Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Reklamy środków czystości. Dlaczego drób ma sprzątać twój dom?

0
Podziel się:

Jestem w kropce. Z powodu abstrakcyjnych bohaterów.

Reklamy środków czystości. Dlaczego drób ma sprzątać twój dom?
(www.scjohnson.com)
Środki czystości to produkty, z którymi stykami się na co dzień, i o których myślimy w sposób dosyć automatyczny. Jak się kończą to kupujemy nowe, często bez głębszego zastanawiania się, której firmy. Myślę, że nie zwracamy za bardzo uwagi na ich reklamy, ponieważ zazwyczaj nic ciekawego się w nich nie dzieje. Mamy w nich do czynienia przeważnie z gospodyniami domowymi, czy to w damskim czy w postępowym, męskim wydaniu.

O AUTORZE

Ale do części środków czystości producenci dorobili pewnych specyficznych bohaterów, pojawiających się i w reklamach i na opakowaniach produktów. Są zazwyczaj, jakby to odpowiednio ująć... abstrakcyjni i dosyć zagadkowi.

Jakiś czas temu pisałem o różnych maskotkowych brand heros rozmaitych marek.

Jedne z nich były ciekawie stworzone i realizowały plany marketingowe danego produktu, inne były słabe i bez pomysłu. Natomiast w przypadku branży środków czystości jestem w kropce. Zastanawiam się po prostu - skąd takie pomysły?

Weźmy zatem najbardziej flagowy produkt związany z higieną naszej toalety. Otóż jednym z najpopularniejszych produktów stojącym na straży czystości naszej muszli jest WC Kaczka.

Czy ktoś się kiedyś zastanawiał, dlaczego właśnie kaczka? To dosyć osobliwe i nie wiem do końca, co o tym myśleć. Jedyne moje skojarzenie jest takie, że kaczka to ptak wodny, więc może w jego interesie jest dbać o czystość wody, nawet... no właśnie - w muszli klozetowej. Proszę się nie czepiać, to moja interpretacja, każdy może mieć własną.

I tak się zastanawiam, czy zasadne było topić to nieszczęsne ptactwo w odmętach toalety? To dosyć osobliwa sprawa. I dlaczego w ogóle kaczka? Coś było na rzeczy z tymi ptakami, bo na przykład był jakiś czas temu na rynku produkt pod nazwą Wc Picker, który nie miał w reklamach wizerunku ptaka, ale jego butelka wprost do kształtu ptaka nawiązywała. Też właściwie nie wiadomo, z jakich powodów.

Ale przecież nie wszystkie toaletowe specyfiki się tak reklamują. Od dłuższego czasu również jedna z dominujących w tym segmencie marek, pokazuje sytuację od drugiej strony – czyli z punktu widzenia bakterii i zarazków. Można by powiedzieć, że właśnie one są bohaterami reklam Domestosa... przynajmniej dopóki środek nie zaczyna działać.

Zazwyczaj zarazki są wymyślnie zwizualizowane, niczym stworki ze strasznych filmów dla dzieci, które czeka niechybna śmierć ze strony środka dezynfekującego. Najnowsze reklamy na przykład pokazują telewizję bakterii, w której ogłaszają kataklizm za sprawą detergentu koncernu Unilever. Czasami te reklamy są lekko przesadzone, ale trzeba przyznać, że jest tam spójna koncepcja ukazująca świat bakterii i sposób walki z nimi, a jest to - jak na środek do toalety - o stokroć lepsze niż pierzasty bohater czyszczący muszlę.

Zastanawiam się, czy chodzi o jakieś mniej lub bardziej subtelne nawiązanie do przypakowanego kolesia w stringach sprzątającego dom? No niestety drogie Panie, niekoniecznie.

Muszę przyznać z bólem, że już wolę pospolitą świnkę Dosię, bo przynajmniej jest jakieś nawiązanie do oszczędności przy kupowaniu ekonomicznego proszku. Co nie zmienia faktu, że będąc złośliwym można by rzec - co ma świnia do prania? Tak, jak produkty zmiękczające tkaniny z pewnością mogą się kojarzyć z owieczką i jej wełną, tak proszek do świni raczej nie pasuje. Trzymajmy się więc w tym przypadku rozsądnej ceny i skarbonki. Ale na szczęście Dosia to jedyne zwierzę w bogatej gamie produktów koncernu Reckitt Benckiser.

Jak pisałem wyżej, detergenty i środki czystości to produkty, których używamy wszyscy. Które wybieramy? Z badań Nielsena wynika, że te, które są ekonomiczne (65% ankietowanych), te które ktoś nam polecił (15% ankietowanych) i w końcu te, które mają estetyczne i ciekawe opakowania (5% ankietowanych). Dane są brutalne, ale jasno wskazują, że nikogo w tej kategorii nie przekona to czy ktoś się reklamuje ptactwem, mięśniakami czy też trzodą chlewną. Co innego tu pracuje.

Z badań marketingowych z kolei wynika, że u ludzi budzi zaufanie mnogość produktów danego producenta czy danego brandu. To pomaga niezdecydowanym. W tym świetle wymyślanie absurdalnych bohaterów dla detergentów wydaje mi się co najmniej niezasadne. A nawet jeśli, to dobrze by było, żeby chociaż w jakiś logiczniejszy sposób nawiązywały do swojej roli.

Dlatego w tym przypadku jestem zmuszony wyróżnić produkt, który ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu nie posiada zwizualizowanego bohatera... a szkoda.

Przed Państwem żel do WC _ Doktor Szatan _!

_

źródło:www.tomil.cz.pl _

Czytaj więcej w Manager.Money.pl
Tesco porównywane do Almy. Słusznie? Marki takie jak Tesco, Alma, Ikea czy Lee są dowodem na to, że w prosty sposób można się korzystnie wyróżnić.
Najbardziej przerażające i obrzydliwe reklamy Gdy w Japonii kilka lat temu wprowadzono obowiązek drukowania na paczkach papierosów zdjęć nowotworów, ankietowani Japończycy twierdzili, że przekładają papierosy do innych pudełek.
Reklama agresywna. Jakie ma zadania? Czy są jakieś granice dobrego smaku, bądź estetyki, których jednak nie powinno się przekraczać?

_ _

reklama
wiadmomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)