Money.plManagerStrategie Grupy dyskusyjne pl.soc.polityka Masowe zaginięcia Polaków za granicą

Masowe zaginięcia Polaków za granicą

Masowe zaginięcia Polaków za granicą

"No pasaran" <N...@gmail.com> / 2013-02-19 10:01:12
To już plaga. Masowe zaginięcia Polaków za granicą

Padają ofiarą nieuczciwych pracodawców lub zwykłych naciągaczy

Bez kwalifikacji i znajomości języka możesz stać się ofiarą

Polacy, którzy wyjechali za granicę w poszukiwaniu pracy i zaginęli, to
blisko 20 proc. wszystkich poszukiwanych przez Fundację Itaka. Najwięcej
Polaków ginie w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Holandii.

Średnio każdego miesiąca za granicą ginie dwadzieścia osób pochodzących z
naszego kraju. Bywa, że padają ofiarą nieuczciwych pracodawców lub zwykłych
naciągaczy. Osoby oszukane, często pozostawione bez środków do życia, należą
do grupy szczególnie narażonej na ryzyko zaginięcia.

Zostaniesz modelką

Z nowego, opublikowanego w lutym tego roku raportu ONZ na temat handlu
ludźmi wynika, że ofiary handlu żywym towarem można spotkać w restauracjach,
domach publicznych, na farmach. 58 proc. przypadków handlu ludźmi stanowią
przypadki handlu w celach seksualnych. W ciągu ostatnich czterech lat do 36
proc. wzrosła liczba przypadków handlu w celu wykorzystania siły roboczej.

- Handel ludźmi wymaga silnej odpowiedzi, która opierałaby się na wsparciu i
ochronie ofiar, rygorystycznym egzekwowaniu prawa przez organy wymiaru
sprawiedliwości, sprawiedliwej polityce migracyjnej i zdecydowanych
regulacjach rynku pracy - komentował raport szef Biura ds. Narkotyków i
Przestępczości (UNODC), Jurij Fedotow.

Kobiety stanowią 55-60 procent wszystkich ofiar handlu ludźmi, a łącznie
kobiety i dziewczynki - 75 proc. Ostatnia seksafera w Polsce udowodniła, że
młode dziewczyny łatwo zwabić obiecując im na przykład karierę w modelingu.

- To nie modelki są winne. Winni są oszuści i sutenerzy, którzy zakładają
agencje dla przykrywki swoich brudnych interesów. Ale nie należy mylić
zawodu modelki z prostytutką, która uprawia seks za pieniądze! - mówiła w
Fakcie Ilona Felicjańska. - (.)Sutenerzy żerują na naiwności młodych
dziewczyn, marzących o sukcesie. A one wierzą i ufają, nie mając
świadomości, jak okrutny jest świat. Jeśli psychika dziewczyny jest słaba,
jeśli te pieniądze faktycznie są dla niej wartością, to niestety może ona
stwierdzić: "A co mi szkodzi?". I skusić się na taką propozycję. (.) Moja
naiwność również była duża. Nie dostałam takiej propozycji wprost. Ale tak -
znany wówczas fotograf, z którym pracowałam, wysłał mnie do milionera w
Grecji. Milioner miał być wpływowy, miał mi pomóc w mojej karierze. Nie
padło wówczas żadne sformułowanie, o co chodzi. Ale gdy tylko zauważyłam, że
to wszystko nie idzie w tym kierunku, co trzeba, powiedziałam, że
przyjechałam tylko i wyłącznie po to, by odbyć sesje zdjęciowe. I wtedy
zostałam natychmiast odesłana do Polski.

Wstyd przed porażką

Z doświadczeń fundacji Itaka - Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych wynika,
że wiele osób nie przygotowuje się do zagranicznego wyjazdu do pracy i
dlatego pada ofiarą handlu ludźmi lub pracy przymusowej.

- Ludzie wyjeżdżają za granicę, bo myślą, że czeka na nich lepszy świat. W
rzeczywistości bywa różnie. W wielu przypadkach wstyd nie pozwala przyznać
się do porażki i wtedy rodzina traci kontakt ze swoim bliskim - mówiła przed
startem kampanii "Bezpieczna praca" Aleksandra Andruszczak, dyrektor zespołu
poszukiwań i identyfikacji fundacji Itaka. Według badania przeprowadzonego
przez BBC w 2010 r., częstą praktyką było, że cudzoziemcy w Wielkiej
Brytanii pracowali za niższą pensję, bez żadnych świadczeń i mieszkali w
warunkach nie spełniających żadnych norm.

- Grupą najwyższego ryzyka są ludzie bez żadnych kwalifikacji i znajomości
języka - uświadamiała w związku z akcją Itaki "Bezpieczna praca" Gera Drymer
z East European Advice Center, organizacji, która pomaga cudzoziemcom w
trudnej sytuacji.

Ofiary przestępców

Nieco ponad dwa lata temu Polscy i angielscy policjanci zatrzymali 29 osób
zamieszanych w handel ludźmi i wyłudzenia świadczeń socjalnych na terenie
Wielkiej Brytanii. Straty, które ten gang mógł spowodować, wyniosły ponad 2
mln funtów. Brytyjska policja podała, że ofiarami grupy mogło paść 230 osób.

Przestępcy werbowali w Polsce osoby będące w trudnej sytuacji materialnej,
nieznające języka angielskiego, często z problemami alkoholowymi i natury
psychicznej. Oferowali im w Anglii pracę.

Gdy Polacy docierali do Wielkiej Brytanii - członkowie gangu podsuwali im do
podpisania niezrozumiałe dla nich dokumenty i odbierali dowody tożsamości.
Tłumaczyli, że jest to konieczne do załatwienia formalności związanych z
legalnym zatrudnieniem i założeniem konta bankowego. Po kilku dniach
okazywało się jednak, że pracy nie ma. Tymczasem gang wykorzystywał zdobyte
dane do wyłudzenia pieniędzy z urzędów pomocy społecznej i pozyskania
kredytów. Otwierał w imieniu swoich ofiar konta bankowe i przygotowywał
wnioski o świadczenia socjalne; m.in. o Tax Credit - ulgę podatkową
przysługującą pracującym, którzy mają niskie przychody. Świadczenia te
następnie trafiały na nowo otwarte konta kontrolowane przez grupę. Pieniądze
były z nich regularnie wyciągane i przekazywane do Polski. Z środków tych
finansowano też wyjazd kolejnych osób do Wielkiej Brytanii. - To była
największa operacja w historii CBŚ. Zaangażowanych było w nią pół tysiąca
polskich policjantów, głównie z Centralnego Biura Śledczego ale też
antyterrorystów i policjantów z Poznania i Łodzi. W akcji brało udział
również 50 brytyjskich funkcjonariuszy - informował rzecznik komendanta
głównego policji Mariusz Sokołowski.

ml,MA,WP.PL

Oto Polska Tuska, Polak niewolnikiem w kraju i niewolnik za granicą...
Macie ten swój kurewski kapitalizm...