Notowania

serwis
16.04.2010 15:06

Viacom: Google świadomie zarabia na piractwie na Youtube'ie

Wczoraj Viacom ujawnił wewnętrzne tajne dokumenty Google, z których wynika, że firma nie tylko wiedziała, że na YouTube.com rozpowszechniane są pirackie firmy, ale także świadomie ten fakt wykorzystała, by zwiększyć swoje zyski. Spór między Google a Viacom trwa - a sprawa toczy się o milion dolarów.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wczoraj Viacom ujawnił wewnętrzne tajne dokumenty Google, z których wynika, że firma nie tylko wiedziała, że na YouTube.com rozpowszechniane są pirackie firmy, ale także świadomie ten fakt wykorzystała, by zwiększyć swoje zyski. Spór między Google a Viacom trwa - a sprawa toczy się o milion dolarów.

Viacom pozywa Google

Konflikt między Viacom (właściciel m.in. MTV i VH1) a Google trwa co najmniej od 2007 roku, kiedy wytwórnia pozwała właściciela YouTube.com, oskarżając go o masowe i celowe naruszanie praw autorskich. Sprawa dotyczyła w sumie 160 000 filmów należących do Viacom, które zdaniem firmy były nielegalnie publikowane i rozpowszechniane na serwisie. Internauci obejrzeli w sumie wtedy ponad 1,5 mld razy, głównie odcinki serialu "South Park" czy koncerty MTV Unplugged.

- YouTube przywłaszczył sobie tę zawartość bez odpowiedniej zgody i wniesienia opłat licencyjnych – grzmieli prawnicy Viacomu.

Jak podaje BBC, Viacom pozwał giganta i zażądał milion dolarów odszkodowania, a także m.in. wstrzymania masowego międzynarodowego naruszania praw autorskich.

W lipcu 2008 roku Sąd Federalny w Nowym Yorku orzekł, że Google ma przekazać Viacom 2 terabajtów danych użytkowników, nie musi natomiast udostępniać kodu źródłowego wyszukiwarki (o realizacje obu żądań zabiegała wytwórnia). Wyrok nie zakończył jednak sprawy.

Google pozywa Viacom

Ponownie o konflikcie głośno zrobiło się w marcu bieżącego roku. Viacom ogłosił, że ma dowody na to, że Google celowo łamał prawo po to, by przyciągnąć internautów i sprzedać serwis (108 stron dokumentów, w tym mejle założycieli YouTube'a). Równocześnie Google wytoczył proces firmie, w którym oskarża Viacom, że ten potajemnie publikował swoje własne pliki na YouTube'ie, by raz - promować je, dwa - mieć argument przeciwko właścicielowi serwisu.

- W ciągu ostatnich lat Viacom regularnie i w tajemnicy udostępniał swoje treści w YouTube, nawet wtedy, gdy publicznie narzekał na to, że witryna prezentuje za darmo jego audycje. Wynajął przynajmniej osiemnaście agencji PR, które także zajmowały się promowaniem materiałów w YouTube - przekonywali prawnicy Google'a. Dodają oni, że jakość wideo była niejednokrotnie obniżana, a klipy dodawane były z wielu różnych komputerów (w tym z kawiarenek internetowych). Wszystko po to, by odwrócić podejrzenia od siebie.

Ściśle tajne

Wczoraj Viacom opublikował na swojej witrynie "wysoce poufne" wewnętrzne dokumenty Google, z których zdaniem firmy wynika, że Google w momencie przejęcia YouTube zdawał sobie sprawę z tego, że na serwisie są publikowane treści naruszające prawa autorskie i postanowił wykorzystać je w działaniach marketingowych, w tym m.in. miały one służyć do zmuszenia właścicieli praw autorskich do zmiany zasad licencji.

- Wszystkie treści YouTube są darmowe i wiele z nich to poszukiwane klipy pirackie - czytamy w ujawnionych dokumentach. Dokumenty dotyczą okresu przed przejęciem YouTube.com przez Google i są porównaniem usług serwisu z Gogole Video.

Viacom jednocześnie przyznał, że promował swoje firmy na YouTube'ie, jednak odpowiedzialnością za ten stan rzeczy obarczył giganta z Mountain View.
Jak donosi Cnet, Google twierdzi, że dokumenty nie są nowe, a Viacom publikując je, fałszuje rzeczywistość, gdyż wyrywa je z szerszego kontekstu. Tym, co zarzuca gigant przeciwnikowi jest fakt, iż spór z sali sądowej przeniósł on do prasy.

Google kupił YouTube w listopadzie 2006 roku za 1,76 mld dolarów. Wcześniej o zakup popularnego serwisu starał się Viacom.

Tagi: serwis, prawo, strona, sąd, proces, rok, zysk, agencja, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz