Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
internet
02.07.2010 09:21

Social media polityczne. Kampania na profilach internautów

"Przeciągnij Grzesia" to jedna z satyrycznych aplikacji na Facebook. W końcówce kampanii to internauci rozdają karty i w dużej mierze odpowiadają za promocję kandydatów.

Podziel się
Dodaj komentarz

"Przeciągnij Grzesia" to jedna z satyrycznych aplikacji na Facebook. W końcówce kampanii to internauci rozdają karty i w dużej mierze odpowiadają za promocję kandydatów.

"Grzesia" Napieralskiego można przeciągnąć na stronę Kaczyńskiego lub Komorowskiego. To gra na czas, w której niezdecydowani grają na dwa fronty. Raz przeciągają na stronę kandydata PiS, raz PO. Satyrycznych aplikacji jest więcej. Użytkownicy Facebooka mogą na przykład sprawdzić, co będą robić w 2011 roku, gdyby prezydentem został Jarosław Kaczyński. "Budujesz wehikuł czasu, żeby jednak zagłosować na Bronka" - brzmi jedna z wróżb. Poza aplikacjami powstaje także mnóstwo stron fanowskich (na przykład Wtopy Bronka , Nie głosuj na podróbkę) oraz wydarzeń, na przykład Skreśl obu kandydatów. Poza Facebookiem powstają również inne strony, zachęcające
do głosowania, ale nie opowiadające się za żadnym kandydatem. Może poza Większym Złem.

Aktywni internauci, z którymi można nawiązać dialog w sieci są na ogół sceptyczni i podchodzą z dystansem do treści w internecie, w tym politycznych - mówi Daniel Grzesiuk, strategic planner w agencji Hypermedia. - W mojej ocenie wszelkie akcje viralowe nie zmieniają w istotny sposób preferencji wyborczych. Specyfiką akcji wirusowych jest atrakcyjność kontentu , często humorystycznego lub kontrowersyjnego, a taki według socjologów nie ma wpływu na zmianę preferencji wyborczych, stąd tez traktowany jest na ogół jako ciekawe i barwne uzupełnienie kampanii obserwowanej w tradycyjnych mediach.

Poza oficjalnymi, grzecznymi komunikatami, w sieci wojują też politycy, którzy nie szczędzą sobie nawzajem ostrych słów. Agnieszka Pomaska, prowadząca kampanię Bronisława Komorowskiego w internecie, od dłuższego czasu jest aktywną internautką. Na koncie w serwisie Twitter ma ponad 1200 obserwujących. Śmiało publikuje złośliwości, na które nie może sobie pozwolić Komorowski. "JK poucza Monikę Olejnik i kończy rozmowę. Chyba pomylił telewizje. TVN to nie TVPiS i tu nie goście rządzą." - pisze.

"A PO obiecywalo ze nie będzie bilbordow BK, oto zdjęcie z Hali Oliwii - Nie słowa, a czyny !!!" - odpowiada Paweł Poncyljusz, rzecznik sztabu Jarosława Kaczyńskiego. Kampania wrze.

Internet jest platformą, w której radykalizują się poglądy. Na żywo często nie deklarujemy postaw, które łatwiej komunikować w sieci. Tu zatem można doszukiwać się popularności w internecie Janusza Korwina-Mikke. Niektóre jego poglądy są pewnym sprzeciwem, w którym ludzie się odnajdują - mówi Grzesiuk.

Tagi: internet, kaczyński, pis, serwis, prezydent, media, akcja, strona, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz