Notowania

Play, Plus, Orange czy T-mobile? Obejrzyj telewizyjny wyścig komórkowych gigantów

Kto pamięta reklamy z kotem Ryśkiem albo bitującym bobrem?

Podziel się
Dodaj komentarz
(kadr z reklamy sieci Idea)

*_ Telefony, telefony _ - śpiewał niezastąpiony Grzegorz Ciechowski. Kiedyś abstrakcja, potem luksus dla wybranych, a dziś? Niemalże niezbędny gadżet każdej świadomej istoty ludzkiej. Telefony już dawno zawładnęły naszym życiem, a ostatnio dzięki postępowi technologicznemu stały się małymi centrami dowodzenia naszą codziennością. Ale ktoś przecież musi tym interesem kręcić. *

O AUTORZE


Krzysztof Pałys, absolwent wrocławskiej ASP, od ponad ośmiu lat zawodowo związany z rynkiem reklamowym. Kompozytor, instrumentalista oraz zapalony podróżnik.
* Co tydzień w piątek w serwisie Manager.Money.pl pisać będzie felietony o wszystkim, co jest związane z najciekawszymi i najbardziej kontrowersyjnymi kampaniami reklamowymi w Polsce i za granicą.*

Obecnie sieci komórkowe obecne na naszym rynku proponują użytkownikom dosyć podobne rzeczy. Można znaleźć w miarę analogiczne opcje abonamentowe, telefony w promocji lub tablety dodawane do pakietów z abonamentem.

Naturalnie, ta materia jest niezwykle żywa i ciągle pojawiają się nowe opcje w ofercie danej sieci. Na pierwszy plan wysuwa się jednak komunikacja związana z tym, co chce wprowadzić sieć, czym chce się wyróżnić spośród pozostałych i jak chce zwrócić na siebie uwagę odbiorcy.

Na tym polu od wielu lat mamy prawdziwą walkę gigantów. Serie kultowych albo nielubianych, uwielbianych albo znienawidzonych spotów reklamowych. Rzućmy choć wybiórczo okiem na tę filmografię reklam telefonii komórkowych.

Największą siecią w Polsce jest obecnie PTC, czyli T-mobile, Heyah. Ma w sumie około 16 mln użytkowników (dane z drugiego kwartału 2012 roku). Pamiętamy ją jeszcze jako Erę, której większość udziałów została zakupiona w 2011 roku przez Telecom Deutschland Gmbh. A czy ktoś pamięta, jak wyglądały początki reklamowe sieci Era w telewizji? No to cofnijmy się w czasie o jakieś trzynaście lat i zobaczmy Wiktora Zborowskiego w paru różnych rolach.

Obejrzyj reklamę sieci Era z 2000 roku:

Pewnie nikt już nawet nie pamięta tych telefonów, a młodzież po obejrzeniu zastanawia się, czemu pan Wiktor reklamuje telefony stacjonarne. Ale z drugiej strony ten spot pięknie pokazuje, jak się mówiło o nowinkach technologicznych nie tak przecież znowu dawno temu. Era miała też serię reklam z nieco głębszym przekazem, a warto wspomnieć, że o takie coraz trudniej.

Za claimem _ jest tyle do powiedzenia _ kryły się ujmujące spoty, w których różni ludzie mówili bardzo proste i jednocześnie życiowe sentencje związane z kontaktami i komunikacją. Od traktowania siebie serio, do zwykłego telefonu do mamy, krótkie i prawdziwe zdania w akompaniamencie muzyki Smolika i Rojka. Reklama została niezwykle ciepło przyjęta i długo gościła na ekranach.

Obejrzyj reklamę sieci Era _ jest tyle do powiedzenia: _

Zobaczmy, jak wyglądała Era dziesięć lat później, w spocie Tak Tak.

Obejrzyj reklamę sieci Era dla produktu Tak Tak:

_ _

Stylistyka już zupełnie inna, znacznie więcej luzu i przymrużenia oka, nawet w porównaniu z wyluzowanym Zborowskim... Produkt naturalnie też jest inaczej pozycjonowany, ponieważ telefony na kartę, które są w ofercie każdej sieci, skierowane są do zupełnie innej grupy odbiorców. Telefony na kartę celują w młodzież szkolną, gimnazjalną i licealną czy studentów, stąd też w spotach są przemycane zupełnie inne wartości i środki przekazu.

Reklamy są krzykliwe i zabawowe, a ich kampanie bardzo charakterystyczne – jak na przykład czerwona łapa Heyah. Heyah i w spotach i w outdoorze skupiła się na zaskakiwaniu ludzi, a sama nazwa całej marki ewidentnie pozycjonuje ją w grupie młodszych pokoleń odbiorców. Wystarczy spojrzeć na spot z kotem Ryśkiem - jednych wkurzał innych bawił, ale wszyscy kojarzyli jego sławne _ sru. _

Zobacz reklamę Heyah z kotem Ryśkiem:

No dobrze, ale jak zatem dawna Era wygląda dziś, już po rebrandingu? Stylistyka nowocześniejsza, spoty jeszcze bardziej przemyślane. Z jednej strony spokojne, o zabarwieniu emocjonalnym, tak jak spoty z panem Janem Nowickim, które gdzieś można dalece skojarzyć z tradycyjną linią Ery odnoszącą się do uczuć i emocji. Z drugiej zaś strony mamy nowy spot budzący kontrowersje mniej liberalnej części społeczeństwa, mianowicie z golasami!

Często się zastanawiam, czy medialna nagość kogoś jeszcze porusza, ale jak widać nadal tak jest. Spot, w którym wszyscy bohaterowie są nadzy, wywołał falę dyskusji, mimo że wszystkie powszechnie uznane za niecenzuralne części ciała są sprytnie pozasłaniane. Pomimo wysokiego poziomowi spotów odnoszę jednak wrażenie, że T-mobile cały czas jeszcze poszukuje telewizyjnej drogi komunikacji i spójnego pomysłu na to medium.

Zobacz reklamę T-mobile z Janem Nowickim:

Zobacz reklamę T-mobile z golasami:

Według wyników z ubiegłego roku, na drugim miejscu plasował się Centertel, czyli operator sieci Orange. W drugim kwartale 2012 roku miał na swoim koncie około 15 mln klientów. Orange jest także marką handlową Telekomunikacji Polskiej, która sprzedaje internet, telefonię stacjonarną oraz telewizję. Wiele osób już nie pamięta, że Orange to wcześniejsza Idea, która dopiero zmieniła nazwę w 2005 roku. A Idea? Cofnijmy się znów w czasie.

Idea też potrafiła iść dwoma torami komunikacji, z jednej strony odwołując do tradycji, wręcz do spuścizny wybitnych naukowców jak w poniższym spocie, gdzie padają wzniosłe hasła takie jak _ Istotę rozwoju stanowi Idea _. W tym duchu operator często odwoływał się do swojej nieprzypadkowej oczywiście nazwy a spoty były zakończone claimem _ Żeby mieć ideę _.

Zobacz reklamę Idei _ żeby mieć ideę: _

Uważam, że były zupełnie przyzwoite w okresie jeszcze przed bujnym rozkwitem operatorów telefonii komórkowej i w zupełności odpowiadały na wizerunkowe potrzeby firmy. Naturalną koleją rzeczy Idea musiała mieć też lżejszą linię wizerunkową, tę skierowaną do młodszych ludzi. Dobrym przykładem jest spot z telefonami, gdzie mamy trzy telefony spotykające się na drinku przy barze, i jeden z nich się rozładowuje. Lekkie i dowcipne. Oczywiście, można określić tę reklamę mianem _ oldschoolowej _, ale pamiętajmy, że to spot sprzed prawie dziesięciu lat! Idea miała też linię produktów Pre paid skierowaną do młodzieży i takie też serie spotów były jej dedykowane – czyli POP.

*Zobacz reklamę Idei z telefonami: *

Mieliśmy reklamy z chłopakami, którzy siedzą na schodach i piszą smsy w niewyobrażalnie szybkim tempie, czy serię spotów, w których podpisy pod dialogami młodych ludzi (będące ich prawdziwymi intencjami) były inne niż słowa, które mogliśmy usłyszeć. Dopiero rozmawiając ze sobą przez telefon napisy pokrywały się z tym, co naprawdę mówili i myśleli. Proste, pomysłowe i dopasowane do targetu. Teraz te reklamy mają nico inną wartość, ale jeszcze osiem czy dziewięć lat temu naprawdę nie każdy nastolatek miał przecież _ komórę _.

Po zmianie w Orange, zmieniła się cała identyfikacja firmy i oczywiście stylistyka spotów. Za charakterystycznym logotypem poszły też kolejne oznaczenia i pomysł na zikonizowanie taryf. Każdy na pewno kojarzy rozpoznawalne reklamy trzech taryf Orange: Delfin, Pantera i Pelikan. Bardzo dobry sposób dla łatwiejszej identyfikacji taryf przez odbiorców. Za tym szła seria spotów, w których ludziom w różnych sytuacjach towarzyszyły baloniki w kształcie ikon odpowiadających danej taryfie. W późniejszej formie tych spotów było już mniej pomarańczowych balonów, a każdy spot był po prostu podsumowany odpowiednią ikoną, której dotyczyła oferta. Cóż, pomysł ze zwierzakami to dosyć kreatywne ogranie ikonizacji najważniejszego produktu sieci - czyli właśnie taryf.

Obejrzyj reklamę z pomarańczowymi balonami Orange:

_ _

A jak w Orange ewaluowały reklamy telefonów na kartę? Oczywiście nie mogły być w klimacie zwykłej linii reklam wizerunkowych, a twórcy tutaj, no tak, dosłownie polecieli w kosmos... Powstała seria reklam, w których minuty i smsy zostały zwizualizowane za pomocą przedziwnych, kosmicznych, kolorowych (ale jednak z przewagą pomarańczu) istot. Głównymi bohaterami są zazwyczaj stworzeni w tejże gwiezdnej stylistyce chłopiec i dziewczynka, komunikujący się ze sobą z innych planet. Ciężko tu wskazać grupę do jakiej zazwyczaj odnoszą się reklamy systemu pre paid, ponieważ nie do końca chyba jest to młodzieżowa stylistyka, a przecież dzieci nie będziemy namawiali do zakupu telefonu, nawet na kartę. Niemniej jednak wizualizacja minut i smsów jest pomysłowa, a same obrazy cieszą oko.

Obejrzyj animowaną reklamę Orange:

_ _

A co się dzieje ostatnio w pomarańczowej sieci? Przy okazji minionych świąt mieliśmy serię spotów pod tytułem _ jupilaaa _, czyli tłumaczących, jak wywołać świąteczną radość . No i jak? Kupić w prezencie telefon za złotówkę – radzi Orange. W spotach widzimy ludzi bardzo entuzjastycznie reagujących na widok telefonów pod choinką, wykrzykujących tytułowe _ jupilaaa! _ Ogólny klimat świąt i radości i przewijający się wiadomy kolor. Ja osobiście tak nie wykrzykiwałem.

Najnowsze reklamy pod hasłem_ 100 sposobów Orange jak zaoszczędzisz na co chcesz _ są z kolei bardzo przystępne i idące z duchem czasów_ . _ Mamy tutaj ludzi, którzy myślą o przedmiotach i gadżetach, których potrzebują, a ukazują się one za pomocą białych, graficznych ikon. Pomysł bardzo trafiony w kontekście ikonizacji wszelkich oznaczeń, a szczególnie tych w telefonach i tabletach. Ikonki wprost się z nimi kojarzą. Pokazują, jak za pomocą taryf i abonamentów zaoszczędzić na nasze własne egoistyczne potrzeby – a to zawsze do nas przemawia. Myślę też, że ostatnia z serii spotów Orange jest dobrze przemyślana, solidnie zrealizowana no i godnie zamyka dotychczasową historię reklamową sieci.

Obejrzyj spot hasłem _ 100 sposobów Orange jak zaoszczędzisz na co chcesz: _

_ _

Na trzeciej pozycji w ubiegłym roku wylądował Polkomtel – operator sieci Plus, z liczbą około 14 mln klientów. Nie trzeba mówić, z jakimi reklamami Plus kojarzy nam się najbardziej i o tym za moment, ale jak Plus wyglądał na przykład ponad dziesięć lat temu? Czy ktoś pamięta jeszcze reklamę ze zwierzakami rozmawiającymi przez telefon? A było kilka takich spotów, jak ten w którym żółw rozpakowuje świąteczny prezent spod choinki, a że jest nim telefon, to pozwala sobie na długą pogawędkę ze znajomym. Nie spieszy się bo przecież ma darmowe minuty w tej taryfie.

Obejrzyj spot Plusa z żółwiem:

_ _

Mieliśmy też różne linie reklam Simplusa, czyli Plusowego systemu na kartę. Przez długi czas promował go rysunkowy ludek francuskiego pochodzenia zwany La Linea, będący w latach dziewięćdziesiątych bohaterem krótkich filmików animowanych. Z rysunkowym ludkiem było całkiem sporo Simplusowych mniej lub bardziej dowcipnych historyjek, w dosyć konsekwentny sposób ukazujących atrakcyjność oferty na kartę. Rysowany jedną kreską ludek dwoił się i troił pokazując darmowe minuty, smsy i telefony.

Obejrzyj spot Plusa z La Linea:

_ _

Później pojawiło się też kilka innych filmików Simplusa, między innymi z drącą się na niesforne dzieci nauczycielką, która nie mogła w spokoju sobie porozmawiać za darmo z wybraną osobą. No dobrze, ale to wszystko bardzo grzeczne, a co było w Plusie niegrzeczne? No więc za takowe uznane zostały krzykliwe spoty ukazujące taryfy zwane 36,6. Były to kolejne oferty wprowadzone dla systemu pre paid. Dojrzalszej części społeczeństwa nie przypadły do gustu, młodzi je lubili lub się z nich śmiali, a pamiętacie ich bohaterów? Mówi wam coś Bóbr, który zna 1000 bitów, TurboDymoMan czy może Siostry Bez Endu? To najbardziej znani przedstawiciele osobliwych reklam Plusa.

Każdy na pewno pamięta dziwnie hipnotyzujący, irracjonalny spot z trzema dziewczynami kręcącymi swoimi czterema literami i śpiewającymi swoją mantrę _ Bez Endu _. Nie będę ściemniał, drażniły mnie przeogromnie, natomiast efekt jest taki, że je doskonale zapamiętałem i pewnie o to chodziło. Inni może zapamiętali ze spotu to, że siostry wirują bez endu żeby ktoś inny mógł bez endu rozmawiać. Tak czy siak reklama w swej osobliwości była bardzo rozpoznawalna.

Obejrzyj spot Plusa z Siostrami Bez Endu:

_ _

Niemniej dziwaczny był plujący beatboxer Bóbr, który rozłożył mnie na łopatki w nieco podobny sposób, jak rozkłada pani z obfitym biustem reklamująca turbosprężarkę. No ale cóż, taki był zamysł, idea i wszystkie spoty z serii 36,6 były jej wierne, skierowane do tej samej grupy celu oraz bardzo charakterystyczne i zapamiętywalne. Tego niewątpliwie nie wolno im odmówić.

Obejrzyj spot Plusa z bitującym Bobrem:

Mimo wszystko nie jest to najbardziej znana linia reklam Plusa. Tak, wiem że niemal każdy w kontekście tej sieci myśli o nietuzinkowej grupie kabaretowo-teatralnej. Ślub Mumio z Plusem został zawarty w 2005 roku przy udziale agencji PZL, odpowiedzialnej za realizację spotów. Przez następne kilka lat Plus to Mumio. Nie da się ukryć, że to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i utrwalonych kampanii reklamowych spośród linii spotów sieci komórkowych.

Pomysł był trafiony w dziesiątkę, mimo poważnych na początku obaw związanych z dosyć dużym poziomem absurdu scenariuszy reklam. Ale naród nie zawiódł! Reklamy świetnie sprzedawały taryfy, produkty a na dodatek wniosły coś, co w przypadku reklam jest niezwykle rzadkie. Nie chcę używać za dużych słów, ale to ważne, jak niegłupie dowcipy stają się jakąś obiegową częścią popkultury. A przecież teksty ze spotów z Mumio były bardzo często cytowane przez młodych i nie tylko.

Obejrzyj spot Plusa z grupą Mumio:

Po długim związku z Mumio, Plus popłynął na inne wody. 2012 rok upłynął pod znakiem trzech zagadkowych jegomościów nękających użytkowników sieci Plus. Stylizowani lekko na zorganizowaną grupę przestępczą wychodzili z najmniej spodziewanych miejsc (jak na przykład lodówka) i raczyli abonentów przyśpiewkami adekwatnymi do danej oferty. A że oferta obejmowała rozmowy bez ograniczeń, to panowie śpiewali _ No Limit _. Kampania była autorstwa sieciowej agencji Young and Rubicam. Tak więc Mumio zostało zastąpione przez sugestywnych dżentelmenów.

Obejrzyj spot Plusa _ No Limit: _

Ostatnie z kolei spoty Plusa, mocno komentowane i chętnie przerabiane w internecie, to sławne _ Dasz Dam _ związane z promocjami i wyprzedażami w salonach Plusa. Ja już o tym pisałem oraz pewnie kilkanaście tysięcy innych osób, więc już nie będę dublował. Powiem tylko, że znacznie bardziej przemawia do mnie najświeższy spot _ zwiększamy zasięg LTE _, pokazujący w prosty sposób, jak przybywa abonentów internetu w sieci Plus. Nieprzekombinowany i atrakcyjny dla oka filmik nie niesie za sobą ani dowcipów ani nie jest typową reklamą wizerunkową, po prostu skutecznie i efektownie sprzedaje produkt – w tym przypadku internet.

Obejrzyj spot Plusa Zwiększamy zasięg LTE:

W zestawieniu nie mogłoby zabraknąć czwartego i najdynamiczniej ostatnio rozwijającego się giganta. Play wprawdzie nie wyprzedził jeszcze swoich konkurentów, ale jest na bardzo dobrej drodze. Wystarczy spojrzeć na dynamiczną ekspansję i kolosalne środki, jakie przeznacza na reklamę. Wyraziste barwy i charakterystyczne salony sprzedaży. Play ponadto przedsięwziął dosyć agresywną walkę za pomocą niskich opłat i stawek za połączenia. Suma wszystkich tych bardzo energicznych i precyzyjnie wycelowanych aktywności spowodowała, że Play bardzo szybko zebrał blisko dziesięciomilionową klientelę i pnie się dalej w górę.

Starsze spoty sieci są nieco mniej zapamiętywalne, przynajmniej dla mnie. Był spot, gdzie para śpi smacznie w łóżku dając koncert chrapania ku wyraźnemu smutkowi ich psa. Komentarz mówił, że bohaterowie reklamy są w Play więc mogą rozmawiać ze sobą przez 24 godziny na dobę każdego dnia miesiąca. Mieliśmy też reklamy z serii _ Samo się robi _, które pokazywały, jak robi się sam bałagan, jak sama rośnie rzeżucha oraz jak same stawki połączeń spadają w Play. Ciekawy pomysł, ale to jeszcze nie szczytowa forma fioletowej sieci.

Obejrzyj reklamę Play z chrapaniem:

_ _

Obejrzyj reklamę Play _ Samo się robi: _

_ _

Zaczęło się dziać, kiedy operator sięgnął po cięższą artylerię. Na pierwszy ogień poszedł nasz polski James Bond czyli porucznik Borewicz! W reklamie mieliśmy jedną ze scenek słynnego serialu, a później sam porucznik wymieniał nam zalety oferty Play i był zdziwiony że _ Ty _ jeszcze w Play nie jesteś.

Obejrzyj spot Play z porucznikiem Borewiczem:

Następnie Play postanowił wyciągnąć trochę więcej gotówki i zaproponował ją guru młodego pokolenia, opiniotwórczemu i kontrowersyjnemu Kubie Wojewódzkiemu. Zapoczątkowało to serię spotów, w których Kuba, grając sam siebie, wpadał w różne tarapaty i próbował się z nich przez telefon wydostać, bądź powoływał się na swoją celebryckość w leśnych zaśnieżonych ostępach. Były też reklamy w których Kuba w swoim słynnym show przeprowadzał wywiad sam ze sobą. Spoty były w większości udane i przyniosły jeszcze większą rozpoznawalność sieci nawet tak dużym kosztem, jak zarabiający niemało Wojewódzki. Jednak wybór bohatera spotów był doskonale przemyślaną strategią, a w dzisiejszych czasach każdy nawet najbardziej znany człowiek chętnie parę groszy dorobi. Dorobiło i Play, którego notowania przez spoty z Kubą (z drugoplanową rolą czerwonego Ferrari) znacznie wzrosły.

*Obejrzyj spot Play z Kubą Wojewódzkim: *

_ _

Później Play w swoich reklamach rozdawał tablety i laptopy, bez większych rewelacji, aż do kolejnego mocnego uderzenia. A było nim jak zwykle znalezienie odpowiedniej osoby. Tym razem był to Jurek Owsiak, a Play został strategicznym sponsorem ostatniej WOŚP. Oczywiście pojawiło się mnóstwo komentarzy dotyczących dwuznaczności tej sytuacji i ile to pieniędzy przyniosło Jurkowi, a mowa o jego prywatnej kieszeni. To już nie mi oceniać, ja jedynie mogę powiedzieć, że to kolejne przemyślane posunięcie, które zwiększa target Playa.

Kto nie zna przecież i nie wspomaga od lat już funkcjonującego największego charytatywnego dzieła w Polsce? Zostanie strategicznym sponsorem takiego wydarzenia pozycjonuje odpowiednio firmę, odnosi się do emocji klientów, uwiarygadnia ją i pokazuję jej ludzką twarz. To wspaniały od lat już zabieg marketingowy, a ostatnie spoty WOŚP stały się zarazem spotami Play. Ale to jeszcze nie ostatnie słowo operatora. Myślę, że ostatnie słowo, a właściwie słów wiele, wymagało też jednego z większych wkładów finansowych w historii polskich spotów sieci komórkowych.

Obejrzyj reklamę WOŚP sponsorowaną przez Play:

Jak lepiej pokazać przechodzenie do sieci, jeśli nie za pomocą znanych i lubianych, którzy właśnie do niej przechodzą i jawnie o tym mówią? Jeśli dotychczas twarzą Play był Wojewódzki, to do końca roku takich twarzy będziemy mieć 12 ! Znamy już serię spotów do których zaangażowano całą plejadę gwiazd. To spore przedsięwzięcie, tym bardziej że wszystkie te spoty funkcjonują równolegle. A do Playa przeszli już m.in.: Marcin Prokop, Maciej Stuhr, Magdalena Różdżka, Małgorzata Socha, Agnieszka Dygant. I to nie koniec! Wojewódzki również nadal uczestniczy w kampanii i do końca roku liczba celebrytów ma wzrosnąć. Play razem z z agencją Grandes Kochonos naprawdę wytoczyli działa wielkiego kalibru.

No dobrze, ale skończmy zachwyty i powróćmy na ziemię. Plejada gwiazd robi wrażenie, ale podobnego wrażenia nie robią same spoty. Mają bowiem dosyć nierówny poziom. Wszystkie są scenkami w salonie Play, dokąd przybywają celebryci. Ale na przykład spot z Kubą jest zupełnie chaotyczny i kiepsko zagrany. Spot z Prokopem się broni i mamy zabawne nawiązanie do postury Marcina, podobnie jak nawiązanie do magicznego głosu czarującej Różdżki, ale z kolei reklama z Dygant niedomaga i pomysłem i umiejętnościami.

Maciej Stuhr jest dobry, ale zakończenie spotu niezrozumiałe i gorsze niż początek. A szkoda! Potencjał jest przeogromny i trzeba by wycisnąć z niego, ile się da. Mam wrażenie, że można by było zadbać o równiejszy poziom reklam, biorąc pod uwagę środki, jakie Play musiał zainwestować w reklamy. Niemniej jednak nie można odmówić wielkiego rozmachu, pomysłu i odwagi jakim musieli się wykazać stratedzy i marketingowcy Playa. No i ponad wszystko ich kampanie to pasmo sukcesów, podnoszące pozycjonowanie firmy, czego gratulujemy. Czekam z niecierpliwością na dalsze spoty.

Obejrzyj spot Play z Marcinem Prokopem:

_ _

To tylko wycinek i drobny przekrój przez historię telewizyjnych reklam największych operatorów sieci komórkowych w Polsce. Natomiast widać na nim zmieniające się trendy, związane ze zmieniającym się rynkiem odbiorców sieci komórkowych. Jak operatorzy dostosowują się do ludzi, jak próbują ich zaskoczyć lub nawet szokować i jak chcą się odróżnić od konkurencji. Widać też, jak potężnymi budżetami dysponują potentaci, i po jakie nazwiska i rozwiązania są w stanie sięgać, żeby przekonać do siebie nowych klientów.

Walka jest zacięta, a co my z niej mamy? My konsumenci mamy z tego lepsze ceny, dogodniejsze warunki, ciekawsze gadżety no i kino! Kino w telewizji, jedynie za koszt obowiązkowego abonamentu, który przecież wszyscy płacimy. A kino dlatego, że dobre reklamy to też rozrywka, więc pozostaje liczyć na to że za te grube miliony i wspaniałe nazwiska otrzymamy oscarowe filmy.

Czytaj więcej w Manager.Money.pl
Głosuj na najlepsze reklamy 2012 roku Tym razem wyjątkowo powstrzymuję swe zrzędliwe i krytyczne pióro na rzecz naszych czytelników.
Drób posprząta twój dom. Zobacz sam Jestem w kropce. Z powodu abstrakcyjnych bohaterów.
Zobacz najlepsze reklamy na rynku Ponoć auto to wdzięczny obiekt do zareklamowania. Tutaj nie potrzeba gołych piersi i głupich scenariuszy.
Tagi: ciekawe reklamy, play, wiadmomości, kraj, gospodarka, strategie, marketing i sprzedaż, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz