystkimi i na każdym technologicznym polu okaże się właściwa. Pewne jest jednak, że my - użytkownicy - na tej rywalizacji skorzystamy.

Źródła: gizmodo.com, businessinsider.com, nytimes.com, guardian.co.uk, geeksmack.net, googleblog, tech.yahoo.com

Tagi: usa, internet, rynek, praca, system, premier, silnik, reklama, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz