Notowania

internet
12.03.2009 15:10

Wywiad: Michał Lach, twórca K2 Internet

O tym czy w sieci można odnieść sukces po raz drugi...

Podziel się
Dodaj komentarz

**

**Rozmowa z Michałem Lachem, założycielem i wieloletnim prezesem agencji K2 Internet oraz … prezesem Repka.pl.

Dominik Kaznowski: Cześć Michale, ostatnio w komentarzu do jednego z artykułów padł zarzut, że promuję kolegów. W sumie ty też jesteś moim "kolegą". Czy nie przeszkadza ci, że cię trochę podpromuję? He, He…
Michał Lach: Witaj, Dominiku, niezmiernie mi miło, że nazywasz mnie swoim kolegą:) Odnośnie tego zarzutu to jest nietrafiony - Ty po prostu obracasz się w świecie ludzi, z którymi warto robić wywiady.

DK: Biorąc pod uwagę jak długo jesteś w branży, można powiedzieć, że jesteś dinozaurem ;) Wydawało się, że po porzuceniu operacyjnego zarządzania K2 przeszedłeś na "wcześniejszą emeryturę", a tu proszę - zaangażowałeś się w startup - i to jaki!?
ML: Jaki? Co sugerujesz? :) Ja powiem, że nie pierwszy i nie ostatni. A emerytura nie dla mnie. Dobrze wiesz, że moją pasją jest tworzenie. Po 10 latach od założenia K2 Internet zrozumiałem, że prowadzenie stabilnej, dużej firmy nie pasuje do mojego charakteru. Ja muszę budować, najlepiej coś nowego, a to zazwyczaj oznacza od zera. Dlatego odszedłem z K2 i oddałem się pasji kreowania nowych podmiotów internetowych. Pierwsza była www.audioteka.pl - ukochane dziecko z uwagi na piękno materii, którą się zajmuje. Teraz jest www.Repka.pl i jej innowacyjność w wielu wymiarach. Przez ten zaledwie rok wydarzyło się naprawdę dużo. Są jeszcze szkoła języków on-line www.etutor.pl , pierwsza w Polsce szkoła animacji 3D założona z Miasteczkiem Multimedialnym w Nowym Sączu www.drimagine.pl i jeszcze jeden projekt w przygotowaniu.
DK: Jak rozumiem, fakt zaangażowania się w projekt Repka.pl wskazuje, że widzisz sens takiego działania. Interesuje mnie jednak twoja motywacja. Czy to rodzaj twojego hobby? Czy może chęć "wykazania się " na kolejnym "odcinku"?

ML: Jedno i drugie. Jestem typem zdobywcy i odkrywcy i to zarówno na wakacjach jak i w pracy. Motywuje mnie kreowanie i tworzenie jako zaspokajacze chłopięcej ciekawości świata. Porównał bym to do permanentnej potrzeby eksperymentowania, które zawodowo wyraża się ciągłym szukaniem nowej lepszej drogi. To akurat u siebie lubię, bo fiksuję się na szukaniu przewag konkurencyjnych co zazwyczaj dobrze odbija się na prowadzonym biznesie. Znane powiedzenie odróżnij się albo zgiń, wprowadzam w życie z maniakalną mantrą. Kiedyś , gdy K2 było młode ze zdumieniem zorientowaliśmy się z Januszem Żebrowskim, że o strategii firmy rozmawiamy codziennie! Otoczenie było wówczas dynamiczne - to fakt, ale i my cały czas nie czuliśmy, że to już jest to. Zawsze można było coś ulepszyć, zrobić inaczej, po nowemu.
DK: Odsunąłeś się od zarządzania K2? Dlaczego? Czy uważasz, że biznes agencyjny jest zbyt nudny? Na świecie wciąż wiele się dzieje w tym obszarze. Właściwie dopiero teraz Internet zaczyna być traktowany poważnie - a ty "odszedłeś". Dlaczego? Osoba o twoich kompetencjach mogłaby na pewno jeszcze wiele wznieść do K2.
ML: Niestety, przyznam szczerze, że tak jak K2 jest fantastycznym miejscem pracy, tak sam biznes B2B, rzeczywiście mnie zmęczył. Pozostając w K2 mógłbym prawdopodobnie do końca życia spijać śmietankę, ale… Zależność od klientów jest zbyt dużym kagańcem dla twórczości.
DK: Ok. wróćmy do twojego nowego projektu. Skąd nazwa Repka? Nie brzmi ona jakoś specjalnie webdwazerowo?
ML: Przecież mówiłem Ci, że ja muszę inaczej:). Chciałbyś abym ślepo wszedł w trend nazw z powtarzaną głoską? Tak poważnie Repka to skrót od Republiki Kobiet. Wyraz w miarę czysty i do zabarwienia procesem budowy marki. Brzmi mocno, ale taka jest kobieta do której docieramy i o której piszemy. Przykładowo zachęcam do lektury artykułów o podróżniczce Ani Grebieniow. M.in. przejechała pustynię Gobi żaglowozem! Słyszałeś coś takiego?
DK: A skąd pomysł aby zaangażować się akurat w projekt skierowany do kobiet? Z tego co pamiętam, kiedyś K2 próbowało zbudować serwis dla mężczyzn (zdaje się, że na bazie marki Men’s Health). Zdaje się, że była to klapa?
ML: Nie było żadnej klapy. W K2 były kiedyś takie dywagacje, tak samo zresztą jak w odniesieniu do portalu kobiecego, sklepów on-line, serwisów z biletami i wielu wielu innych. Jednak nigdy nie zrobiliśmy własnego projektu, uznając, że musimy się koncentrować na celu głównym budowie najlepszej agencji.
Projekt dla kobiet z jednej strony pomysł szalony, gdyż rynek jest pełen najróżniejszych serwisów, z drugiej wszystkie są wąsko tematyczne, albo powstały bez kapitału, albo są częścią koncernów prasowych. Tym czasem liderzy rynku mieli genezę czysto on-linową, są ogólno tematyczni i powstali przy sporym finansowaniu funduszy. To może mało, aby wygrać na rynku, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Mamy jednak swoją unikalną strategię, której patrząc gołym okiem na portal nie widać i dobrze.
DK: Czy Repka zarabia już na siebie? Powiedz coś o finansowej stronie przedsięwzięcia. Robić dobry produkt i rozdawać go za darmo to żadna sztuka.
ML: W tym zakresie muszę się pochwalić rekordem polski w zakresie zdobywania reklamodawców przez startupy. Jeszcze zanim ruszył portal zdobyłem kontrakt o wartości większej niż roczne przychody niektórych moich konkurentów działających od lat. Dobry początek to jednak nie wszystko, przyznam, że gwałtownie hamujący rynek reklamowy to najgorsze co mi się mogło przytrafić podczas wchodzenia do gry. Ale cóż trudności motywują zdobywcę, więc zakasuję rękawy.

Tagi: internet, rynek, rynku, drogi, branży, marki, polsce, serwis, e-marketing, strategie
Źródło:
interaktywnie.com
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz